Przed wyborami w Szwecji: Sd kontra L
„Szwedzcy Demokraci nie zagłosują na liberałów”. Taką wiadomość Jimmie Åkesson napisał w poście na X. Nazywa on również partię liberalną „blokadą hamulcową” i „przeciwnikiem politycznym”. L utrzymuje się w okolicach 2 procent w większości sondaży, a wielu ekspertów uważa, że ucieka czas który potrzebny jest partii, jeśli chce utrzymać się w parlamencie.
Tymczasem lider ultra prawicowej partii SD, Jimmie Åkesson, wypowiada się teraz w poście na X i wzywa swoich wyborców, aby nie głosowali na L. „Pozwólcie, że wyjaśnię to raz na zawsze. Jeśli chcecie więcej polityki SD, głosujcie na SD. Jeśli chcecie polityki L, czyli w praktyce mniej polityki SD, głosujcie na L”.
Według Åkessona, L to partia, która jest najbardziej oddalona od SD w ramach koalicji rządzącej. Postrzega ich jako swoich „przeciwników politycznych” wyłącznie ideologicznie. Wymienia między innymi sprawę wprowadzenia w Szwecji euro, stosunku do UE i politykę klimatyczną jako obszary, w których partie nie mają wspólnego zdania. Pisze jednak, że z liderka Liberałów, Simoną Mohamsson, dobrze się dogadują i że jest ona „naprawdę twardą, inteligentną i odważną koleżanką z partii”.
Åkesson nie musiał długo czekać na odpowiedź Liberałów. Na Facebooku napisali:
„Dzisiaj zakończyła się współpraca z Tidö. Właściwie obserwowaliśmy jej zanik przez ostatnie sześć miesięcy, ale dziś osiągnęła punkt kulminacyjny. Jimmie Åkesson dystansuje się teraz od liberałów i otwarcie określa partię mianem przeciwnika ideologicznego. I tu ujawnia się głęboka tragedia polityczna.
Liberałowie to partia z dumą. Stawali na barykadach, walcząc o powszechne i równe prawo wyborcze, równość płci, tolerancję i otwartość. Przeprowadzili reformy socjalno-liberalne, które położyły podwaliny pod bardziej wolną i równą Szwecję.
Dlatego boli patrzeć, jak partia, która zainwestowała swoją wiarygodność, historię i rolę w szwedzkiej polityce w otwarcie drzwi Szwedzkim Demokratom, jest teraz przez tę samą partię rzucona pod autobus.
Spotkanie z przesłaniem, że jesteś postrzegany jedynie jako „klocek hamulcowy” i polityczny przeciwnik tej samej partii, dla której tak wiele poświęciłeś, to największy paradoks. To przypomnienie tego, co się dzieje, gdy idziesz na kompromis ze swoimi podstawowymi wartościami: O tracisz nie tylko duszę, ale ostatecznie także swoje miejsce przy stole.
O nieporozumieniach między Sd a L wiadomo od dawna. Wydaje się jednak, że w przedwyborczej dyskusji są one większe, zwłaszcza, że (być może) Åkesson liczył po ewentualnie wygranych wyborach na stanowisko premiera rządu – jego partia ma według badań opinii publicznej więcej głosów niż moderaci. Wszystko jednak zależy od wyniku jaki uzyskają, którzy nie tylko walczą o przeżycie w parlamencie, ale i sprzeciwiają się wyborowi Åkessona na ewentualnego premiera.
Poparcie dla Liberałów jest jednak bardzo słabe – od wielu lat partia traci poparcie. 20 lat temu osiągała wynik ponad 10%, ostatnie lata znajduje się poniżej progu wyborczego. Dzisiaj to zaledwie 2,5% głosów. Jeśli taki wynik by się utrzymał, stracą miejsce w Riksdagu. I mała jest szansa, by do niego kiedykolwiek powrócili.
NGP
