Wybory czy głosowanie?

Wciąż brak jednolitego stanowiska partii opozycyjnych wobec planowanych wyborów ”kopertowych” 10 maja. Dzisiaj ważny głos w tej sprawie usłyszeliśmy od Donalda Tuska: – Jestem przekonany, że jeśli Polacy powiedzą, że to nie są wybory, że nie chcą brać w tym udziału, to PiS w ostatniej chwili się z nich wycofa. Przywołał też słynny cytat: ”Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie”. – Jestem absolutnie przekonany, że zwykła ludzka przyzwoitość nie pozwala nam uczestniczyć w tym procederze.

Na razie farsa wyborcza trwa nadal, na emigracji Polacy dość opornie zapisują się na listy wyborcze w niewielu powołanych za granicą komisjach. W Sztokholmie zapisało się do głosowania (do 28 kwietnia, godz. 11:00) ok. 460 osób.

Coraz częściej pojawiają się głosy, by wybory 10 maja zbojkotować. Na łamach Gazety Wyborczej głos zabrał Roman Kuźniar, były doradca prezydenta Komorowskiego:

W obecnej sytuacji kampanię wyborczą może prowadzić tylko jeden kandydat, czyli urzędujący prezydent oraz stojące za nim państwo. Pozostali są tylko na liście kandydatów, bo powstała ona jeszcze przed wprowadzeniem obecnego stanu wyjątkowego.

Wszyscy wiemy, że w tych warunkach może mieć miejsce tylko głosowanie jak w PRL, ale nie wybory. Im bardziej obóz władzy ma tego świadomość, tym bardziej prze do sfinalizowania tej operacji w założonym terminie. Tylko w takich warunkach urzędujący prezydent ma stuprocentową gwarancję upragnionej przez Kaczyńskiego wygranej. Również dlatego, że zamierzone partactwo głosowania korespondencyjnego szeroko otwiera przed władzą możliwości fałszowania jego wyników. Z tego, co o tej władzy wiemy, „w razie potrzeby” skorzysta z tej możliwości.

Pozostali kandydaci pełnią funkcję kwiatka do kożucha, który ma legitymizować „demokratyczność” całego aktu, nawet jeśli nie wyborów, to głosowania. Po tym zwycięstwie obóz rządzący pójdzie dalej w demontażu resztek demokracji w Polsce.

Pytanie brzmi: co w tym zamykaniu przez PiS polskiej demokracji robią kandydaci demokratycznej opozycji. Nie staje się wszakże do gry z politycznym złoczyńcą, który w trakcie gry, gdy tylko widzi zagrożenie dla swej władzy, zmienia jej warunki. Nie gra się z kimś, kto co chwila forsuje zmianę tych warunków przy pomocy swych zombi-żołnierzy w Sejmie i w rządzie oraz przy wsparciu swojej publiczności, które kupił z publicznych pieniędzy. Nie kontynuuje się rywalizacji z kimś, kto w trakcie szermierki zamienił szpadę na cep czy rękawice bokserskie na maczugę. Wtedy trzeba się cofnąć, niech wywija tym cepem czy maczugą w powietrzu. Trzeba się cofnąć i pomyśleć, jakim sposobem tę kreaturę pokonać. Nie wolno dać się zmiażdżyć jego bronią, nie wolno dać mu satysfakcji z takiego zwycięstwa.

Na forach Facebookowych gorące komentarze:

To, co się dzieje w Polsce, gdyby nie było tragiczne, byłoby jak wodewil, farsa na temat niewystarczalności i ułomności państwa i jego obywateli. Postać Kaczyńskiego – nieszczęśnika życiowego z wodzowskim odjazdem, Dudy – jaskrawego przykładu jak durnia i lizusa  szyderczy los wypycha na najwyższe połacie państwa, Morawiecki – gładki kłamczuch, różne Sasiny, Dworczyki, Ziobry, koszmarne trzy Beatki, szczur Kamiński… No panoptikum! Masz może coś na uspokojenie, bo mnie szlak trafia, że pewnie już nie doczekam czasów, żebym się nie musiał wstydzić za mój kraj ojczysty! (AS)

Ktoś inny komentuje propozycję, by odłożyć wybory na rok i pozwolić Dudzie rządzić jeszcze do 2021 roku:

Dać mu jeszcze extra rok na stanowisku Prezydenta??? Już jesteście w dziurze… chcecie sprawdzić, jak to jest głębiej???

opr. STREFA.SE

 

Lämna ett svar