Nie bądź ślepy i łatwowierny. Rzecz o samochodach

NGP rozmawia z rzeczoznawcą, Jarosławem Janiakiem

Jakby Pan zachęcił Klienta, by przyszedł do Waszej firmy?

— Jako klient sam jestem często niezadowolony z jakości usług warsztatów samochodowych. Często bardzo trudno wyegzekwować reklamację. Nasza firma daje taką gwarancję. Ja przez wiele lat pracowałem w Szwedzkiej Organizacji Motorowej (SOM – Motormännen) i miałem przez to styczność z osobami, które były niezadowolone po zakupie samochodu lub po oddaniu samochodu do warsztatu – czuły się oszukane, niepewne swoich praw. Motormännen zamknęło swoje stacje, wówczas otworzyliśmy w Sztokholmie Centrum Testowe (Testcenter), które mieści się w lokalu Lagerstedst Bil na Södermalm. Jeśli ktoś ma problem z samochodem – przy zakupie, naprawie, czuje się oszukany – wówczas może się zgłosić do nas na test samochodu, a następnie złożyć reklamcję w Allmänna Reklamationsnämnden.

Na co powinna uważać osoba, która kupuje używany samochód?

— Po pierwsze: dobrze go obejrzeć i przejechać się nim dłużej. To najczęstszy błąd jaki ludzie robią. Przejadą się samochodem tylko kawałek – samochód jest wypucowany, z zewnątrz wygląda ładnie, niby wszystko dobrze. Ale jak się wyjedzie na autostradę, to samochód zaczyna wibrować, wyć, biegi źle wchodzą, bo na przykład samochód stał długi czas w firmie i koła zrobiły się „kwadratowe”. Trzeba zatem przejechać się samochodem dłuższy kawałek, przy szybkości 100-110 kilometrów, to wówczas te braki wychodzą.

Jak długo i na jakim odcinku kupujący może sprawdzać samochód?

— Nie ma reguł. Teoretycznie można poprosić samochód na weekend. Trzeba zapłacić tylko za benzynę. I nie ma znaczenia, czy kupujemy go w dużej czy małej firmie.

Na jakie błędy trzeba uważać najczęściej?

— Wibracje w samochodzie, zwłaszcza gdy samochód przez długi czas stał w sklepie, klocki hamulcowe mogą nie funkcjonować właściwie; opony są „kwadratowe” bo nie mają odpowiedniego ciśnienia. Trzeba też zwrócić uwagę na serwis. Często sprzedawcy mówią, że zrobią, przed oddaniem samochodu klientowi serwis, ale taki serwis to najczęściej tylko sprawdzenie czy wszystko jest, nic nie jest jednak wymieniane. To też często powód reklamacji, bo klienci czują się oszukani.

Czy można targować się o cenę?

— Wszystko zależy od sprzedawcy i od kupującego. Generalnie duże firmy nie chcą się targować, niechętnie przyjmują też na wymianę samochody starsze niż pięć lat bądź te które przejechały więcej niż 15.000 mil. Dlatego, że duże firmy dają gwarancję przy zakupie samochodu, a to oznacza, że trzeba go sprawdzić i naprawić. W przypadku starych samochodów jest to kosztowne i kłopotliwe. Często więc jest tak, że te duże firmy oddają starsze, używane samochody, mniejszym firmom do dalszej sprzedaży.

Ceny nowych samochodów ciągle spadają, są proporcjonalnie coraz tańsze. Ceny starych, używanych samochodów wydają się czasami proporcjonalnie zbyt wysokie. Jaka jest Pana rada: kupić używany samochód dobrej marki za cenę 150-170 tysięcy koron, czy też nowy, ale marki mniej renomowanej, za podobną cenę?

— Wszystko zależy ile ktoś ma pieniędzy i na jaki samo-chód go stać. Moim zdaniem lepiej kupić używany paroletni samochód. Trzeba pamiętać, że kupując nowy samochód, zaraz po wyjeździe przez bramę sklepu, samochód traci na wartości. Przy samochodzie, który kosztuje 250-300 tysięcy koron, to strata od razu 40-50 tysięcy. Samochód jest już bowiem zarejestrowany, ma właściciela, czyli jest… używany. Może dlatego warto kupić samochód używany, ale z gwarancją. W naszym Centrum Testowym badamy niemal 200 punktów – każdym samochodem, który badam, przejeżdżam 10-15 kilometrów, sprawdzam jego osiągi, przyspieszenie, hamowanie, spaliny… Nie patrzy się na drobne zadrapania przy używanych samochodach, są często nieuniknione. Patrzę na to, czego kupujący sam nie zobaczy. 2-3-letnie samochody są najlepsze, tym bardziej, że coraz więcej sprzedawców sprzedaje je z gwarancją, po przeprowadzonych testach.

Jakie najczęściej błędy popełniają warsztaty samochodowe w stosunku do klientów? Czy oszukiwani są na częściach?

— Mam wrażenie, że raczej chodzi o to, że niektóre warszaty działają dość mechnicznie – gdy mają wymienić na przykład luz w zawieszeniu, to zrobią to, ale później nie sprawdzą zbieżności. Takich spraw jest dużo.

Jest jakaś różnica w częściach samochodowych? Są bowiem oryginalne droższe i te tańsze…?

— Dużej różnicy dzisiaj nie ma. Są oczywiście tańsze części z Biltemy – nie zawsze dobre, ale niemal monopolistą stał się Mekonemen. To on dyktuje ceny, duże firmy z oryginalnymi częściami dostosowują się do tego rynku i często taniej jest kupić oryginalną część niż inną.

Sprzedający „podkręcają” liczniki?

— W Szwecji rzadko, ale w przypadku samochodów importowanych trzeba uważać. Nie ma często możliwości skontrolowania. Zresztą, powtarzam to często: jeśli samochód nie ma książki serwisowej to trzeba bardzo uważać przy zakupie. Tak samo gdy chodzi o samochody, które były wykorzystywane jako taksówki. Przy dużym przebiegu trzeba zawsze sprawdzić w Urzędzie Drgowym dokładnie na kogo samochód był wcześniej zarejestrowany. Można także zamówić CARFAX (historia samochodu z prywatnego importu). Przy zakupie samochodu używanego człowiek często jest ślepy i łatwowierny. Moja działalność polega na tym, by te oczy otwierać. Nasze Centrum Testowe jest niezależne, nie ma powiązań ze sprzedawcami, staramy się ochronić klienta.

Co jest ważniejsze przy zakupie używanego samochodu: rocznik, czy przebieg?

— Przebieg. Rocznik ma natomiast wpływ na cenę samochodu. Jeżeli samochód ma zrobione wszystkie serwisy, a mało przejechanych kilometrów, to jest tak samo dobry jak inne. Może być tylko mniej nowoczesne.

Zakup samochodu to zawsze spory stres i kłopot. Wynika z tego co Pan mówi, że czasami można sobie ułatwić decyzję przyjeżdżając do Waszego Centrum Testowego?

— Ja czasami nie rozumiem, dlaczego ktoś, kogo stać na zakup używanego samochodu za np. 150 tysięcy, nie chce wydać 995 koron na LAG Test, czyli na sprawdzenie, stanu technicznego samochodu, który chce się kupić. Oddanie samochodu do firmy, u której się je kupiło, nie zawsze jest takie proste, gdyż samochód zmienił już właściciela, czasami jest kupiony na raty…

Czyli chcesz zaoszczędzić 150 tysięcy, wydaj najpierw tysiąc…

— Właśnie tak.

NGP 2014

Lämna ett svar