Niematerialność materialności

0
License: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

License: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

Sięgnąłem do moich wierszy sprzed czterdziestu/pięćdziesięciu lat i był to z mojej strony akt odwagi, ale nie tylko. Dystans lat wskazał dobitnie jak daleko odjechałem od siebie z tamtych lat. Przyglądam się przeszłości zaskoczony, czy to aby na pewno ja?

Odnoszę wrażenie, że rzeczywistość nas oszukuje. To możliwe, ale czas, co z czasem? Czas nie istnieje! „Wtedy” byłem kimś zupełnie innym, później znowu kim innym i znowu… Bardzo osłabła moja wiara w ciągłość istnienia.

Znalazłem w Internecie konspekt obliczeń opartych na gęstości jądra atomowego (Science Alert, Interesting Engineering, ScienceABC). Fascynująca i pobudzająca wyobraźnię lektura. Jesteśmy zbudowani z pustki, z niczego, 99 i wiele dziewiątek po przecinku, jest tylko pustą przestrzenią!

Jak to możliwe? Składamy się z atomów, ale żeby zrozumieć istotę rzeczy trzeba zajrzeć do wnętrza atomu. Maleńkie coś, w środku jądro i skupiona w nim cała energia, zaś wokół, w olbrzymiej odległości w stosunku do rozmiaru jądra, krążą elektrony.

Gdyby powiększyć atom do rozmiarów stadionu piłkarskiego, jego jądro mieszczące prawie całą masę, miałoby wielkość ziarnka grochu, leżącej na środku murawy. Cała reszta, olbrzymi stadion byłby wirującą pustką i tak się dzieje w Twoim/moim ciele.

Wśród fizyków znany jest fenomen kostki cukru. Zadali oni sobie pytanie: skoro atomy są w przeważającej mierze pustką, co by się stało gdyby z każdego atomu wszystkich ludzi usunąć całą pustą przestrzeń i ścisnąć jądra atomowe razem?

Wynik obliczeń okazał się oszałamiający. Cała ludzkość, osiem z górą miliardów ludzi, zmieściłaby się w objętości mniej więcej jednej kostki cukru! Mało tego, owa kostka ważyłaby dokładnie tyle, ile waży cała ludzkość, miliony ton!

Materia jąder atomowych jest niewyobrażalnie gęsta. Owa symboliczna kostka cukru byłaby tak ciężka, że gdyby położyć ją na powierzchni Ziemi, przebiłby się przez nią jak przez mgłę i runęła wprost do środka planety.

T budzi nieuniknione pytanie: skoro jesteśmy niemal w całości pustką, to dlaczego wszystko wokół jest (wydaje się być) takie solidne? Ponieważ tym, co daje wrażenie twardości, wagi i granic nie jest materia, lecz siła! Pola elektromagnetyczne między atomami odpychają się od siebie i nie pozwalają przenikać.

Solidność świata, którą odczuwamy jest rodzajem „stabilnej iluzji” utrzymywanej nie przez materię, ale przez energię oddziałowującą pomiędzy nieomal pustymi atomami.

Pod powierzchnią namacalnego świata nie kryje się żadna tajemnica, tylko naszemu umysłowi trudno uwierzyć, że jesteśmy istotami zbudowanymi nieomal wyłącznie z pustki, spiętej przez siłę nieznanej energii

Laureatka Literackiej Nagrody Nobla Olga Tokarczuk pisze: „Trzeba przywrócić normalną edukację szkolną opartą na nauce i wiedzy. Wprowadzenie religii do szkół uczyniło wiele złego niwelując różnicę pomiędzy faktami naukowymi, a aktami wiary. Od ponad 20 lat dzieci uczą się jednocześnie o grawitacji i zmartwychwstaniu. Tworzą się tak umysły podatne na wszelkie poznawcze manipulacje, umysły bezradne bo bez orientacji. Stąd rosną w siłę dwa narodowe grzechy – hipokryzja i konformizm. Hipokryzja jako najprostszy sposób utrzymywania podstawowej spójności poznawczej, konformizm jako skutek nieumiejętności samodzielnego myślenia”.

Cała nasza materialność, cały dotykalny świat, jest garstką jąder atomowych zatopionych w nicości. Miejmy nadzieję, że Bóg sobie z tym wszystkim poradzi, bowiem Bogu nic nie jest trudno.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer