santamaria

Zdarza się, że wynajduję przez sen jakieś zdania, z których jestem dumny, ale na jawie okazują się bezwartościowe. Kto je wymyśla? Dziś, już w nadchodzącej jutrzence, wymyśliłem: Nawyki to narodziny rzeczywistości. Tym razem całkiem niczego.

Żyję życiem emeryta, konsumuję dni, ale czasem coś, jak to zdanko, błyśnie. W ogóle trudniejsze dni pomagają zwracać się ku marzeniom. Jestem emigrantem, ale sądzę, że nigdy nie byłem takim, jakiego powszechnie się sobie wyobraża. Piszę to zdanie i nie bardzo potrafiłbym wytłumaczyć co oznacza. Zabrzmi absurdalnie, ale brak mi odniesienia.

Może tacy emigranci byli w przeszłości? Ale nie, nie będę się porównywał, to nie doprowadziłoby do niczego. Jestem trochę jak marynarz z „Santa Maria” pana Kolumba, a tu zaraz ostrzeżenie: Trzynaste przykazanie- Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś! A zatem czternaste: Nie rezygnuj z tego, kim rzeczywiście jesteś.

Santa Maria. Jak ogromne psychiczne kłopoty musi mieć przyzwoity ksiądz, którego podstawowym obowiązkiem jest codzienne odprawianie mszy. Każdego bez wyjątku dnia ma nakazane wznieść się na parnas tajemnicy wiary, przeżyć cud codziennego zmartwychwstania! To niesłychana brutalność Watykanu, tak obchodzić się z duszą sługi wiary. Poziom skupienia w praktycznym życiu absolutnie nieosiągalny. Oni, szeregowi księża, muszą oszukiwać i jeśli są przyzwoitymi ludźmi, skazani zostali przez swoją wiarę na koszmar uprawiania codziennych oszustw. Ksiądz katolicki nawołujący do aktów, których sam nie przestrzega, oraz grożący karą boską, zajmuje się zaciskaniem nie swoich zębów.

Człowiek właściwie przez całe życie nie zachowuje się tak, jak chcieliby na nim wymóc jego wychowawcy. Dopiero uwolniony czerpie zadowolenie z własnych już iluzji, jest dumny ze swoich imaginacji i swoich eksperymentów. Wtedy dopiero może być szczęśliwy, kiedy jest subiektywny. Czyżby to mogło oznaczać, że Bóg jest nieskończoną i nieodpartą subiektywnością?

Pocieszenie. Życie, choć czasem doskwiera, jest wynikiem twoich własnych decyzji, więc przestań jojczyć i zbieraj się do kupy (to do siebie)! W cokolwiek się wierzy, jest to doskonały sposób na ćwiczenie w myślowych pojedynkach, bez jakichkolwiek gwarancji.

Metafizyka. Mistyka jest terenem, na którym nie ma gwarancji. Czy kiedykolwiek istniała wiara z gwarancjami? Nie byłoby radości, gdyby nie było smutku, drodzy przyjaciele. Poziom zacofania intelektualnego  ludzi prostych w Polsce, ich strach i nieufność do umysłowej otwartości, jest efektem wielowiekowego uwięzienia w ogłupiającym watykańskim katolicyzmie.

Wydaje się, że katolicyzm zwolna ustępuje pola. Ale nawyki myślowe pozostają, wąż zrzuca skórę, ale nie naturę i nawyki. Na pocieszenie zdanie jednego z wielkich filozofów, niestety nie pamiętam którego: w tym, że nie ma żadnych gwarancji, kryje się źródło napędu.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer