Ladonien – Ladonia na półwyspie Kullen
”Im głębiej w las, tym więcej drzew”. To przysłowie świetnie obrazuje moje poznawcze zapędy. Im więcej miejsc zwiedzam tym więcej nowych, godnych poznania i opisania, pojawia się na mojej drodze. I tak jak w lesie, na rozstaju dróg, trudno mi czasem wybrać, w którą stronę wyruszyć. Wymaga to chwili zastanowienia. W dniu, kiedy opuściłam cudowne Sofiero i stanęłam za bramą parku, poczułam się jak człowiek wygnany z raju. Pragnęłam zawrócić aby móc nadal spacerować wśród kolorowy chmur kwitnących rododendronów, lecz wiedziałam, że, i tak, nie będę mogła pozostać tam na zawsze.
Gnało mnie ku nowym miejscom, nowym odkryciom i spotkaniom. Życie wymaga ciągłych zmian i ruchu, ciągłego dążenia do przodu… Tak rozmyślając, obserwowałam, przez chwilę, szalony ruch samochodów na jezdni. Tu właśnie przebiega główna arteria, łącząca miasto Helsingborg z półwyspem Kullen i równocześnie z Höganäs i Mölle, położonymi na tym półwyspie. Kiedyś znalazłam wzmiankę o niezwykłym miejscu pod nazwą Ladonien. Miało znajdować się na południowym brzegu zatoki Skälderviken, między Mölle a Arild. Opuszczając baśniowe Sofiero, zapragnęłam poszukać innego, podobnie niezwykłego miejsca, by nadal poznawać, podziwiać i dzielić się moimi wrażeniami. Uprzedzam, ktoś może posądzić mnie o zmyślanie, ale zaręczam, moje opowiadanie jest prawdziwe o prawdziwej Ladonii. Za wątek fantastyczny odpowiada wielki twórca, konstruktor i budowniczy Ladonii, artysta plastyk, wykładowca akademicki Lars Wilks. Ladonia to maleńkie ”państwo” samozwańcze, usytuowane na kamienistym skrawku plaży, u podnóża góry Kullaberg. Stąd już blisko do latarni morskiej, umiejscowionej na szpiczastej końcówce półwyspu, do starego kurortu Mölle na południowej stronie zbocza góry i do wioski Arild, zawieszonej nad północnym brzegiem półwyspu, oddalonej od Ladonii o zaledwie dwa kilometry.
Można domyślać się, że położenie Ladonii zostało celowo wybrane przez twórcę. Tak aby było trudno dostępne. Można dopłynąć łodzią od strony morza, ale płytkie i kamieniste dno przybrzeżne, pozbawione jakiegokolwiek pomostu, nie ułatwia zejścia na równie kamienisty brzeg. Można też wędrować brzegiem morza, ale to da się porównać z kamienistą drogą krzyżową, nieskończenie długą. Najkrótszą, od strony lądu jest ścieżka, bardzo stroma i trudna do pokonania. Popularnym miejscem wypadowym do pieszej wędrówki jest skansen o nazwie Himmelstorp (Niebiańska Zagroda), położony na wzniesieniu góry i oddalony o kilkaset metrów od szosy prowadzącej do Mölle i cypla półwyspu. Koło skansenu przebiega pieszy szlak turystyczny, na skraju północnej strony góry Kullaberg. Stąd też biegnie ścieżka, oznaczona literą ”N”, o żółtej barwie.
To początek przygody: ”Ladonien”. Wiele wysiłku wymaga pokonywanie spadzistego terenu. Wystające korzenie drzew i kamienie stanowią dodatkową trudność przy schodzeniu. Teren miejscami jest tak stromy i zalesiony, że wymaga niezwykłego wysiłku i uwagi. Osoby odporne fizycznie i zahartowane mogą tu wykazać swoją sprawność i pokonać łatwo przeszkody. Wszyscy inni, aby zejść na dół, muszą najpierw pokonać własną słabość. Dopiero na dole czeka nagroda. Cienista kopuła lasu nagle rzednie i blask otwartego morza oświetla bajkowy scenariusz… Waaaall !…
Zaproszenie do uczestniczenia w happeningu, który się tutaj stale odbywa, za sprawą autora Ladonii, przy udziale wolnej natury. Reakcje są różne, od sceptyzmu ignorantów do entuzjazmu podziwiających. Lecz nikt, nawet pozbawiony fantazji, nie może odebrać Ladonii orginalności ani oprzeć się refleksjom nad głębszą treścią tego zjawiska. Jak powstawała Ladonia. Lars Wilks, osiadły w uroczym i owianym legendą świętego Arylda, miasteczku Aryld, z pewnością, przechadzał się, nie tylko wsród krętych uliczek miateczka, odwiedzał łodzie w porcie rybackim, ale również porywał się na trudne wędrówki brzegiem morza. Widzę jak posuwa się w kierunku cypla półwyspu, zatrzymuje na chwilę i rozchyla ramiona gestem powitania. Ma przed sobę alegorię wolności – szeroka woda rozpostarta u progu wszechświata. To chyba wtedy swobodny wiatr morski podsunął myśl o idealnym państwie, jakiego jeszcze nie było. O państwie bez przymusu, otwartym dla każdego i złączonym nierozerwalną przyjaźnią z naturą.
Może Lars Wilks początkowo nie miał tak konkretnego zamiaru, może postanowił piękny zakątek plaży obrać na miejsce swojej pracy twórczej i wybudować pomnik miłości dla miejsca, w którym mu żyć przypadło. Na pewno, jak inni, podziwiał miliony rożnorodnych muszli, wyrzucone na brzeg morski i zbierał na plaży tak zwane, w języku plażowych wędrowców, ”skarby”. Często wracamy do domu objuczeni eksponatami ”rekodzielniczej” twórczości fal morskich. Obłe kamyki, o aksamitnej gładkosci, sprawiające rozkosz unoszącym je dłoniom, kawałki cegieł, węgla, koksu, szkła i drewna różnych rozmiarów i kształtów; wyszlifowane, wypolerwane i uformowane w nowej postaci. Człowiek wyrzuca i zaśmieca a natura przetwarza. Budowle Ladonii skonstrowane są z dwóch naturalnych surowców: drewna i kamieni. Elementy drewniane mają formę płaskich desek i deseczek, podobnych tym, wyrzucanym przez fale morskie. Podziw budzi wysoka sylwetka Nimis –Wieży Wiatrów. Zostanie tajemnicą jak udało się twórcy połączyć wszystkie części w smukłą konstrukcję drewnianej budowli, jak zapewnić stabilność na kamienistym podłożu i wobec wszechobecnych kapryśnych wiatrów morskich. Z pewnością było to dla niego wezwaniem. Budując swe miasto, musiał też pokonać wiele trudności. Ma teraz powód do zadowolenia, eksperyment udał się. Drewniane budowle sprawiają wrażenie bardzo kruchych i nietrwałych. Może się wydawać że przeświecająca się konstrukcja, zlepiona z pozornie bezmyślnie złączonych deseczek, rozpadnie się lada chwila, gdy ją popchniemy palcem. A przecież już wiele lat minęło od chwili gdy pierwszy turysta wszedł na wierzchołek wieży i za nim setki następnych.
Dwadzieścia lat temu powstały Nimis i Wieża Wotan. Kamienny blok Arx jest dużo młodszy, bierze swój początek w 1991roku. Wszystkie budowle są nadal powiększane. Z biegiem czasu zaczęło się rodzić poczucie odrębności i państwowości Ladonii. Rosnąca popularność i liczba odwiedzających, sprawiły iż entuzjazm zwolenników Ladonii przeradza się w pragnienie uczestnictwa a w dalszej konsekwencji posiadania prawa do obywatelstwa w ”nowym kraju” . W dniu 2 czerwca 1996 Ladonia zerwała z Królestwem Szwecji i ogłosiła się państwem niepodległym, położonym między Danią a Szwecją. Po powszechnych wyborach w 1997roku, ogłoszono statut remonii, czyli państwa monarchii republikańskiej. Prezydentem Ladonii jest Fernando Rodrigues, królową: Ywonne I Jarl. Rządy sprawują: królowa, prezydent i gabinet ministrów. Funkcje sekretarza remonii pełni obecnie jej twórca – Lars Wilks. Według danych z 1998 roku, liczba obywateli Ladonii wynosi 3500 osób. Część z nich posiada tytuły szlacheckie. Powierzchnia państwa obejmuje niecały 1 kilometr kwadratowy. Ladonia włada koloniami położonymi w Szwecji, Norwegii i we Włoszech. Stolicą Ladonii jest Wotan City, z główną budowlą Nimis. Opodal zbudowane z kamieni i betonu miasto Arx stanowi książkę, w całym kompleksie 150 ton i 352 stron. Wydawnictwo (pod kierownictwem Larsa Wilksa) Nya Doxa kontynuuje druk następnych egzemplarzy Arx’a. Język ladoński ma jedno słowo: Waaaall.
Nazwa państwa Ladonia pochodzi od nazwy greckiego smoka Ladon. Walutą jest örtug. Okolo 10 szwedzkich koron przypada na 1 örtug. Państwo posiada swoją pocztę; znaczki dostępne sa w wystarczajäcej ilości – każdy obywatel jest własnym listonoszem. Barwy narodowe to zielony krzyż na zielonym tle flagi ladońskiej. Hymn narodowy wykonuje się przez rzut kamienia do wody. Ladonowie (Ladończycy) pozdrawiają się przez przyłożenie rąk po obu stronach twarzy (przed uszami) i skierowaniem dłoni do przodu.
Filozoficzne Księgi Ladonii
zmieniają słabość w siłę
zamknij oczy i czytaj dłońmi
poczujesz jak strumień energii
w żyłach płynie.
Kiedy odchodzić będziesz
Nimis pożegnasz
ostatnim spojrzeniem.
Zabierzesz wspomnienie,
brzemienne jak kamień
na Plusk…
znamienny.
Ku uwadze: nazwać Ladonię jedynie zabawą może tylko ten, kto nigdy nie kopał piłki lub nie obserwował latawców, gdy wznoszą się ku górze; ten, który nie podziwiał piramid czy muru chińskiego; nie słyszał o państwie Inków; nie wie jak rodziły się wielkie dzieła, wynalazki i odkrycia. Który nigdy nie miał własnego pomysłu. Czyli jedynie ten, który nie żyje.
Waaaall!
Teresa Järnström Kurowska
