Bez prawa reklamacji
Gdy zachodzi potrzeba, szukamy pomocy w różny sposób. Jedni chodzą do psychologa, drudzy do bioenergoterapeutów bądź jasnowidzów. Nic w tym złego. Każdy z nas sam musi dokonać wyboru, co dla niego jest najlepsze. Nikomu nie można odmówić prawa do szukania pomocy nawet w zjawiskach, które dla innych nie są do końca zrozumiałe. NGP rozmawia z mieszkającą w Sztokholmie, Krystyną Karlsson.
Czym się zajmuje ktoś, kto ogłasza się jako healer, medium i jasnowidz?
— Krótko odpowiadając: pomaganiem ludziom.
Jak wytłumaczyć tu to pojęcie „jasnowidza”?
— Każdy z nas jest jasnowidzem. Przecież to normalne, że śni się nam coś, co ma się dopiero zdarzyć…
Czy to oznacza, że w Twoich snach pojawiają się losy innych?
— Ludziom wydaje się, że jak ktoś jest jasnowidzem, to gdy widzi inną osobę, od razu wie wszystko o tej osobie. Ale tak nie jest. Owszem, kiedy byłam małym dzieckiem to wiedziałam o rzeczach, które miały się zdarzać i one się zdarzały, ale nikomu o tym nie mówiłam. Przez wiele lat moja rodzina nie zdawała sobie z tego sprawy, a ja po prostu zatrzymywałam tę wiedzę dla siebie.
Mówisz jednak o sobie. A skąd ta siła i moc w stosunku do innych ludzi?
— Ta moc jest w każdym z nas.
Ja nie umiałbym powiedzieć, jak Twoja przyszłość będzie wyglądała…
— To nie na tym polega. Człowiek nie musi wiedzieć jak jego przyszłość będzie wyglądała. To nie jest tak, że ktoś do mnie przychodzi i pyta, jak będzie wyglądała jego przyszłość. To zależy od wielu rzeczy. Gdy przychodzi osoba zamknięta w sobie, która w życiu przeżyła wiele, ma za sobą wiele rozczarowań i nie pracuje nad sobą – to w tym momencie mogę jedynie poczuć, co dla tej osoby jest najważniejsze. Widzę to za pomocą obrazów, odczuć. Czyli widzę, co powinna ona zrobić, bądź w jaki sposób powinna otworzyć się na samą siebie. Czasami zdarza się, nawet często, że widzę obrazy. Widzę co jest powodem, że dana osoba źle się czuje.
Czy to nie jest jednak zwykła psychologia?
— Nie. Trudno jednak zdefiniować, czym jest medium. To osoba, która ma kontakt z czymś ponad duchowym. Ja określam to jako coś, co dane nam zostało przez Boga, ponieważ ta osoba została do tej roli powołana. To nie oznacza, że człowiek, który ma moc medialną, jest w dzisiejszych czasach jakimś Wybrańcem.
A więc to sprawa wiary, rozumianej jako wiara w moc drugiej osoby…
— W kościele katolickim też są egzorcyści…
Jak wygląda taka sesja medialna u Ciebie?
— Przychodzą ludzie, którzy mają pytania odnośnie swojej sytuacji życiowej, swoich związków, relacji w rodzinie, wtedy ja dostaję obrazy i słyszę… To ciężko wytłumaczyć. Czym innym jest zwykła rozmowa, a czym innym, gdy jest to sesja z kimś, kto ode mnie oczekuje pomocy. Wtedy przychodzi zupełnie inna energia. Tego nie da się opisać. Widzę zdarzenia, które wydarzyły się w przeszłości tej osoby.
A kto przychodzi? Czy to są osoby o specjalnej konstrukcji duchowej?
— Na pewno nie osoby, które boją się mieć kontakt z samym sobą. Dla jednych najważniejsze są sprawy ziemskie, więc często są w sobie zamknięci na sprawy duchowe, są sceptykami. Ale bardzo często zdarza się w życiu coś, co przewraca do góry nogami nasze spojrzenie na życie. Często wtedy zaczynamy otwierać się na inne sprawy i wtedy, być może, mamy potrzebę spotkania kogoś takiego jak ja.
Zgadzam się z tym, że każdy z nas ma jakieś przeczucie co się wydarzy. Jest ono budowane dziejącymi się wokół nas wydarzeniami i nastrojami. Ale, w gruncie rzeczy, czym różni się to co Ty robisz, od zwykłej psychologii?
— Ja mam kontakt z górą… Ja dostaję przekazy. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Czuję, że mam zdolność pomagania innym ludziom. A każdy sam musi dokonać wyboru, czy chce skorzystać z tej możliwości, bym mogła mu pomóc.
Mnie zawsze ciekawi jak to się dzieje, że ludzie decydują się na szukanie pomocy właśnie w sposób, nazwijmy to, niekonwencjonalny. To wiele mówi o naszej konstrukcji duchowej… Jedni idą do psychologa i psychoterapeuty, inni idą do jasnowidza czy healera, a jeszcze inni do Cyganki… Mogę sobie wyobrazić, kto przychodzi do psychologa. Ale kto przychodzi do Ciebie? Czy ci, którym nie pomoże psycholog?
— Czasami tak też się zdarza. Powtórzę: każdy kto idzie do jasnowidza, medium, bioenergoterapeuty, przychodzi po pomoc. Myślę, że jest to sprawa pewnej wiary, wiary w coś, co do końca nie potrafimy określić. Do mnie nie przychodzą pacjenci – nie jestem lekarzem, nie przychodzą klienci – to brzmiało by dziwnie; przychodzą osoby szukające pomocy. Każdy z nas wytwarza pewną aurę, ja staram się ją zobaczyć i pomóc tej osobie.
Czyli to pewien dar, który posiadasz?
— Tak.
Czy u jasnowidza jest prawo do reklamacji?
— (śmiech) Czy można składać reklamację w stosunku do czegoś, co polega na naszej wierze?!
Rozmowa publikowana była w Nowej Gazecie Polskiej w październiku 2008 roku.
