Jasna noc
Czytając artykuł w Dagens Nyheter natknąłem się na angielskie słowa the cognitive agent (czynnik poznawczy), który podobno z reguły uzależniony jest od humoru. Trzeba być pomylonym, żeby działania uzależniać od poziomu humoru. Czyste wariactwo wytłumaczalne z trudem tylko bardzo młodym wiekiem.
Czy to nie jest rodzaj ślepej uliczki? Jeżeli nie na bazie humoru, to „z czego się działa”? Już mówię: z głupoty, z ograniczenia, nienawiści, zazdrości, oraz wielu dalszych ułomności i zwykłych smrodów.
Niesprawiedliwym byłoby, gdyby na tym zakończyć wyrażanie życia. Jest jeszcze na przykład sztuka, jest wiara, nadzieja, miłość. Jest także sztuka umierania, jeżeli w ogóle można to uznać za sztukę, bowiem jest to zajęcie niebywale proste i łatwe, skoro wszyscy, nawet dzieci, potrafią to robić.
Zatem wszystko co ludzkie, jest uzasadnione? Jeśli tak, to skąd wiecznie powracające pytania bez odpowiedzi? Przykład? Proszę bardzo – rzeczywistość. Czy rzeczywistość jest wyłącznie ludzka? Jeśli tak, proszę o uzasadnienie. Czy wszystko, co ludzkie, z tego tylko powodu, że ludzkie, jest już uzasadnione? Gdzie i jak przebiega granica pomiędzy ludzkie, a nieludzkie? Mętne to wszystko, jakby rodzaj zamknięcia, którego nie jesteśmy w stanie (ja nie jestem w stanie) sforsować.
Dlaczego w ogóle piszę? Z nieznanych powodów. A ponieważ powody nieznane są niech będzie, że impulsywnie posuwam się linijka za linijką w nieznaną przyszłość.
Dlaczego pan pisze? Na śmiałe pytanie pada śmiała odpowiedź – Dlaczego pan pyta? I obaj natychmiast wysuwają, jak robak czułki, przed siebie półprawdy i inne sztucznie skombinowane powody. A gdy te ich powody i inne wymyślone racje się spotykają wystarczająco długo, wtedy powstaje kultura.
Spacer pod wieczór. Powietrze pachnie czystością, ale gwiazdy mało widoczne. Nie muszą, wiadomo że są. Wiele rzeczy się nie widzi, a jest, ale są też ludzie, którym trudno przychodzi nie widzieć, a uwierzyć.
Nad głową wieczność, przestrzeń, czas. Niezupełnie tak, tam nie ma czasu. Świat nie jest placuszkiem, jak chcieli tego czcigodni mędrcy. Wielu, w tym niejeden wielki, nie dopuszcza myśli, że poza ich wzrokiem i pojmowaniem, rozpościera się bezbrzeżny ocean nieznanej wiedzy.
Abstrakcyjne myślenie. Wspaniały dar, bo przecież nie ludzki wynalazek. Czy zdajemy sobie wystarczająco sprawę z wagi i ilości otrzymywanych podarunków? Gdybyśmy sobie zdawali, nie marnowalibyśmy bezpowrotnie wielu, jak i życia.
A wystarczy tylko podnieść trochę inaczej jak zazwyczaj wzrok, by znaleźć się w rzeczywistości (!) sag, bajek, fantazji, marzeń, elfów. Tu stop, elfów nie. Elfy nie przychodzą ot tak sobie, bo komuś przyjdzie do głowy. Elfy są na to zbyt dumne.
AND
