Zamek w Zawieprzycach. W pięknej panoramie w Dolinie Wieprza

0
zawieprzyce

Zawieprzyce to jak nam wiadomo, nieduża wioska, malowniczo usytuowana nad rzeką Wieprz w tak zwanej otulinie Nadwieprzańskiego Parku Krajobrazowego. Zawieprzyce poszczycić się mogą bardzo bogatą, no i oczywiście ciekawą historią. Turyści odwiedzają to miejsce bardzo chętnie, z uwagi na cudowne dziś już tylko istniejące ruiny tego zamku i otaczające je budynki podworskie wraz z ładnym parkiem i przecudownym krajobrazem.

Na początku XV stulecia, istniał tu zamek obronny, a także trakt królewski, który wiódł prosto na Litwę. W latach 1674-1679, jego właścicielem był niejaki Atanazy Miączyński. On to na miejscu starego zamczyska wybudował pałac barokowy, z oficyną i kaplicą pod wezwaniem świętego Antoniego Padewskiego oraz lamus, czyli innymi słowy wolnostojący budynek (drewniany lub murowany) budowany tuż przy dworach i zamkach, pełniący rolę składu. Na wschód od zawieprzyckiego pałacu, założono regularny przepiękny wręcz ogród spacerowy.

Mijały wieki

Miejsce to z biegiem czasu należało do Jana Granowskiego. On to postanowił nadać temu zamkowi nowego charakteru. Zatem autorem przebudowy tego pięknego miejsca był Tylman z Gameren, a był to wybitny architekt okresu baroku. W XIX stuleciu, dodatkowo zespół pałacowo-parkowy otoczono wysokim murem z przepięknymi arkadami i bramą wjazdową.

Kopiec z figurą

W dzisiejszych czasach zespół parkowo-pałacowy stanowi między innymi kopiec z figurą zwieńczoną żelaznym krzyżem, która jest elementem dziękczynnym jaki wzniósł Granowski. Uczynił on to w ramach podziękowań bożej opiece i za jego szczęśliwy powrót z odsieczy wiedeńskiej mającej miejsce w 1683 roku. Ale jak głosi stara legenda, figura w parku upamiętnia parę tragicznych kochanków, którzy zostali zamurowani w lochach tego zamku. Do zespołu parkowo- pałacowego należy jeszcze piękna oficyna barokowa, którą dobudowano w XVIII wieku, a także barokowa brama wjazdowa i barokowa kaplica zamkowa pochodząca z końca XVII stulecia, a także wspomniany wcześniej lamus wywodzäcy się z pierwszej połowy XVII wieku, w którym dziś usytuowane jest Muzeum Broni Białej i Strojów z XVI stulecia. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć jeszcze o niegdyś wspaniałej oranżerii, z której dziś pozostały jedynie ruiny.

Legenda o zawieprzyckich duchach

Jan Nepomucen Granowski, kasztelan lubelski walczył dzielnie pod Wiedniem podczas jego odsieczy z rąk tureckich. Walczył on jak wiemy u boku Jana III Sobieskiego, przyczyniając się tym samym walnie do odniesienia przez Polaków zwycięstwa. Za swoje męstwo otrzymał on z rąk króla dwa tysiące jeńców tureckich, których wykup przez sułtana miał zapewnić mu ogromny dochód. Jeńcy ci zostali wysłani zatem do Zawieprzyc, czyli do majątku wspomnianego kasztelana. Pomiędzy nimi znajdowała się przepiękna Greczynka o imieniu Teofania. Była tam ona ze swoim narzeczonym Laskarisem. Znajdowali się oni w obozie Kary Mustafy jako zakładnicy macedońscy.

Człowiek nieugięty

Granowski na Zawieprzycach okazał się człowiekiem nieugiętym i niewzruszonym. Jeńców tych wykorzystywał jako darmowych budowniczych  zamku, przy okazji skromnie ich karmił i nie oszczędzał im bata. Na skutek takiego odnoszenia się do nich, jeńcy masowo umierali i też nic nie wskórały interwencje samego króla. Uroda Teofanii mimo wszystko została zauważona przez Jana Nepomucena. Granowski zapałał miłością do tej pięknej kobiety, proponując jej aby była ona jego nałożnicą. Gdy mu się kobieta ta opierała, z zemsty wychłostał Jan Nepomucen dotkliwie jej narzeczonego. Gdy i ten fakt nie złamał postanowienia Greczynki, Granowski nakazał zamurować w piwnicach zamkowych parę kochanków.

Podróże Herakliusa

Brat dziewczyny o imieniu Heraklius przemierzał Polskę, poszukując swojej siostry. Z czasem dotarł on do Zawieprzyc, i przedstawił się tam jako „włoski malarz” Adrea di Pella. O losie siostry dowiedział się od samego Jana Nepomucena, opowiedział on bowiem „ malarzowi” jak na parze kochanków dokonał ich mordu. Następnie rozkazał on, aby „włoski malarz” namalował różne malowidła, by w ten sposób przedstawić życie Granowskiego pełne chwały i waleczności. „Malarz” ten zgodził się pod jednym warunkiem, aby mu nikt nie przeszkadzał podczas pracy. Gdy kasztelan mu to obiecał, rzekomy artysta wziął się do pomalowania.

Prace trwały długo

Malował on dniami i nocami około jednego roku. A gdy dzieło malarskie zostało już ukończone, oczom Granowskiego ukazał się straszny widok. Oto w sposób realistyczny przedstawił „malarz z Włoch” co będzie się działo z kasztelanem gdy ten umrze. Motywem przewodnim tej pracy, była podróż Granowskiego do piekła w złotej karocy, którą ciągnęły diabły. Kasztelan przeraził się oglądając to płótno. Postacie na nim były przedstawione jak żywe. gdyż patrzyły one groźnie na niego. Po chwili dowiedział się on od „malarza”, kim jest on naprawdę. Granowski wpadł we wściekłość, rozkazując marszałkowi Marcinowi Śliwce, by podobnie jak jego siostrę z kochankiem zamurował „malarza” żywcem. Tak się stało. Odtąd zaczęły pojawiać się dziwne duchy we wspomnianym zamku. Nocami ożywały postacie zamurowanych osób. Krążyły one po zamkowych komnatach, wyjąc i krzycząc okrutnie. Na cały ród Granowskich spadały sukcesywnie różne plagi i nieszczęścia.

Dzisiaj też w ciepłe, letnie, koniecznie księżycowe noce ukazuje się postać kobiety spowita w białe zwiewne szaty, która szuka czegoś wśród ruin i lochów zawieprzyckiego zamczyska.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

 

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer