london-2475116_1280

Czytając artykuł w Dagens Nyheter natknąłem się na angielskie słowa the cognitive agent (czynnik poznawczy), który podobno z reguły uzależniony jest od humoru. Trzeba być pomylonym, żeby działania uzależniać od poziomu humoru. Czyste wariactwo wytłumaczalne z trudem tylko bardzo młodym wiekiem.

Czy to nie jest rodzaj ślepej uliczki? Jeżeli nie na bazie humoru, to „z czego się działa”? Już mówię: z głupoty, z ograniczenia, nienawiści, zazdrości, oraz wielu dalszych ułomności i zwykłych smrodów.

Niesprawiedliwym byłoby, gdyby na tym zakończyć wyrażanie życia. Jest jeszcze na przykład sztuka, jest wiara, nadzieja, miłość. Jest także sztuka umierania, jeżeli w ogóle można to uznać za sztukę, bowiem jest to zajęcie niebywale proste i łatwe, skoro wszyscy, nawet dzieci, potrafią to robić.

Zatem wszystko co ludzkie, jest uzasadnione? Jeśli tak, to skąd wiecznie powracające pytania bez odpowiedzi? Przykład? Proszę bardzo – rzeczywistość. Czy rzeczywistość jest wyłącznie ludzka? Jeśli tak, proszę o uzasadnienie. Czy wszystko, co ludzkie, z tego tylko powodu, że ludzkie, jest już uzasadnione? Gdzie i jak przebiega granica pomiędzy ludzkie, a nieludzkie? Mętne to wszystko, jakby rodzaj zamknięcia, którego nie jesteśmy w stanie (ja nie jestem w stanie) sforsować.

Dlaczego w ogóle piszę? Z nieznanych powodów. A ponieważ powody nieznane są niech będzie, że impulsywnie posuwam się linijka za linijką w nieznaną przyszłość.

Dlaczego pan pisze? Na śmiałe pytanie pada śmiała odpowiedź – Dlaczego pan pyta? I obaj natychmiast wysuwają, jak robak czułki, przed siebie półprawdy i inne sztucznie skombinowane powody. A gdy te ich powody i inne wymyślone racje się spotykają wystarczająco długo, wtedy powstaje kultura.

Spacer pod wieczór.  Powietrze pachnie czystością, ale gwiazdy mało widoczne. Nie muszą, wiadomo że są. Wiele rzeczy się nie widzi, a jest, ale są też ludzie, którym trudno przychodzi nie widzieć, a uwierzyć.

Nad głową wieczność, przestrzeń, czas. Niezupełnie tak, tam nie ma czasu. Świat nie jest placuszkiem, jak chcieli tego czcigodni mędrcy. Wielu, w tym niejeden wielki, nie dopuszcza myśli, że poza ich wzrokiem i pojmowaniem, rozpościera się bezbrzeżny ocean nieznanej wiedzy.

Abstrakcyjne myślenie. Wspaniały dar, bo przecież nie ludzki wynalazek. Czy zdajemy sobie wystarczająco sprawę z wagi i ilości otrzymywanych podarunków? Gdybyśmy sobie zdawali, nie marnowalibyśmy bezpowrotnie wielu, jak i życia.

A wystarczy tylko podnieść trochę inaczej jak zazwyczaj wzrok, by znaleźć się w rzeczywistości (!) sag, bajek, fantazji, marzeń, elfów. Tu stop, elfów nie. Elfy nie przychodzą ot tak sobie, bo komuś przyjdzie do głowy. Elfy są na to zbyt dumne.

AND

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer