Stare czasy atłasy
Związek Zawodowy Literatów Polskich rozesłał był do swoich PT Członków ankietę, w której wyraził troskę o ich warunki życia i twórczości. Dowód troski urzędu o twórców datowany był na kwiecień 1930 roku. Znalazłem to wśród starych szpargałów i może być autentyczne, ale równie dobrze dziełem któregoś ze Skamandrytów, na przykład Tuwima. Przyjemnej lektury i pozdrowienia!
– Czy potrzebny jest Panu przy pisaniu jakiś specjalny przedmiot gdzieś blisko, na przykład biurko?
Bezwzględnie potrzebny, ale nie na biurku. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby to trzymać na biurku.
– Czy łatwiej Panu pisać w możliwie jak największej ciszy?
Rozmiar ciszy nie ma dla mnie znaczenia.
– Czy też woli Pan monotonny szmer?
Całe życie tęskniłem do monotonnego szmeru.
– Czy istnieją pewne zapachy, które Panu pomagają przy pisaniu i inne, które przeszkadzają?
Te, które mogłyby mi pomóc w pisaniu niestety nie pozwalają się wąchać.
– Czy lubi Pan mieć podczas pisania jakiś określony smak w ustach?
Hmmmmmm…
– Czy ma Pan jakieś ulubione potrawy, które Pan wtedy jada lub popija, czy chodzi Panu tylko o to, żeby mieć cokolwiek w ustach?
Wtedy nie pojadam ani popijam, ale w ustach owszem miewam.
– Czy lubi Pan w czasie pisania dotykać przedmiotów szczególnie gładkich, czy raczej szorstkich i ostrych?
Mam słabość do szczególnie gładkich.
– Czy ma dla Pana przy pisaniu jakieś znaczenie, czy jest Pan ubrany, czy nie ubrany?
Może to mało oryginalne, ale wolę na golasa.
– Czy gra dla Pana rolę, co dotyka Pana skóry w czasie pisania (na przykład futro, bielizna, woda)?
To zależy. Wodę leję często, ale chętniej łapię się za bieliznę.
– W jakiej pozycji łatwiej Panu pisać?
Nie powiem.
– Czy łatwiej Panu pisać, gdy Pana mięśnie są napięte, czy też gdy większość mięśni jest możliwie odprężona?
Tym bardziej nie powiem.
– Czy wrażenia normalne, zaburzenia i bóle pochodzące z Pana organów wewnętrznych, grają jakąś rolę ułatwiającą lub przeszkadzającą w pisaniu?
U mnie jest tak: trepanacja czaszki i wolne stolce pisanie mi ułatwiają, czego nie mogę powiedzieć o amputacjach.
– Jakie znaczenie ma życie płciowe w Pana działalności pisarskiej? Czy zauważył Pan różnicę w swojej pracy literackiej w okresie abstynencji, w porównaniu ze swą pracą w czasie bardziej intensywnego życia płciowego?
Zauważyłem zauważyłem. Dziecko by zauważyło.
– Czy zauważył Pan różnicę miedzy swą pracą w czasie gdy Pan znajduje się pod wpływem jakiejś podniety płciowej, a pracą w czasie gdy Pana pragnienia zostały zaspokojone?
Pracę w czasie podniety płciowej trudno nazwać pracą. Zaspakajaniem pragnień owszem ciągle się zajmuję.
Gdybym to ja był autorem, zakończyłbym pytaniem:
– Czy widzi Pan różnicę między dzisiejszymi pannami, a dziewczętami z czasów Pana młodości?
Ja nie widzę. One widzą.
ASZ
