Polski kościół w Budapeszcie

Położony jest w odległej od centrum miasta X (dziesiątej) dzielnicy Kőbánya. Jego historia związana jest z napływem polskich emigrantów poszukujących na Węgrzech pracy. W dzielnicy Kőbánya znajdowały się liczne kopalnie kamienia wapiennego, a w jej podziemiach wydobywano wapień do budowy Budapesztu. Z kopalni – a dokładnie z jej wód, korzystał również ówczesny browar, który docenił połączenie dobrej jakości wody i stałych temperatur w korytarzach piwnic, co tworzyło doskonałe warunki dla produkcji wyśmienitego piwa. W  dziesiątej (X) dzielnicy mieszkało wielu Polaków, niewykwalifikowanych robotników, pracujących w kopalniach, licznych cegielniach oraz przedsiębiorstwach budowlanych. Tam właśnie powstała pierwsza polska kolonia.

Jak podają kroniki kościelne w roku 1905 mieszkało na Kőbányi 4255, na stałe osiadłych tam Polaków, a w ciągu tegoż roku jeszcze 1167 uzyskało prawo stałego pobytu. Początkowo duszpasterzował wśród nich Słowak – ks. Wincenty Hawliczka, który przybył na Węgry ze swoimi rodakami. Polscy parafianie oczekiwali jednak na nabożeństwa, na których obok łaciny, rozbrzmiewał także ich język ojczysty. Taka możliwość pojawiła się w czasie wizyty w Budapeszcie ks. abp Józefa Bilczewskiego – metropolity lwowskiego, który w roku 1905 wygłaszał tam rekolekcje. Arcybiskup widząc liczne rzesze rodaków uznał za konieczne przysłanie im polskiego księdza i wybudowanie nowego polskiego kościoła.

Jesienią 1908 roku przyjechał do Budapesztu ks. Wincenty Danek, kapłan archidiecezji lwowskiej. On stał się motorem budowy nowej polskiej świątyni. Plan jej budowy ukonkretniał się z każdym rokiem. Powołane zostało nawet stowarzyszenie do jego realizacji i komitet budowy. W jego skład weszli m.in. prymas Węgier kard. Kolos Vaszaty oraz burmistrz Budapesztu dr Istvan Barczy, abp Józef Teodorowicz – metropolita lwowski obrządku ormiańskiego, bp Władysław Bandurski – sufragan lwowski i bp Józef Pelczar – ordynariusz przemyski.

W roku 1910 miasto przyznało działkę budowlaną, a następnie – już w roku 1915 rada stołeczna Budapesztu, za symboliczną opłatę jednaj korony rocznie, oddała pod budowę polskiej świątyni grunt o powierzchni 860 sążni. Prawie jednocześnie rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na jej budowę, co zajęło organizatorom kilka lat. Fundusze na budowę kościoła były zbierane pośród Polonii amerykańskiej, węgierskiej oraz rodaków w kraju.

Poprzedni proboszczowie: ks. Karol Kozłowski TCh (z prawej) i ks. Leszek Kryża TCh (obecnie dyrektor Biura Pomocy Kościołowi na Wschodzie).

Do budowy kościoła pw. MB Nieustającej Pomocy przystąpiono w roku 1926. w obecności nuncjusza apostolskiego w Budapeszcie mons. Cesare Orseni z udziałem polskiego poselstwa oraz przedstawicieli władz węgierskich. Jego konsekracji dokonał, w roku 1930, ks. kard. A. Hlond. Wcześniej Polacy modlili się w kaplicy na placu Kopalna, nazywanej powszechni kalwaryjską, zbudowanej w wieku XVIII przez rodzinę Conti. Kapliczka nie była jednak w stanie pomieścić jednocześnie wszystkich tam się modlących.

Nowa świątynia, długości 20, szerokości 14 i wysokości 10 metrów, jest kościołem jednonawowym. Posiada m.in. wiele cennych witraży wykonanych w latach 1929-1932 w pracowniach węgierskich Józefa Palki i Beli Dobsa na zamówienie indywidualnych ofiarodawców. Także z okresu międzywojennego pochodzą tamtejsze stacje drogo krzyżowej wykonane techniką oleodrukową.

W czasach II wojny światowej Polonia węgierska niosła pomoc uchodźcom z kraju. Niejednokrotnie udzielała  im schronienia i pomocy. Kościół polski stał się wówczas centrum życia patriotycznego na Węgrzech, miejscem wielu uroczystości oraz oparciem i nadzieją tysięcznej rzeszy wychodźstwa wojennego. Kościół był także skupiskiem legalnej opozycji węgierskiej, która manifestowała swoją solidarność z Polakami oraz przeciw własnemu rządowi i Niemcom. Służył też jako punkt kontaktowy, na terenie którego działała tajna radiostacja. Tak było przez cały czas II wojny światowej, aż do puczu faszystowskiego terroru na przełomie lat 1944/1945.

