Plotki prawdziwe i zmyślone
Z felietonu Tomasza Lisa:
W Polsce najbardziej gorliwie niszczy się ludzi najwybitniejszych, którzy osiągnęli najwięcej. A szczególnie gorliwie tych, którym Polacy zawdzięczają najwięcej. Im więcej tym dla delikwenta gorzej. Służę przykładami. Z lidera chyba największego społecznego i wolnościowego ruchu w historii, Solidarności, Lecha Wałęsy, zrobiono u nas głupiego robola i agenta SB, choć cały świat podziwia go za to, że obalił ustrój, w którym rzekomo miał być agentem. Zniszczono mu zdrowie, reputację i życie. Z autora chyba największego cudu gospodarczego w historii, Leszka Balcerowicza, zrobiono wroga i ciemiężyciela Polaków, który jako “Mengele gospodarki”, dla dobra narodu powinien odejść. Z wybitnego premiera i męża stanu, Tadeusza Mazowieckiego, uczyniono żółwia, nieudacznika i przegrywa. Z jednego najwybitniejszych ludzi demokratycznej opozycji i jednego z najwybitniejszych Polaków po wojnie, Adama Michnika, zrobiono kumpla komunistów, z którymi całe życie walczył. Odmówiono mu patriotyzmu i zakwestionowano nawet jego życiorys, bo może wcale nie był więźniem politycznym, ale kuracjuszom luksusowego sanatorium, skoro w więzieniu napisał kilka książek. Do tego od lat każe mu się tłumaczyć z występków przyrodniego brata, za które przecież żadną miarą nie odpowiada. I co z tego, że Michnik jest arcyPolakiem skoro jest też Żydem. Czy porządny Polak ma prawo mieć żydowskie pochodzenie? (…) Ktoś powie, że poza pierwszymi wymienionymi w tekście osobami wszystkie pozostałe to politycy, a wiadomo, że często są niepopularni i nielubiani i nic dziwnego w tym nie ma. Dlaczegóż w takim razie co roku obiektem wybitnie zajadłych ataków jest Jerzy Owsiak. Gość porusza serca i robi zbiórki pieniędzy na potrzeby chorych dzieci. Kosa narodowej nienawiści jego też dotyka, próbując go regularnie skrócić o głowę. (…) Oczywiście wszystkie te przykłady skłaniają do zadania ważnych pytań: dlaczego tacy jesteśmy i dlaczego tak robimy.
I jeszcze raz Tomasz Lis o Nawrockim:
Panie kolego Dyzma!
Jak Tusk pracował dla ojczyzny – to Ty zanieczyszczałeś pieluchy!
Jak Tusk robił wielką politykę i walczył z kryzysami, w tym światowym – Ty napie*dalałeś się z półgłówkami po lasach!!!
Jak Tusk dbał o rodzinę, ciężko pracował, wychowywał i kształcił dzieci – to Ty chadzałeś “z doskoku” do panny z dzieckiem, a rodzinę założyłeś, kiedy sam spłodziłeś jej dzieciaka…
Jak robiłeś kilometry, wożąc panienki do Grand Hotelu – to Tusk budował Ci drogi…
Jak Tusk ściągał do Polski miliony euro – Ty wyciągałeś od nieporadnego życiowo człowieka oświadczenia i podpisy, żeby przejąć jego mieszkanie!
Jak pisałeś, kołku stadionowy, swój nędzny doktoracik o gangsterach – to Tusk rządził Europą!
A teraz, kiedy Tuska z uśmiechem i uznaniem poklepują po ramieniu przywódcy obcych państw – na Twój widok odwracają głowy, bo nawet na forum ONZ nie potrafisz się powstrzymać od pakowania do mordy białych woreczków… Jak zwykły menel!
Mały, chory człowiek, z wielkim ego i sku*wysyństwem w życiorysie.
Tomasza Borowskiego „SAME DOBRE WIEŚCI DLA WYBORCÓW BRAUNA” na FB:
Jeśli chcesz zagłosować na Brauna, to nawet rozumiem Twoje intencje. Zakładasz, że jak Braun będzie u władzy, to Sejm uchwali konstytucję, że Jezus Chrystus jest królem Polski, lewactwo będzie gnić w więzieniach, osoby LGBT będą przymusowo leczone, a Ukropoliniaków z żydowskiego nadania masowo się wymorduje. Rozumiem Cię, bo wiem, że każdy ma takie poglądy, na ile mu rozum i empatia pozwalają.
Pewnie tak będzie. Mało tego (zapomniałbym o najważniejszym!) – dzięki większości głosów w Sejmie, Polska opuści unijny Eurokołchoz i NATO. Wreszcie będziemy wolni od Brukseli i zachodnich państw. Nikt nam nie będzie mówił, z kim mamy podpisywać umowy i na co mają iść nasze pieniądze. Więc w pierwszej kolejności przestaniemy łożyć na Ukrainę, bo ich wojna z Rosją to nie nasza wojna. Pewnie się zdziwisz, ale ja się tu całkowicie zgadzam, że napaść Rosji na Ukrainę to nie nasza wojna. Serio, też tak myślę. Bo nasza wojna rozpocznie się zaraz po tym, jak Ukraina zostanie pokonana.
Co się wtedy stanie, gdy wojska putina przekroczą nasze granice (a mają wielką ochotę to zrobić, bo wczoraj ogłosiła to nawet kremlowska rozgłośnia na Białorusi)? Grzegorz Braun sobie doskonale poradzi. Już dziś jest gwiazdą rosyjskich mediów. Być może nawet dostanie w nagrodę jakąś daczę na Krymie, z której co prawda nie będzie mógł się oddalać, ale przynajmniej będzie mógł do woli łowić ryby.
Z Tobą i z Twoją rodziną stanie się najprawdopodobniej to samo, co w Buczy. Dlaczego miałoby być inaczej? Gwałconych kobiet, podpalanych żywcem mężczyzn i topionych w szambie dzieci nie pytano, jakie mieli one poglądy polityczne, na kogo głosowali albo co sądzą o putinie. Wpadły orki i wybiły wszystkich, wcześniej robiąc sobie z mordowania ludzi zabawę. Ciebie i Twojej rodziny też nikt nie będzie pytał, czy byłeś za Tuskiem, Kaczyńskim albo Braunem. Zrobią z Tobą to samo, co z wszystkimi w Twojej okolicy. Najprawdopodobniej lewactwo, osoby LGBT albo żydokomuna wydadzą Ci się wtedy problemami bez jakiegokolwiek dla Ciebie znaczenia.
Ale w tym wszystkim będzie dla Ciebie dobra wiadomość. Jaka? Pojednasz się ze swoim intronizowanym królem Polski (czyż jest lepszy powód do życia?). W czasie, gdy Braun będzie łowił na Krymie ryby, ktoś będzie wyławiał Ciebie z rzeki. Historia jest bowiem bezlitosna dla głupców. Niezależnie od tego, czy byli oni głupcami od urodzenia, czy zgłupieli od oglądania ruskiej propagandy.
Manuela Gretkowska o wizycie Nawrockiego na urodzinach Trumpa:
Gdyby to były małpy w klatce… 80 sekundowy kontakt (trudno nazwać go rozmową) wystarczyłby na obwąchanie tyłka samcowi alfa. W polskim prezencie spinki do mankietów, może zapinają się jak kajdanki i 120 kilogramowa tablica marmurowa. Miało być 120 kg wazeliny od sutenera dla gwałciciela, tylko wyschło na kamień? Barbarzyństwo tarza się w przemocy i chwale. Prostytutka Epsteina pełni honory pierwszej damy na urodzinach swojego męża pedofila. Wśród gości gali mordobicia Zuckerberg zarabiający również na tym, że czytasz mój post z FB czy Insta. Dorzucamy się więc do faszyzmu broniąc demokracji. Tak wyglądają igrzyska śmierci XXI wieku, prawda pożera własne dzieci w medialnym cyrku. A prezydent USA dzięki filmikom AI śmiejąc się obsrywa z samolotu obywateli swojego kraju. Sztandar gwiaździsty nad nim, prawo moralne w jego dupie parafrazując Emanuela K. To pisałam ja, Manuela G.
Tomasz Jastrun na FB:
Robert Bąkiewicz i jego szturmowy oddział pojechał do Belina dźwigać duży drewniany krzyż. Zamierzali go postawić na pohybel szwabom, obok miejsca upamiętniającego męczeństwo Polski. Bojówki Bąkiewicza lustrowały granice, a niedawno legitymowały bezprawnie ludzi o innym kolorze skóry na Dworcu Centralnym (kolega mnie poprawia, że na dworcu to bojówki Brauna.) Robert Bąkiewicz nam dojrzewa i rośnie w oczach. Uderza w tym człowieku niezwykła harmonia, jego uroda i duchowość tworzą godną podziwu jedność. To dziecko PiSu, ich wychowanek i ulubieniec. To prawda, czasami się od niego dystansują, porządny chłopak, ale bywa, że przesadza. Generalnie to jednak nasz człowiek. Zgoda, to jest wasza prawdziwa twarz, czasami ukrywana pod maską. Prezesowi zresztą coraz częściej ta maska spada, stał się nerwowy, też dlatego, że traci kontrolę nad partią. Woła w kontekście brutalności niemieckiej policji, która zarekwirowała niesiony krzyż i skuła kajdankami naszych wysłanników Chrystusa: „Jedynego, czego możemy się spodziewać ze strony Niemiec, które ani nie przepracowały swojej nazistowskiej i imperialistycznej przeszłości, ani swojego stosunku do Polaków, to noża w plecy”. Tak wołał wielkim głosem prezes. Polska jest w strasznej sytuacji, zupełnie jak w 39 roku. Niemcy nam nóż w plecy, a Ukraińcy nam nóż w brzuch. A tak naprawdę to groźni jesteśmy sami dla siebie, co ma długą tradycję. Jan Pasek w „Pamiętnikach z Roku Pańskiego 1664” napisał: “Uprzykrzyła się nam wojna z nieprzyjacielem, zachciało się nam spróbować samym z sobą…”
Joanna Szczepkowska o Jedwabnem:
Dlaczego u nas tak drażliwą sprawą jest fakt, że Polacy dokonywali mordów w Jedwabnem i w innych miejscowościach? To zupełnie tak, jakby nie wierzyć i wypierać fakt, że taki czy inny współczesny morderca jest Polakiem. Nasza legendarna historia ma jednoznaczne tło. Polacy to bohaterowie i ofiary agresji. Na takiej legendzie jesteśmy wychowani i ma ona zresztą silne podstawy. Nie znaczy to przecież, że jesteśmy wyjątkowi, pozbawieni ciemnych stron i niezdolni do zbiorowego, morderczego amoku. To oczywiste, że pielęgnujemy chwile bohaterstwa. Nie możemy jednak wypierać się tego, że ludzie mówiący po polsku i urodzeni w Polsce mogli być tak samo okrutni jak nasi agresorzy.
Wystarczy przecież poczytać komentarze pisane przez polskich nacjonalistów. Jest tam energia okrucieństwa, chęć wypędzania, przepędzania, śmiertelne groźby, obsesyjny antysemityzm, nienawiść do Ukraińców i innych narodów ,a wszystko pisane w polskim języku. Od słów do czynów jest jedna chwila, jak od iskry do pożaru. Tak było na Wołyniu i tak było w Jedwabnem. 85 lat temu w Jedwabnem i okolicach, z rąk mieszkańców poginęli inni mieszkańcy. To jest dzień hańby, ale też dzień ciszy, jaka należy się ofiarom. Dzień refleksji nad człowieczeństwem, a nie nad narodem.
Dożyliśmy czasów, kiedy do tego miejsca właśnie, zjeżdżają grupy Polaków, którzy burząc tę ciszę, znowu chcą znowu pożaru. Braun i jemu podobni przyjeżdżają tu z krzyżem, jakby nie znali przykazania „nie zabijaj” , jakby nie przyjmowali znaczenia słów „moja wina”. Zaprzeczają zbrodni. Poniżają ofiary.
Braun i inni przyjechali podważać fakt, że w Jedwabnem mordu dokonali Polacy. Już sama ich obecność i zatupywane pamięci ofiar, potwierdza tę prawdę. Obejrzałam pobieżnie relację: spotkaniom towarzyszy uśmiech i szyderstwo. W miejscu kaźni.
Jaką hańbą okrywają Polaków wobec świata. A za jakiś czas Braun im powie idźcie dalej i pójdą. Pewnego dnia przyjadą do jakiegoś Jedwabnego. Może to będzie Twoja wieś, a może Twoje mieszkanie w dużym mieście. Jak to możliwe, że mogą tam przebywać?
Jeszcze raz Tomasz Lis w artykule „DOKĄD WIOSŁUJĄ POLACY?”:
Gdy dziś słyszymy o aktach wrogości wobec Ukraińców, szczególnie wobec kobiet czy dzieci, w Żabkach czy w autobusie, musimy zadać sobie ważne pytania. Nie o Ukraińców w Polsce, ale o nas samych. Dlaczego tak łatwo wzbudzić w tak wielu z nas niechęć do innych, szczególnie słabszych. Dlaczego ulegamy prymitywnemu szczuciu? Dlaczego tak często i tak łatwo widząc zło odwracamy głowy, zachowując pseudonaturalność i obojętność. Jak powiedział więzień Auschwitz, laureat Nobla, Elie Wiesel, obojętność i neutralność są zawsze opowiedzeniem się po stronie kata, a nie ofiary. Otóż pragnę Polski, która zawsze staje po stronie słabszych i potrzebujących, nie po stronie nienawidzących i szczujących.
Bardzo ważne jest to jaką twarz pokazujemy światu i sobie. Twarz solidarności, dobroci, człowieczeństwa i altruizmu czy wykrzywioną nienawiścią mordę wypluwającą epitety pod adresem ukraińskiej sprzedawczyni w Żabce czy ukraińskiej dziewczynki w autobusie. Jest wspaniałe gdy jest to twarz jaką widzimy w dniu gdy gra orkiestra Owsiaka i trwa zbiórka Łatwoganga, a szczególnie gdy jest to twarz ludzi masowo zapraszających do swych domów uciekających przed wojną Ukraińców.
