Sylwester
Skończyłem pisać książkę „Miłości są dwie”. Napisałem Koniec i nie poczułem ulgi. Nic nie poczułem. Co mi robić, zawiesić twórczość na haku czy jak?
Twórczość. Twórczość wynika z patrzenia. Czyżbym się już napatrzył, co było do wyciśnięcia wycisnął? Może coś o emigracji? Pisałem wielokrotnie, a co dziś znaczy emigracja? Zmiana adresu zamieszkania. Emigrant to ja!
Nigdy nie lubiłem doraźnych rozwiązań. Najczęściej było mi mało, szukałem innych instrumentów i rozwiązań. Mam inklinacje do poszukiwań klimatów „spoza” codzienności, w sferze zjawisk niejednoznacznych. A propos zjawisk. Na zjawiska nie ma co się obrażać, szczególnie na te złe, nie do tego służą. Zjawiska, dobre czy złe, zawsze były i nie są od tego by przynosiły satysfakcję.
Obojętność. Coś się ze mną dzieje, nachodzi mnie i okrąża coraz ciaśniej obojętność. Obojętność i jej siostra oddalenie. Proszę Boga, żeby choć emocje mi pozostawił. Gdy i one znikną nie będzie nic.
Jakże wiele dzieje się przez pomyłkę. Moje młodzieńcze cechy jak: lenistwo, pożądanie łatwych przyjemności i swoisty rodzaj bojaźliwość (nie fizycznej, byłem chłopakiem raczej zadziornym), jak też łatwo zaspakajany dostęp do kobiet, wszystko to sczezło, a wspomniana bojaźliwość wynikała z niskiego poczucia wartości. W końcu okazało się, że ja to nic ciekawego, zajmowanie się niczym, co trwa do dziś.
Wymierają ludzie, którzy coś dla mnie znaczyli i tak odkrywam, lub odkrywa się sama, moja nijakość. Zagrałbym coś, albo zaśpiewał, niestety nie mam na czym grać, ani czym śpiewać też nie mam. Moja filozofia życia i status sprowadza się dziś do sytuacji żabiego udka tuż przed zjedzeniem, wszystko się z wiekiem zmniejsza, za wyjątkiem brzucha i łysiny.
Dziś 1 styczeń 2026 roku. Dobra data do rozstania się z sobą. Boże ileż tych rozstań już było! Następnie idą skargi i obietnice, przychodzi nowe, a z nim nadzieje i tak aż do kolejnego rozstania. Okazuje się, że samotność może być pasjonującym zajęciem. Pod jednym warunkiem, że nie jest się sam.
Nadzieja. Nadzieje bywają śmiertelnie niebezpiecznym narzędziem, a najliczniejsze nadzieje – te o odmiennym życiu, należy szybko wyplenić, wyciąć, przykryć kurzem (może być całun) obojętności i żyć tym, co w zasięgu ręki.
Z czego tu się cieszyć? Panie Boże, dlaczego każesz mi się cieszyć moją rzeczywistością, gdy jestem dla ciebie tylko nadbudowanym fragmentem? Skąd się wzięło, że oczekujesz iż będę pędził ciekawe, radosne i wartościowe życie? Zastanów się!
Zło. Być może zło jest tylko perwersyjną działalnością ducha, produktem rozlicznych kombinacji wyobraźni, kiepskim jej pomysłem. Polska Chrystusem narodów? Jest mało dowcipnym żartem, więc pozostańmy przy: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
ASZ
