Marek JUREK 8th Parliamentary term

Marek JUREK 8th Parliamentary term

Z blogu Tomasza Lisa: Polityczna długowieczność Donalda i Jarka jest świadectwem politycznego talentu ich obu. Choć Jarosław jest bardziej politykiem partyjnym i partia jest jego żywiołem, a Donald jest politykiem rządowo-europejskim. Po 4 czerwca 1992 roku i tzw. ”Nocy Teczek” oni rozjechali się całkowicie. Moje sympatie też.

Obaj trwają nie tylko przez talenty przywódcze, potencjał intelektualny, którym przerastają ludzi ze swych politycznych środowisk, ale myślę także, że przez – tu zaskoczę – podobne pojmowanie polityki, podobny stosunek do swych partii politycznych i politycznych towarzyszy, a przede wszystkim według mnie bardzo podobną (uważam, że w obu przypadkach szalenie krytyczną) ocenę naszego społeczeństwa. Kaczyński i Tusk inaczej definiują nie Polaków, ale ich potrzeby. Kaczyński uważa, że potrzebują głównie bezpieczeństwa, ciągłości i poczucia niezmienności wartości i kulturowego otoczenia. Tusk uważa, że Polacy są bardziej otwarci, ambitni, aspiracyjni, optymistyczni i tolerancyjni. Tak widzą te dwie swoje Polski, które przez kilkadziesiąt lat w ogromnym stopniu sformatowali. Różnią się trochę jak Gomułka i Gierek. Obaj byli komunistami, ale jeden nienawidził Niemców i Zachodu, a drugi widział w nich punkt odniesienia i szansę. Obaj nasi bohaterowie byli konserwatystami, Tusk liberalnym, a Kaczyński chrześcijańskim. Choć Tusk odszedł od liberalizmu, a Kaczyński przeszedł od konserwatyzmu do nacjonalizmu i populizmu.

Różnił ich stosunek do Niemiec, ale też niezupełnie. Kaczyński cynicznie diabolizuje Niemcy, dla swych politycznych potrzeb, by móc zagrać na antyniemieckich fobiach swego elektoratu. Tusk w ogóle nie jest proniemiecki, po prostu lepiej widzi mapę Europy i lepiej definiuje interes Polski, rozumiejąc ich rolę w Unii Europejskiej. Kaczyński gra niemieckością Tuska, a Tusk bardziej gra Niemcami (także ich uzasadnionym poczuciem winy), niż oni nim.

***

Marcin Matczak na Facebooku: Jakiś czas temu pokazałem, kogo polskie partie uważają za 20 największych wrogów Polski. Wg publicznych wypowiedzi jej polityków w pierwszej trójce wrogów Polski Konfederacja ma np. Niemcy i Ukrainę. Ale Rosji nie ma nawet w pierwszej dwudziestce. Wczoraj (30 maja) cztery niezależne LLMy przeanalizowały, czy Konfederacja bardziej krytykuje Rosję czy Ukrainę. Okazuje się, że negatywnych wypowiedzi o Ukrainie jest co najmniej pięć razy więcej niż tych o Rosji. Co więcej, krytyka Rosji — gdy się pojawia — jest ogólna, zdystansowana, często sprowadzona do “trzeba się z Putinem jakoś dogadać”. Krytyka Ukrainy jest konkretna i emocjonalna.

***

Henryka Krzywonos, słynna działaczka pierwszej Solidarności: Przewodniczący Solidarności zarabia trzykrotność średniej pensji krajowej czyli ok. 28 tys. miesięcznie. To wiedza ogólnie znana. Do tego samochód z kierowcą do dyspozycji, dwa służbowe mieszkania – w Gdańsku i Warszawie, fundusz reprezentacyjny (ile?). Ale Piotr Duda jest też przewodniczącym rady nadzorczej spółki Dekom. To firma, której właścicielem jest NSZZ ”Solidarność”. Ile zarabia dodatkowo w związku z tym ? Nie wiadomo. Dlaczego na przykład dyrektor szkoły czy domu dziecka mający kilka lub kilkadziesiąt osób pod sobą musi składać oświadczenie majątkowe , a szef związku zawodowego, którego utrzymuje ok. 700 tysięcy ludzi nie?! I te 700 tys ludzi nie wybiera swojego szefa w wolnych wyborach . Wybiera go Krajowy Zjazd Delegatów. Czyli ok. 325 osób. Gdyby wybory były wśród 700 tys. członków, to na pewno byłyby demokratyczne, ale Piotr Duda zapewne nie byłby wiecznym przewodniczącym. I dlaczego on uważa , że wiedza o jego majątku może być zagrożeniem dla niezależności NSZZ Solidarność, która i tak jest zależna od jednej partii politycznej właśnie dzięki polityce swojego szefa!? I żeby nie było: Niech ma, niech zarabia, ale czemu taka tajemnica skoro zarabia uczciwie?

