mermyhh-movie-theater-2093264

Nowy tekst, ani książka nawet, nic zasadniczo mi nie zmieniają. Ale czy to może być powód, żebym przestał pisać? No nie. Wprawdzie mniej poruszają mnie obrazy i dźwięki niż kiedyś, ale szczęśliwie wyobraźnia trzyma się dobrze.

Żadna myśl, pomimo iż prawdopodobnie niejedna myśl tak myśli, nie jest ostateczna. Zawsze są poprzednie i następne, a to dodaje otuchy.

Co mnie cieszy? Prawdę mówiąc niewiele, prawie nic. W każdej chwili mogę na przykład przestać żyć i to na różne sposoby. Mogę też wniknąć w siebie, ale tam już czyha strefa niemocy, dobrze znam moją ścianę płaczu.

Jakby rzeczy i sprawy przewracać i obracać, pożądać i rozważać, na końcu jest zawsze jedno i najważniejsze, skuteczność. Brawo! Bardzo dobrze sformułowana myśl mistrza nieskuteczności! Kurtyna.

(Złapał mnie kurcz w palce piszącej dłoni – piszę na piechotę – więc odrzucam pisarza razem z jego nieskutecznością i łapię się za rozmyślania)

Jak pozbyć się niewygodnego obowiązku decydowania o czymkolwiek?  Koncepcja bardzo bliska długiemu szeregowi moich nieudanych poczynań.  Znowu dobre zdanie, aprobata i spontaniczne gratulacje. Kurtyna.

Zwierzam się sobie rzadko, ale wiem, że każdy człowiek ma na to swój własny patent, swój model funkcjonowania zaszczepiony jeszcze w dzieciństwie, może przed urodzeniem i to niestety częstokroć komplikuje życie. Dobrze sobie czasem pomyśleć, że wszystko co jest, to przejściowe kłopoty, przejściowe życie.

Wykryła się sympatyczna krzepiąca myśl – Co będzie jeśli zniedołężnieję? I zaraz zaznaczył się silny opór. Jest opór, nie jest źle! Odbyć pragnę ten świat do końca samodzielnie i samostanowiąc, zatem instynkt przeżycia też jest? Nieźle, ale wolałbym, żeby wszystko, życie, było bardziej wiotkie i wysublimowane.

Poszukiwania, oczekiwania? A po co? Za burtę z tym wszystkim, co nieistotne. Należy zachować jedynie to, co niezbędne, cała reszta balastem tylko bezużytecznym!

Umrę identycznie jak wszyscy przede mną i po mnie. Oczywiście, tylko dotąd było to wiadome, teraz staje się uświadomione. Czy to coś znaczy? Znaczy wszystko.

Starzenie się jest postępującą redukcją tego, co było ważne i gromadzone. Jest również redukcją doświadczeń. Co pozostaje? Niewiele, jakieś mało istotne subtelności. Na przykład, nie proponuj zła dobremu, nie rzucaj kotwicy tonącemu. Albo, że świat należy do światłych. Kurtyna.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer