grand-canal-5218722_1280

Nie trzeba wiele mądrości aby pojąć, że istnieje coś, co nadejdzie, coś bardziej prawdziwego niż sama prawda i będzie piękne. Gdybym był Bogiem, lub choćby tym co siedzi po prawicy, to bym w tym bezsensownie kipiącym wirze, który my optymiści nazywamy dobrem, postępem, rozwojem i szczęściem, wymyślił coś, co rozjaśniłoby życie wszystkim nieładnym dziewczętom na świecie. Świat absolutnie powinien mieć coś, czego mogłaby uczepić się zamknięta w wirach nieprzychylnej rzeczywistości nieładna dziewczyna.

Materialiści twierdzą, że świat powstał przez przypadek. Nie wierzcie im. Powstał ku radości i pogodzie życia, ku rozkwitowi świadomego istnienia. Tylko destrukcyjna siła dekadencji oraz zdeterminowanie czasem, ograniczyły człowiekowi radość z istnienia!

Obraża inteligencję twierdzenie, że piękno niezliczonych przemyślanych form, to efekt przypadkowych procesów chemicznych. Zgoda, dusza nie ma swobody, wszak mieszka w futerale. Ale to cudo nie futerał, z czymś zupełnie nieprawdopodobnym na szczycie, mózgiem.

Nieprzebrane konfiguracje kwiatów zostały stworzone tylko po to, żeby inteligenta wrażliwa istota, Ty, mogła mieć przeżycia estetyczne. Kwiaty zostały wymyślone, zaprojektowane i stworzone tylko po to, by budziły radość i uśmiech. Do czego innego miałyby służyć? Zapamiętaj.

Powie ktoś, ale przecież istnieje także i do tego ma przewagę zło, brzydota, brutalność, chamstwo, agresja? Zgoda, istnieją, ale co z tego? Co z tym począć na razie nie wiemy, ale staramy się, w końcu rozpoznamy do końca i przepędzimy. A w ogóle to wyolbrzymiamy zło i dramatyzujemy je, dodając swoim strachem mocy niechcianym siłom. Jakże często sami sobie zabraniamy być szczęśliwymi.

Myśli rozchodzą się, wiją jak polne ścieżki i ścieżynki. Jedne dorównujące urodą Dianie, inne poskręcane niechęciami, jeszcze inne pięknymi pienią się wspomnieniami. Na Canale Grande ani żywego ducha, w oddali ledwie zarysowany cień gondoli. Wenecja, miasto bardziej ze snu jak jawy, bliskie zjawom i egzorcyzmom. Pałace wyrastające wprost z wody, jakby wypchnięte tajemniczą siłą. Miasto placyków, mostków, kanałów, wysepek wyłaniających się z mroku bukietom kwiatów podobnych. Miasto z bajki osadzone w ziemskiej rzeczywistości, baśń wzniesiona ku radości. Czyjej radości? Ludzi człowieku, nikogo innego nie widać!

Wstaje ranek, dziobią ptaki, obłokami targa wiatr, polem się czerwienią maki, dobry znak, dobry znak. Dostaliśmy w prezencie piękną duszę. Nie zmarnujmy jej.

ASZ

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer