TERESA URBAN: Świąteczny stół

Wszystkim, którzy obchodzą Boże Narodzenie, święta kojarzą się nie tylko z choinką, prezentami, szopką, kolędami, może pasterką czy już prawie zapomnianymi jasełkami, ale również z tradycyjnymi potrawami. Polska i Szwecja różnią się pod tym względem.

Na tradycyjnym polskim stole wigilijnym nie podaje się potraw mięsnych. Według staropolskiego zwyczaju miało być 12 potraw. Najpopularniejsze to śledź, ryba w galarecie, sałatka jarzynowa, barszcz burakowy z uszkami, zupa grzybowa, smażony karp, pierogi z kapustą i grzybami, mak z bakaliami oraz kompot z suszu. Obowiązkowym wigilijnym atrybutem jest opłatek, symbol chleba. Dzielimy się nim życząc sobie nawzajem wszystkiego co najlepsze. Przypomina nam o rodzinnej miłości, przyjaźni, pojednaniu i przebaczeniu.

Z dzieciństwa i młodości pamiętam, że u nas wigilia była skromnym posiłkiem. Pewnie dlatego, że pomiędzy świętami a nowym rokiem obchodziliśmy imieniny mamy oraz urodziny i imieniny ojca. Mama zmuszona była przygotować trzy wystawne przyjęcia i brakło jej czasu i siły na więcej.

Był więc śledź, sardynki (ówczesny delikates), barszcz burakowy, smażony karp, czasem deser z maku i bakalii. Posiłek kończyło się pomarańczą Jaffa o niezapomnianym aromacie i smaku. Dzieliły się łatwo na cząstki, którymi obdzielano sprawiedliwie biesiadujących. Był również zwyczaj, aby na wigilijnym stole stawiać dodatkowe nakrycie dla przygodnego wędrowca. Nigdy się takowy nie zjawił i u nas symbolizowało ono osoby, które odeszły: babcię, dziadka czy ojca, co niestety wprowadzało smętny nastrój.

W Szwecji istnieje tradycja świątecznego bufetu, czyli julbord. Ale nie jada się go w same święta, tylko wcześniej. Już na początku grudnia restauracje prześcigają się w ogłoszeniach. Jest to dość kosztowna impreza, raczej dla zamożnych lub dla firm.

Dań jest bez liku: wiele rodzajów śledzia i łososia, jajeczka na twardo z krewetkami lub kawiorem, pasztety, tradycyjna świąteczna szynka, nóżki wieprzowe, rodzaj salcesonu, sałatka z buraków, sery, a na gorąco pokusa Janssona czyli zapiekanka z ziemniaków, cebuli i anchois, kiełbaski, kulki mięsne, grillowane żeberka, czerwona kapusta i ryba, rodzaj dorsza, konserwowana ługiem. Tę ostatnią podaje się tradycyjnie na wigilię. Zalana białym sosem wygląda mało apetycznie i nie ma smaku. Na deser jada się ryż po maltańsku i do wyboru wypieki, czekoladki i owoce.

Pandemia sprawiła, że tego roku nie urządzano bufetów w restauracjach. Świąteczne dania można było zamówić tylko na wynos. Kiedyś pracodawcy zapraszali personel na świąteczny bufet w miejscu pracy, a kierownikom sekcji, w okresie dobrej koniunktury, wzmacniano budżet, aby w ramach integracji mogli zaprosić współpracowników na bufet w restauracji.

Był zwyczaj, że zleceniodawcy kooperujący z naszym laboratorium zapraszali mnie na julbord, aby w ten sposób wyrazić wdzięczność za owocną współpracę. Po kilku takich orgiach kulinarnych następował przesyt. Pewnie dlatego najbardziej smakował mi pierwszy, choć skromny, świąteczny bufet urządzany dla klientów w pobliskim sklepie spożywczym. Śledź, łosoś, szynka, sałatka kartoflana, ser edamski w świątecznej, czerwonej parafinie, małe ciepłe danko, którego na ogół nie jadłam, a na deser czekoladki i mandarynki.

Niestety pandemia pozbawiła nas i tej drobnej przyjemności.

Teresa Urban

Lämna ett svar