popmelon-writer-cartoon-8828814

To zakrawa na jakiś wodewil. Nie mam nic do powiedzenia a piszę. Gdybym choć miał do kogo, byłaby w tym jakaś logika, a tak? Nie rozumiem siebie, tylko czy to może być powód, żeby nie pisać?

Nic w tym nadzwyczajnego, kto siebie rozumie?

Prawda, jest nowa książka, ale czy to coś we mnie zmienia? Nie zmienia i tak ma być, graj dalej swoją komedię i przestań jojczyć, ściana płaczu nie dla ciebie malcze.

Wszystko, co dotyczy ciała jest tak silne, że silniejsze. Nawet największe przeżycie mistyczno-abstrakcyjne, to mały ptaszek przy zwykłym bólu zęba i strachu przed dentystą. Moje mediumistyczne udręki są niczym przy zapaleniu spojówki, kontuzji barku, lub bolesnym jak teraz isjaszu. Hierarchie nie powinny być takie, a są.

Na szczęście pojawiają się krótkie i treściwe, jakby ponad moją miarę, myśli. Dorywcza łaska? Cóż, niemiło się przyznać, stary i doświadczony życiem facet, a tak łatwo ulega wpływom. Jednak łaska, bez niej nie napisałbym słowa.

Dobrze, łaska, ale tylko częściowo, ponieważ nie napiszę już nic innego. Jestem skazany na krótkie kawałki, jakie wydziela moja głowa i jest to wyrok ostateczny, nie nadejdzie już żadne nowe otwarcie. A dawniej, przecież pamiętam, nic łasce nie szkodziło przychodzić i jakże inaczej.

Stałe jest tylko pożądanie. Tego też, ale głównie ustawiczne pożądanie uchwycenia czegoś najważniejszego, esencji tłumaczącej wszystko.

Histeryczny facet. Gość, który nie zna i znać nie chce tego, co mu jest dane, a chce czegoś, czego nie posiada i nie posiądzie, o ile w ogóle wie, czego chce. Który jakby nie rozumiał prostej prawdy, że trzeba wybaczać życiu, że jest, jakie jest. Że jakbyś się głupcze nie wysilał, jesteś tylko dzierżawcą, sługą, instrumentem służącym życiu w jego grze. Więc przestań z tym twoim wiecznym i pożałowania godnym szamaństwem, pisz i koniec! Bezpośrednio. Prosto. Zwyczajnie.

…zdejmij z siebie literata.

********

Uwaga na marginesie zdarzeń: Jem nadzwyczaj zdrowo i zielono, bywa że czerwono (rzodkiewki, buraki), jem beżowo (różniste jabłka, gruszki, banany, lody waniliowe), często jem srebrno (ryby), piję wodę (biała jakby), piję wino (tylko białe), wiersze białe piszę, lotne zbliżone anielskim myśli mam. A kupa zawsze brązowa.

ASZ

18 maj 2026

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer