Proste? Proste!

Trzydzieści trzy lata temu w sferach wysokiej nadwiślańskiej kultury nastała euforia, podbudowana jeszcze wiadomością, że papież Jan Paweł II, za wstawiennictwem księdza Dziwisza, objął patronat nad inicjatywą opisaną poniżej.

Otóż nikomu wcześniej nieznany Brytyjczyk pochodzenia polskiego, Zbigniew Porczyński, postanowił przekazać Polsce swoją wielką kolekcję sztuki. Wielkość nazwisk autorów dzieł wprost paraliżowała: Caravaggio, Rembrandt, Rubens, van Dyck, Tycjan, Dürer, Renoir, i tak dalej i tym podobnie.

Minister kultury Izabella Cywińska przekazała w 1989 roku na siedzibę okazały budynek przy Placu Bankowym, a z różnych źródeł płynęły do Porczyńskiego szeroką strugą pieniądze na promocje zbiorów, łącznie 650 tysięcy dolarów.

Nikt kolekcji nie badał ani analizował, wszyscy byli dosłownie oślepieni wielkością nazwisk twórców. Nikt nie odnotował – a jeśli tak, to zlekceważono informację – że wystawę pokazano rok wcześniej w Szwajcarii i spotkała się z miażdżącą krytyką, jako zbiór kiepskich kopii. Jak także nikt nie potraktował poważnie doskonale udokumentowanego materiału dr. Mieczysława Morka, podważającego atrybucję wielu prac. Nikogo nie zaniepokoiło, że swoją kolekcję (450 dzieł) Porczyński, nie znający się zupełnie na sztuce chemik z zawodu, gromadził sześć lat, gdy takie zbiory powstawały przez dziesięciolecia.

Okazało się, że Porczyński za niewielkie pieniądze skupował obrazy z autografami wielkich mistrzów, opatrzone dodatkowo ustaleniami typu „kopia”, „replika”, „warsztat”, „krąg”, „pastisz”, „szkoła”. Te określenia potem znikały i tak nasz chemik otrzymywał oryginały Rembrandta czy Veronese. Proste? Proste!

Teraz, niestety, dość wstydliwa ciekawostka. Pomimo druzgocących dowodów, mimo że powstały na ten temat dwie książki, „muzeum” przy Placu Bankowym przetrwało do dziś i dostępne dla zwiedzających kusi wielkimi nazwiskami.

Chcecie bajki? Oto bajka: Była sobie pchła Szachrajka. Czy może raczej: O tym królu, co to goły łaził po swoim królestwie matołów?

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar