PODRÓŻE PO POLSCE: Prawęcin. Mała miejscowość świętokrzyska

Prawęcin, to niewielka miejscowość leżąca w województwie świętokrzyskim, która kiedyś należała do króla Polski Kazimierza Wielkiego. Mawiał on zawsze, że „Prawęcin jest moimi dobrami”. On to nazywał ją również „kasztelą wypoczynkową”.

Jak podają nam księgi parafialne z Prawęcina, w roku 1340 król Kazimierz III Wielki zezwolił Jadwidze, wdowie po Broszku z Prawęcina, i jej synom: Falisławowi, Tomisławowi i Wojciechowi lokować na prawie niemieckim wieś Prawęcin. Historia tej miejscowości jest przebogata, ponieważ w całej Polsce słynęła ona z głośnego procesu, jaki wytoczył biskupowi krakowskiemu Tomek z Prawęcina. Wygrał on wspomniany proces o „leczeństwo”, czyli o prawo użytkowania i wyrębu lasu przez poddanych na własne potrzeby. Podobno pierwotna nazwa tej miejscowości brzmiała Pawęcin, ale wspomnianym procesie, nazwę miejscowości przekształcono na Prawęcin, gdzie prawo zaistniało dla mieszkającego tu ludu.

Podobno w tej miejscowości miał miejsce także proces siedmiu panien chłopskich posądzonych o czary. Z opisu Jana Długosza wiadomo, że miejscowość ta, niegdyś szlachecka, należała do Katarzyny herbu Mory. Była to wdowa po Tomku Kalskim, herbu Róża (inaczej Poraj), z Prawęcina. Ona to miała siedem panien posługaczek w swoich dobrach majątkowych. Była piękną kobietą i wcale się nie starzała, wszyscy uważali, że paktuje z diabłem poprzez czary wyprawiane przez jej służące w obejściu dziewczyny. Proces ten nie wydał żadnego wyroku skazującego na wspomniane dziewczyny, a Katarzyna zapisała klasztorowi w Prawęcinie 500 grzywien dukatów za prowadzenie dochodzenia w sprawie. Pomagała ona także w pobudowaniu folwarku rycerskiego, który z czasem również przejął klasztor. Podobno bracia klasztorni na Prawęcinie chcieli szybko się wzbogacić, powołali zatem do życia cztery karczmy. Aby jednak król nic nie mówił na to, że fakt prowadzenia karczm i wyszynku trochę uchybia godności zakonnej, braciszkowie postanowili co miesiąc oddawać na stół królewski 30 jaj, 2 koguty oraz sep: po 1 miarze żyta i 4 korce owsa.

Z biegiem lat w Prawęcinie powołano do istnienia tartak oraz dwa młyny, dające spory zysk rozwijającej się miejscowości. Stopniowo się ona rozrastała, a dobudowywanych tu było sporo okolicznych domów, a mieszkający ludzie znajdowali zatrudnienie w młynach, na groblach wodnych i pobliskiej hucie żelaza.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

Foto: Facebook

Lämna ett svar