Pomnik ks. Wincentego Danka, z archidiecezji lwowskiej, inicjatora budowy  polskiego kościoła w Budapeszcie

 

Po II wojnie światowej duża część Polaków wróciła do swej ojczyzny. Pozostali włączyli się w życie społeczności węgierskiej. Podobnie też działo się w wielu innych krajach podporządkowanych ideologicznie Moskwie. Najgorzej było tam w latach pięćdziesiątych. Kościół był przecież – od zawsze, największym wrogiem komunizmu. Dlatego władze państwowe uznały walkę z kościołem za zadanie najważniejsze. Prześladowania dotknęły także polski kościół w Budapeszcie. W roku 1950 należące do kompleksu kościelnego nieruchomości upaństwowiono. Wzniesiono ponadto mur oddzielający kościół od reszty budynków, a pobliski Dom Polski zamieniono na przytułek dla starców. Kolejni duszpasterze węgierscy byli jedynie rektorami kościoła filialnego, bo do takiej rangi sprowadzono polską świątynię. Rosnąca zaś laicyzacja społeczeństwa sprawiła, że większa część wiernych przestała uczestniczyć w życiu kościelnym. Tak było do roku 1989.

Zmiany zaczęły się dopiero w roku 1990, kiedy to za zgodą prymasa Polski kard. Józefa Glempa, opiekę nad kościołem polskim w Budapeszcie objęli Chrystusowcy z Poznania. W listopadzie roku następnego prymas Węgier Laszlo Paskai ustanowił tam polską parafię personalną. Tak jest do dziś.

Obok kościoła wybudowane zostało schronisko dla starców, które stało się niebawem ośrodkiem kulturalnym tamtejszej Polonii, a z biegiem czasu zaczęto go nazywać Domem Polskim. Przy polskim kościele na Kőbányi rozwinęły także swoją działalność m.in. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej, harcerstwo polskie, organizacje: „Stół Polski” i „Ranna Jutrzenka” oraz Związek Robotników Polskich. Kościół polski bardzo szybko objął swoim działaniem wiele dziedzin życia budapesztańskiej Polonii, poczynając od troski o życie duchowe, kończąc na działalności społeczno-kulturalnej. Stał się też miejscem spotkań, wspólnego manifestowania przywiązania do religii przodków oraz tradycji i kultury polskiej.

Dom Polski, istniejący przy kościele, stał się szybko ośrodkiem polskości, miejscem wszelkich spotkań, zabaw i odczytów. Tam też siostry zakonne uczyły języka ojczystego, którego lekcje odbywały się w 2 poziomach: pierwszym podstawowym i drugim zaawansowanym. Polacy przychodzili tam również, aby uzyskać pomoc duchową i materialną.

Obecny proboszcz parafii na Kőbányi  ks. Krzysztof Grzelak TCh

Obecną polską parafię personalną na Kőbányi tworzą Polacy, których zaliczyć można do trzech grup. Do pierwszej, najstarszej należą nasi rodacy, którzy mieszkali na Węgrzech jeszcze przed II wojną światową lub tam się urodzili. Drugą tworzą Polacy, którzy zamieszkali na Węgrzech w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i należą do tzw. emigracji sercowej. Są to głównie kobiety. Do trzeciej, ostatniej należą rodacy mieszkający na Węgrzech czasowo. Są to pracownicy międzynarodowych koncernów lub polskich przedsiębiorstw oraz polscy dyplomaci. Polska parafia personalna pw. NMP Wspomożycielki Wiernych jest jedyną polską parafią katolicką na Węgrzech. Proboszczem parafii na Kőbányi jest obecnie ks. Krzysztof Grzelak Tchr.

Aktualne, mimo trwającej na Węgrzech pandemii, prowadzona jest tam tam działalność duszpasterska i odprawiane są nabożeństwa – we wszystkie niedziele o 10.30 i 18.00 po polsku i o 9.00 po węgiersku. W tygodniu natomiast jest jedno nabożeństwo o godz. 7.30 po węgiersku, a w każdy piątek o 17.00 dodatkowo po polsku. W każdą zaś drugą niedzielę miesiąca odprawiane jest nabożeństwo z udziałem dzieci z rodzinnej scholi liturgicznej „Kleksiki”. W każdą sobotę działa tam również przedszkole polonijne w Domu Polskim, a w każdy poniedziałek trwają próby Chóru św. Kingi. W co drugi piątek organizowane jest spotkanie seniorów oraz rozmowy o Biblii, z uwzględnieniem Starego Testamentu i wreszcie każdego 13-go miesiąca odprawiane Nabożeństwo Fatimskie, a po nim spotkanie Koła Różańcowego.

Tekst i zdjęcia: Leszek Wątróbski

Lämna ett svar