I na wieki wieków amen
Natknąłem się czytając znakomitą i godną polecenia książkę profesora i byłego jezuity Stefana Obirka „Polak, katolik po przejściach”, na zwrot „mój umysł moim kościołem” i w pierwszej chwili się żachnąłem. Przepraszam najuprzejmiej, ale ile tych kościołów ma być na świecie, miliardy?
Moje zainteresowanie ma po części osobisty charakter, gdyż podobnie jak profesor Obirek odszedłem od Kościoła, pozostając jednak w sferze wiary w siły nadprzyrodzone. Mój umysł moim kościołem, nie dawało mi jednak spokoju, potrzebowałem bliższych wyjaśnień o jakie treści chodzi i tu profesor Obirek „wywiązał się”, co z podziękowaniami odnotowuję i chętnie się podzielę.
Ta, efektowna trzeba przyznać, ale zastanawiająca formuła, powstała na przełomie 1793-94 w Paryżu, a zatem w centrum rewolucji francuskiej. Odnajdujemy ją w eseju Wiek rozumu, pióra amerykańskiego dyplomaty Thomasa Paine. Publikacja ta była próbą odwołania się do rozumu i racjonalnego myślenia, umysłów wzburzonych tezami i akcjami rewolucji. Co ciekawe, esej wzbudził niespodziewany protest rewolucyjnej policji, oraz spodziewany hierarchów francuskiego kościoła katolickiego.
W tamtym czasie, zresztą jak i dziś, władzę absolutną nad kościołem mieli papieże, a dla tych gentlemanów, panów z reguły w podeszłym wieku, niezależny umysł należał zawsze do grona największych wrogów.
Mijały lata i w końcu doszło – zresztą nie po raz pierwszy, do kryzysu w łonie polskiego kościoła katolickiego. Cóż, zazwyczaj tak się dzieje, że kiedy zyskuje na sile fanatyzm podparty skamieliną, jak w przypadku polskich hierarchów, rodzi się kontr-fala w postaci ruchów antyklerykalnych.
Swoją drogą owa osiemnastowieczna teza „mój umysł moim kościołem”, zadziwia nowoczesnością. Przecież dopiero teraz, w XXI wieku, zaczęło się szerzej mówić o pełnej indywidualizacji religii. Aby lepiej zrozumieć tę ideę, zapoznajmy się z fragmentem tekstu Paine´a, będącym w gruncie rzeczy jego deklaracją wiary:
Wierzę w jednego Boga i ani jednego więcej, spodziewam się życia wiecznego. Wierzę w równość ludzi, wierzę, że religijne obowiązki polegają na praktykowaniu sprawiedliwości, miłosierdzia i czynienia wszystkiego, co prowadzi do szczęścia naszych bliźnich /…/ Nie wierzę w prawdy (creed) wyznawane przez Kościół żydowski, Kościół rzymski, grecki czy turecki. Albo przez Kościół protestancki, albo przez każdy inny Kościół, jaki znam. Mój własny umysł jest moim kościołem.
Dla Paine była nie do zniesienia myśl, iż zwierzchnik jakiegokolwiek wyznania chrześcijańskiego, mógłby się domagać całkowitego podporządkowania niezależnego umysłu wiernych.
W moim przekonaniu od dawien dawna nie chodzi tu o religię, o chrześcijaństwo czy katolicyzm. Idzie o obronę papieskiego stanu posiadania! Papież jest, zawsze był odsuwając na bok tradycyjne formy wypowiedzi czy ceremoniały dotyczące wiary, pełnej krwi przywódcą politycznym. Wszystko, co wzmacnia papiestwo w politycznym sensie, jest oceniane pozytywnie, natomiast każda próba podważenia tego stanu (posiadania!), stygmatyzowane jest jako siły diabelskie.
Papież abstrahując może godzić się z formułą Paine „mój umysł jest moim Kościołem”, wszak z jedną nader istotną korektą: tę właściwość posiada wyłącznie papież, to jego papieski umysł ma był „kościołem dla wszystkich”.
Wielu i coraz więcej moich rodaków, zmaga się z wiarą. Katolicyzm po prostu przestaje stopniowo mieć w ich życiu jakiekolwiek znaczenie i utracił moc przydawania sensu temu, czym Polacy żyją. To między innymi oznacza, że katolicyzm przestał być nieodłączną częścią składową „polskości”, a staje się uosobieniem niedojrzałości intelektualnej, rodzajem infantylizmu, nacjonalizmu, czy antysemityzmu. Innymi słowy katolicka religijność przestała być czymś, co należy traktować poważnie.
Odrzuciwszy katolicyzm, element w wielu aspektach współczesności i historycznie hamujący, pozostaje nadzieja i wiara w to, że ludzka natura nie znosząc pustki, wypełni próżne miejsce muzyką, literaturą, przyjaźnią, miłością, a te nie będą stawiały żadnych warunków. Słowem może być pięknie, mój umysł moim kościołem.
Andrzej Szmilichowski
