Z MOJEGO DZIENNIKA

Zapis z 19 kwietnia 2019 roku.

Sztokholmscy ”patrioci” wyszli z szafy i już jawnie pokazują swój rasizm i antysemityzm. Przyzwolenie przyszło z Polski Kaczyńskiego. Przy okazji wylazło też prawdziwe oblicze niektórych moich sztokholmskich (już byłych) znajomych.

W. – jeszcze kilka lat temu na jego urodziny przygotowywałem specjalne gazetki, bo towarzysko się spotykaliśmy. Już wtedy nikt o nim nie miał najlepszego zdania – ćwierć inteligentny cymbał, który migał się od roboty, a wolny czas spędzał na graniu na komputerze i oglądaniu filmów. Gdyby nie jego małżonka, która za wszelką cenę chciała błysnąć w towarzystwie nie tyle intelektem (bo też jej tego brakowało, mimo dobrego humoru), co materialnymi dobrami, to pewnie by wegetował na socjalu i bezrobociu. Ale musiał od czasu do czasu pracować, biedaczek. Już wtedy mało się rozumieliśmy (zresztą nie bardzo miałem z nim o czym rozmawiać), zajęty był narzekaniem na ”invandrare”, którzy wykorzystują system szwedzki. Hipokryta okrutny. I czasami mu się wymsknęło coś na temat Żydów – chociaż wtedy traktowałem to jako ”swoiste” poczucie humoru.

Ale nie…, to nie było mało wyrafinowane poczucie humoru – to było jego prawdziwe ”ja”. Dzisiaj aktywny jest na FB, gdzie dzięki ”społecznemu przyzwoleniu”, może swoje mądrości publikować. Więc całym sercem jest ze ”sztokholmskimi patriotami”, chociaż pewnie z lenistwa nie chce mu się uczestniczyć w ich spektaklach. W. wylazł z szafy – szkoda, bo powinien tam siedzieć jak najdłużej.

Tadeusz Nowakowski

Lämna ett svar