banaan-grappige-cartoon-1703496283eLO

Z rozmowy z Dariuszem Stolą dla Polityki:

– Politycy izraelscy uważają, że każda krytyka Izraela jest antysemityzmem.
– Spora część krytyki Izraela jest nieuzasadniona, ale teza, że każda krytyka Izraela jest antysemicka, jest nie do obrony. Czy każda krytyka polityki Polski to wyraz nienawiści do naszego kraju? Czasami wprost przeciwnie – uzasadniona krytyka może płynąć z dobrej woli, wynikać z troski. Po co nazywać antysemityzmem coś co nim jest, bo mamy pod dostatkiem prawdziwych antysemitów, dumnych ze swych uprzedzeń i nienawiści. (…) Nie wszystkie formy antysyjonizmu są antysemickie, ale są takie jego odmiany, które są antysemickie bez wątpienia.

***

Ilu Polaków mieszka w Szwecji? Jeśli przyjąć kryteria szwedzkie (co oznacza, że są to osoby urodzone w Polsce), to 31 grudnia 2024 roku było to 100.062 osoby. Jeżeli jednak byśmy chcieli włączyć do tej liczby także osoby urodzone w Szwecji ale np. z rodzin polskich, to pewnie liczba ta wzrośnie do 160.000 osób. Jak podają szwedzkie statystyki w Szwecji (SBC) w 2025 roku prawo pobytu w Szwecji uzyskało 2137 Polaków (w tym 899 kobiet i 1236 mężczyzn) – zajęliśmy 7 miejsce po Syryjczykach, Chińczykach, Pakistańczykach, Niemcach, Hindusach i Ukraińcach. Ale według innych statystyk, Polacy mieszkający w Szwecji tylko w 50% mają obywatelstwo szwedzkie. Po raz pierwszy od lat, liczba Polaków w Szwecji zmalała o paręset osób – coraz mniej przyjeżdża tutaj by pozostać. Warto wspomnieć, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba imigrantów w Szwecji wzrosła ponad dwukrotnie; z około 1000000 w do 2200000 w 2024 roku.

***

Z blogu Tomasza Lisa:

Polityczna długowieczność Donalda i Jarka jest świadectwem politycznego talentu ich obu. Choć Jarosław jest bardziej politykiem partyjnym i partia jest jego żywiołem, a Donald jest politykiem rządowo-europejskim. Po 4 czerwca 1992 roku i tzw. ”Nocy Teczek” oni rozjechali się całkowicie.
Moje sympatie też.

Obaj trwają nie tylko przez talenty przywódcze, potencjał intelektualny, którym przerastają ludzi ze swych politycznych środowisk, ale myśle także, że przez – tu zaskoczę – podobne pojmowanie polityki, podobny stosunek do swych partii politycznych i politycznych towarzyszy, a przede wszystkim według mnie bardzo podobną (uważam, że w obu przypadkach szalenie krytyczną) ocenę naszego społeczeństwa. Kaczyński i Tusk inaczej definiują nie Polaków, ale ich potrzeby. Kaczyński uważa, że potrzebują głównie bezpieczeństwa, ciągłości i poczucia niezmienności wartości i kulturowego otoczenia. Tusk uważa, że Polacy są bardziej otwarci, ambitni, aspiracyjni, optymistyczni i tolerancyjni. Tak widzą te dwie swoje Polski, które przez kilkadziesiąt lat w ogromnym stopniu sformatowali. Różnią się trochę jak Gomułka i Gierek. Obaj byli komunistami, ale jeden nienawidził Niemców i Zachodu, a drugi widział w nich punkt odniesienia i szansę. Obaj nasi bohaterowie byli konserwatystami, Tusk liberalnym, a Kaczyński chrześcijańskim. Choć Tusk odszedł od liberalizmu, a Kaczyński przeszedł od konserwatyzmu do nacjonalizmu i populizmu.

Różnił ich stosunek do Niemiec, ale też niezupełnie. Kaczyński cynicznie diabolizuje Niemcy, dla swych politycznych potrzeb, by móc zagrać na antyniemieckich fobiach swego elektoratu. Tusk w ogóle nie jest proniemiecki, po prostu lepiej widzi mapę Europy i lepiej definiuje interes Polski, rozumiejąc ich rolę w Unii Europejskiej. Kaczyński gra niemieckością Tuska, a Tusk bardziej gra Niemcami (także ich uzasadnionym poczuciem winy), niż oni nim.

 

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer