1_max

Na Bliskim Wschodzie wybuchła niezrozumiała wojna (która wojna jest zrozumiała?) Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem, odsuwając na dalszy plan wojnę Rosji z Ukrainą. Oto przykład na wojenne strategie – tak się odsuwa wojny na dalszy plan.

Nie wiem czego mam się obawiać jutro, ale odczuwam mieszaninę strachu i niepewności oraz szczególny rodzaj smutnej wesołości. Stan, który dobrze ilustruje postać Pierrota. Ludzkość jest coraz bardziej głupkowata, brak mi już sił na złoszczenie się, tym bardziej, że ja też ludzkość.

Apokalipsa. Nie można jej przeżyć prywatnie, w wewnętrznym sensie i sosie, to by się w człowieku nie zmieściło. Przy tym detaliczna przydatność Apokalipsy, patrząc z perspektywy super impresaria, byłaby nieprzydatna z uwagi na znikome znaczenie człowieka. Zresztą… całej ludzkości również. Apokalipsy może spokojnie nie być.

To by jakoś tłumaczyło, dlaczego czuję się bezpiecznie i pragnę aby jeszcze trochę tak było. W każdym razie do momentu, gdy nie będę już miał na nic ochoty i zdrowia. Nie umiem niczego przewidzieć, nie znam momentu kiedy TO nastąpi i jak będzie. W tym miejscu można by wtrącić parę razy „jednocześnie”. Tramta drata, bum cyk cyk, ale jednocześnie… Niby niewiele, a mówiłoby dobrze o wszechstronnej wyobraźni autora.

Wiele rzeczy nie potrafię zrozumieć i jest tego niestety coraz więcej, zatem moje codzienne pisanie jest rodzajem pogodnego spędzania czasu z udziałem myślenia o rzeczach. Znacznie prościej byłoby zapisywać tak, jak kiedyś dawno temu zapisywano w wiejskich kalendarzach – hasłowo. Mam oryginalną szwedzką biblię z XVII wieku i tam, na ostatniej czystej stronie, są odręczne wpisy rodzinnych urodzin, cały szereg imion i dat. Wystarczy.

Uważam, że prościej byłoby z życiem, gdyby nie stawiać mu żądań. Niby można żądać, ale żeby tylko nie robić z tego jakiejś fundamentalnej sprawy.

Efekt staruszki. Widzę z mojego balkonu staruszkę, z trudem pokonującą sporą zaspę i dalej brnącą w śnieg. Zatrzymuje się, schyla i dłuższą chwilę grzebie po łokcie zanurzona w śniegu. Staruszka zajęta jest poszukiwaniem kupy, którą ukochany piesek raczył był uwalić. Znajduje kupę, chowa do woreczka i zadowolona powraca do cywilizacji.

Efekt obserwatora staruszki. Podobno w świeci fizyki kwantowej obiekt zachowuje się inaczej, gdy jest obserwowany i inaczej, gdy nie jest. Nie zauważyłem.

Ech wejść w życie z wdzięcznością obdarzony obfitością!

ASZ

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer