Kot, który śpiewa
”Kiedy myślę o moich rodzicach i synu – to po polsku, a kiedy rozmawiam z młodzieżą w mojej szkole to myślę po angielsku”. Leslie Lesław Kot to jeden z wielu polskich muzyków mieszkających w Szwecji. Był przez wiele lat kierownikiem Muzycznej Szkoły Rocka w Örebro.
Z tymi językami Leslie ma cały czas problemy. Gdy rozmawiałem z nim telefonicznie, właśnie przygotowywał się do popołudniowego, swojego pierwszego wieczoru poetyckiego. Na spotkaniu w Örebro miał czytać przed szwedzką publicznością swoje wiersze z debiutanckiego tomiku pod tytułem ”Dziękuję Wam Rodzice”. Na język szwedzki wiersze przetłumaczył mu Tommy Kruszelnicki, który zresztą dopomógł Lesliemu w wydaniu tomiku.
”Czuję trochę tremy, gdy mam czytać po szwedzku, nawet swojej żonie nie miałem odwagi czytać na głos gazety po szwedzku. Moim drugim językiem jest w zasadzie angielski, przez parę lat mieszkałem bowiem w Anglii” – wyjaśnia Leslie Kot.
Muzyk, kompozytor, autor tekstów piosenek, a przede wszystkim – jak sam podkreśla – rektor Muzycznej Szkoły Rocka w Örebro. Mieszka w Szwecji od 1986 roku, gdzie przyjechał, jak wielu polskich muzyków – na kontrakt PAGART-owski, a później pozostał tutaj na stałe. Ten, dzisiaj 76-letni, mieszkaniec Örebro znany może być polskiej publiczności z występów na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Jak wspomina Leslie, odbywał wówczas służbę wojskową i występował na estradzie w mundurze. Był rok 1970. Otrzymał wówczas pierwszą nagrodę Ministra Obrony Narodowej. ”Do tej nagrody dołączono drugą: awansowano mnie z szeregowca na starszego szeregowca” – żartuje Leslie Kot.
W Polsce występował m.in. z zespołami ”Pakt”, ”Romuald i Roman”, ”Kasa Chorych” i ”Stalowy bagaż”. Znawcom rocka na pewno nazwy te coś mówią. Jego muzycznymi partnerami byli m.in. Jacek Krzaklewski, który występował z zespołem ”Perfect” i Aleksander Mrożek. W Szwecji, zajął się przede wszystkim pracą pedagogiczną, całą duszą zaangażowany jest w prowadzenie swojej szkoły. Ma bardzo dużo pracy i niemal nie utrzymuje kontaktu z innymi polskimi muzykami w Szwecji. ”Ostatni raz występowałem z nimi w 1997 roku, na koncercie w Göteborgu, którego dochód przeznaczony był dla powodzian. Wtedy zgadaliśmy się z Andrzejem Nebeskim, że kiedyś spotkaliśmy się już na scenie, właśnie w Kołobrzegu.”
(St.S.)
