Odrodzenie Floty. Przymierze ze Szwedami (2)
Wodzem głównym całej w ten sposób stworzonej floty był admirał, czyli „hetman wojska morskiego” Tomasz Sierpinek. Pod jego dowództwem zostawali komendanci poszczególnych okrętów, których nazwiska przechowały się do naszych czasów.
Byli to: Wąssowicz, czyli Wokassowicz, Otto Nanynkes, Genrich, Hans Nerker. Okręty były przeważnie niewielkiej pojemności, po 60-70 łasztów (łaszt = 30 korcy), największe dochodziły do 200 łasztów. Uzbrojenie okrętów stanowiły armaty, których liczba zależała od wielkości statku. Na dużych było armat do 30. Koszt utrzymania okrętu wynosił około 80000 złotych polskich rocznie.
Były również małe statki zwane „pinkami”, używane przeważnie do celów przewozowych. W wieku XVI wyszła już z użycia, używana niekiedy poprzednio (w wieku XV) flaga handlowa polska, biała z ukośnym niebieskim krzyżem i wizerunkiem orła białego w górnym rogu przy drzewcu.
Okręty wojenne za Zygmunta Augusta miały bandery: narodową, polską, czerwoną z orłem białym, oraz królewską, wyobrażającą w polu niebieskim (a od wieku XVII czerwonym) „pogoń biała”, tj. rękę obnażoną, zwróconą w prawo i trzymającą wzniesiony ku górze miecz z czarną rękojeścią.
Załogę okrętów stanowili marynarze ochotnicy, zwani z niemiecka „freibiterami”. Okręty polskie zatrzymywały statki płynące do portów nieprzyjacielskich i konfiskowały ich ładunek. Na mocy umowy z freibitrami tego ładunku stanowiło własność marynarzy, a szła do skarbu królewskiego na znak zależności floty od króla. Taka taktyka wojny morskiej była właściwie rodzajem legalnego, osłanianego przez państwo, rozboju morskiego, czyli korsarstwa.
W wieku XVI był to jednak system powszechnie przyjęty, stosowany z dużym powodzeniem zwłaszcza przez Anglię i Holandię w walkach z Hiszpania, a miał on doprowadzić do zupełnego unieruchomienia handlu morskiego przeciwnika. Dowódcy takich flot stawali się bohaterami narodowymi, a flota ich początkiem potęgi morskiej danego kraju. Powyższy system walki morskiej nazywano kaperstwem, a żeglarzy, którzy się nim trudnili – kaprami. Nadzór nad sprawami floty, nad zaciągiem marynarzy i podziałem zdobyczy, objęła specjalna Komisja Morska, mianowana przez króla. Jako główną podstawę operacyjną, wyznaczono kaprom port gdański, któremu król zapewnił szereg przywilejów.
Szybki rozwój floty Sierpinka i jej ruchliwość i ruchliwość na Bałtyku nie podobały się Gdańszczanom, gdyż utrudniało im to handel ze Szwecją i wyrządzało znaczne straty materialne. Nadto kierujące sfery w Gdańsku widziały w tej słabej jeszcze garstce okrętów polskich początek przyszłej potęgi Polski na Morzu Bałtyckim, co mogło grozić ograniczeniem szerokich swobód i przywilejów miasta i odebraniem niepodzielnego panowania nad ujściami Wisły. Gdańszczanie postanowili też wystąpić przeciw zamierzeniom królewskim, nie cofając się przed otwartym buntem. W 1567 roku burmistrze Gdańska, Klefeld i Ferber, wywołali rozruchy motłochu przeciw kaprom królewskim, głosząc, że król nastaje na odwieczne przywileje Gdańska. Podczas tych rozruchów Gdańszczanie pochwycili znajdujących się w mieście kaprów, 11 z nich skazali na śmierć za drobne przewinienia, zagarnęli okręty kaperskie i wprowadzili je z tryumfem do portu, twierdzę zaś gdańską przy ujściu Wisły, Latarnię, magistrat obsadził wojskiem. Komisja polska, wysłana do Gdańska dla rozpatrzenia sprawy, zastała bramy miasta zamknięte. Wieść o buncie gdańskim wywołała wielkie oburzenie w Polsce.
Sejm zebrany w Lublinie w roku 1569 postanowił działać energicznie. Głównych sprawców buntu, oskarżonych o obrazę majestatu Rzeczypospolitej, osadzono w więzieniu, a dalszą akcję powierzono nowej Komisji pod przewodnictwem biskupa kujawskiego, Stanisława Karnkowskiego. Wobec tak stanowczej postawy Polski buntownicze miasto musiało się upokorzyć i Komisja po długich rokowaniach doprowadziła do porozumienia obu stron w roku 1570. Uchwały Komisji, tzw. „Konstytucje Karnkowskiego”, przyznawały Polsce „dominium maris” – panowanie na morzu, stwierdzały wyraźnie, że wyłącznie król polski ma prawo otwierać i zamykać swobodną żeglugę u swoich brzegów, budować własne okręty, oraz pobierać cło morskie od statków, wpływających do portu gdańskiego. Za uznanie przez Gdańsk Konstytucji Karnkowskiego, król, na prośby delegacji miejskiej, ułaskawił skazanych już na śmierć przywódców buntu gdańskiego (1567 r.).
Na łagodność Zygmunta Augusta względem buntu gdańskiego, wpłynęły zmiany, jakie zaszły w stosunkach politycznych na Morzu Bałtyckimm i niepowodzenia floty polskiej. W roku 1568 Szwecja wystąpiła energicznie przeciw kaprom polskim. Admirał szwedzki Per Larson schwytał kilka polskich okrętów i wykonał demonstracje zbrojną przed wybrzeżem polskim. W końcu 1568 r. nastąpiły jednak w polityce szwedzkiej zmiany: strącono z tronu nieprzyjaznego Polsce króla Eryka XIV, a królem został brat jego Jan, spokrewniony z dynastią Jagiellońską przez żonę, Katarzynę, siostrę Zygmunta Augusta.
Wynikiem tego przewrotu było zbliżenie polsko szwedzkie i gwałtowne oziębienie stosunków z dotychczasową sojuszniczką Polski — Danią, która przechodzi obecnie na stronę Moskwy i zaczyna prześladować statki polskie na Bałtyku. W roku 1569 Duńczycy napadają zdradziecko na kaprów polskich koło wyspy Bornholm i zdobywają 9 okrętów. W roku następnym chwytają na morzu 4 statki uzbrojone przez Gdańszczan do walki z Korsarzami. W końcu roku 1570 (23 grudnia) podpisany zostaje w Szczecinie traktat pokojowy między Szwecją i Danią. Polska zostaje bez sojuszników na Morzu Bałtyckim.
Po zawarciu pokoju ze Szwecja, Dania przystępuje do zupełnego zniszczenia floty polskiej, napada na Gdańsk w roku 1571 i niszczy znowu 9 okrętów polskich. Kilka okrętów ocalonych od tego pogromu stanowić miało w 1573 roku eskortę poselstwa polskiego, udającego się do Francji, po nowo obranego króla Henryka Walezjusza, lecz przepływając Cieśninę Sundską zostały zniszczone przez Duńczyków, a kaprowie ich dostali się do niewoli.
Plany więc Zygmunta Augusta stworzenia floty wojennej nie zostały wykonane, działalność jednak jego nie była bezowocna, gdyż zainteresowała społeczeństwo polskie tą sprawą, wyrazem czego jest umieszczenie w paktach konwentach podanych do zaprzysiężenia następcy Zygmunta Augusta, Henrykowi Walezjuszowi, zobowiązania wystawienia własnym kosztem floty wojennej. Król ten jednak w czasie swego kilkomiesięcznego panowania nie wykonał tych zobowiązań.
Następca zaś Henryka, Stefan Batory, zmuszony przy obejmowaniu rządów w Polsce do stoczenia walki z Gdańskiem, dążył do wystawienia własnej floty i uniwersałem z dnia 28 lipca 1577 roku polecił jej organizację Piotrowi Kłoczewskiemu; aby uniknąć powikłań międzynarodowych, pozwolił marynarzom zatrzymywać jedynie okręty gdańskie. Podczas wojny z Moskwą o Inflanty król pragnął powołać do współpracy obok armii lądowej również siłę morską i na czele floty postawił Marcina Holland i Rydygiera Arbi. O losach i działalności tej floty nie ma dokładnych wiadomości. Długotrwałe wojny z Moskwą wypełniły całe panowanie Stefana Batorego i odciągnęły jego uwagę od spraw morskich. Dopiero po zwycięstwie nad Moskwą i zawarciu pokoju w Jamie Zapolskim (1582 r.), zamierzał wystąpić przeciw Danii w sojuszu z Filipem II, królem hiszpańskim. W razie zwycięstwa Polska otrzymałaby w posiadanie Cieśninę Sundską, stanowiąca jedyne wyjście z Morza Bałtyckiego i w ten sposób walka o „dominium maris Baltici” byłaby rozstrzygnięta na korzyść Polski.
Śmierć króla w 1586 roku udaremniła te szerokie plany. Dzięki zwycięskim wojnom Batorego Polska znalazła się po jego śmierci w warunkach dogodniejszych niż kiedykolwiek, do podjęcia dalszej walki o Bałtyk. Do Polski należały brzegi morza od ujść Łaby do granicę Estonii. Cześć tych wybrzeży – Prusy Królewskie, Żmudź i Inflanty leżały bezpośrednio w granicach Polski, część zaś posiadali książęta, zależni od Polski, Pruski i Kurlandzki. W obrębie wybrzeży polskich znajdowały się ujścia wielkich rzek: Wisły, Niemna i Dźwiny, same brzegi obfitowały w dogodne zatoki, jak Gdańską na Pomorzu lub Ryską w Inflantach i liczne porty: Gdańsk, Elbląg, Piławę (w Prusach Książęcych), Windawę, Libawę, Rygę, Parnawę.
Lennicy Polski, książęta Prus i Kurlandii, potrafili wytworzyć w swoich małych państewkach znaczną potęgę morska, z którą liczyły się wielkie mocarstwa. Nawet ubogie księstwo Kurlandzkie wystawiło flotę, licząca 40 okrętów wojennych, które docierały do odległych brzegów Afryki i Ameryki, a ilością i jakością swoją przewyższały flotę francuską z pierwszej połowy XVII wieku. Lennicy Polski dali jej więc znakomity przykład dbałości o wzrost potęgi morskiej, a już pierwszy okres walki o panowanie na Bałtyku udowodnił, że czynnikiem decydującym w nich była flota i jedynie przy jej posiadaniu Polska mogła rozstrzygnąć spór bałtycki na swoją korzyść.
Nadzieje świetnego rozwoju morskiej potęgi Polski wiązały się z osoba następcy Stefana Batorego – Zygmunta III Wazy. Był on synem króla szwedzkiego Jana i za życia jego ojca otwierały się już widoki na ścisły sojusz ze Szwecja i spokój w Inflantach, po śmierci zaś króla Jana oczekiwano unii osobistej Polski i Szwecji pod rządami Zygmunta. Spodziewano się również w Polsce ostatecznego załatwienia starego sporu polsko-szwedzkiego o posiadanie północnej części Inflant – Estonii. W razie połączenia obydwu krajów pod jednym berłem sprawa estońska zdawała się łatwiejsza do załatwienia. Przez wybór Zygmunta na króla polskiego dwie potęgi walczące o wpływy na Morzu Bałtyckim miały połączyć swe siły przeciw innym. Przewaga ich w tym wypadku zdawała się całkowicie ugruntowaną. Wreszcie wybór Zygmunta miał dać znaczne korzyści i bezpośrednio w sprawie polskiej floty wojennej.
Sądzono powszechnie, że wykonanie postanowień paktów konwentów będzie łatwiejsze dla Zygmunta, niż dla jego poprzedników, Szwecja, bowiem, rozporządzała środkami do wyekwipowania 100 okrętów wojennych, a marynarze polscy mogli pod kierunkiem doświadczonych szwedzkich żeglarzy wykształcił się należycie w rzemiośle morskim. Panowanie Zygmunta III, miało być początkiem nowej ery w dziejach stosunków na morzu Bałtyckim, ery świetności. Gdy Polska mogła wreszcie stać się wielką potęga morską i w ścisłym związku ze Szwecją zdobyć panowanie na morzu Bałtyckim, usunąwszy z niego wszelkie wpływy Danii, Moskwy i mocarstw Zachodnich – Holandii, Anglii, Francji i Hiszpanii.
Bieg wypadków późniejszych nie usprawiedliwił jednak tych nadziei. Za rządów Zygmunta III walka o panowanie na morzu Bałtyckim, rozpoczęła się już wojną o Inflanty, weszła w swoje najostrzejsze, rozstrzygające stadium i toczyła się przede wszystkim miedzy Polską a Szwecją. Jeszcze za życia Ojca swego, króla Jana, Zygmunt III, głównie pod jego wpływem starał się nie dopuścić do oddania Estonii Polsce. Po śmierci zaś Ojca, Zygmunt III udał się do Szwecji dla objęcia tronu. Podróż tę Odbył w towarzystwie licznego orszaku dworzan polskich na okrętach szwedzkich i holenderskich. Koronację odprawiono w uświęconym tradycją mieście koronacyjnym królów szwedzkich, Uppsali, po czym król wrócił do Polski postawiwszy w Szwecji w charakterze regenta stryja swego, Karola księcia Sudermańskiego.
St.N.
Foto: Mathiasrex Maciej Szczepańczyk – Praca własna, CC BY 2.5
cdn