***

Tomasz Jastrun na swoim profilu FB: Prezydent aktywny, prezydent niezłomny, proponuje referendum w sprawie Zielonego Ładu. Zielony lad staje się ustach prawicy pustym hasłem, czymś ze swojej istoty złym, co okropna Unia chce nam narzucić, by nas zrujnować. Przypominam: Europejski Zielony ład to strategia UE mająca na celu osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. „Prezydent ostrzega – Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz „Tu  w ogóle nie ma myślenia, bo nie ma świadomości, po co i dlaczego Zielony Ład? To dramatyczna próba ratowania naszej planety przed zamianami klimatycznymi, których skutki zaczynamy już odczuwać, a to dopiero niewinna zapowiedzi tego co czeka ludzkość. Prawica, Trump, prezes, Nawrocki, ich pobratymcy ideologiczni na świecie, nie wierzą w globalne ocieplenie. A przecież naukowcy, fizycy atmosfery i klimatolodzy są jednomyślni. Przyszłość pachnie grozą. Kulminacji zjawiska nie dożyje Nawrocki  a tym bardziej prezes, więc co to ich obchodzi. Referendum w takiej sprawie jest idiotyzmem, bo pyta się ludzi o coś o czym większość nie ma bladego pojęcia. To ja proponuję pytanie: czy chcesz zagłady ludzkości? Czy wolisz dać nam szansę by tego uniknąć?  Ma już niestety miejsce reakcja łańcuchowa zdarzeń, pewnych rzeczy w klimacie już nie da się odwrócić. Ale musimy robić to co możliwe by przynajmniej ograniczać szkody . Być może w ramach Zielonego Ładu są różne głupstwa czy błędy, o tym trzeba rozmawiać a nie negować, że zjawisko istnieje, że szykuje się dramat dla przyszłych pokoleń.

***

Pan Nawrocki-Batyr powołał już kilkanaście nowych rad „społecznych” by mu doradzały. Jedną z nich jest rada mająca się zająć zmianą konstytucji. Tak ktoś napisał na FB: Tadam! Przewodniczący rady – Marek Jurek. Haha. No i mamy wisienkę na torcie tej nowej rady do konstytucji”. Marek Jurek człowiek mentalnie w XIX wieku, który uważa, że demokracja skończyła się na Konstytucji 3 Maja, a wszystko co potem to diabelski spisek lewicy, gender i Brukseli. Marszałek Sejmu, który traktował izbę jak swoją prywatną kaplicę, gdzie zamiast debat był kazania o obronie życia poczętego od zapłodnienia aż po grób (i jeszcze trochę po). Facet, który wyszedł z PiS-u, bo Kaczyński był dla niego za mało radykalny w walce z aborcją. Teraz ma „przewodniczyć” radzie ds. nowej konstytucji? Śmiech na sali to mało. To brzmi jak żart: powierzamy pisanie zasad państwa człowiekowi, który od 30 lat żyje w alternatywnej rzeczywistości, gdzie Polska to taki teokratyczny folklor z mieczem w jednej ręce i różańcem w drugiej. Jurek jako strażnik nowoczesnej konstytucji to tak, jakby mianować Talibana ministrem ds. równości płci. Będzie pięknie – gwarantuję więcej klauzul sumienia niż praw i wolności. Klasyka prawicy Rzeczypospolitej: im bardziej archaiczny, tym bardziej „autorytet moralny”.

 

 

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer