Jaki słuchacz, taka nowina

0
book-4806076_1280

Zanika mi z wolna potrzeba pisania. Ochotnego siadania i radosnego oczekiwania z motylem w żołądku, z ciekawskim zerkaniem za horyzont w poszukiwaniu kiełków tematów.

Światopogląd mam ustalony od dawna, a cierpienia (mam taką nadzieję), swoje odcierpiały. Przy kolejowym oknie patrzę już częściej do tyłu jak przodu, zaś moja waga (od ważny), cóż robić, podobna mijanym w pędzie słupom telegraficznym i wszystko coraz bardziej snom podobne. Z zastrzeżeniem, że wielkiego przebudzenia już nie będzie.

Wydaje się, że rację mieli wielcy mistycy twierdząc, że wszystko jest zawarte w pierwszej części ludzkiego losu. Tuż po urodzeniu (albo i przed)? Zatem to, co wynurza się z mojego losu, było jeszcze zanim los stał się? Nie śmiem mieć zdania.

Podobno jesteśmy, rodzaj ludzki, jedynym stworzeniem, które wie, że umrze. Nie jestem tego taki pewien, ale zostawiam to. Niektórzy powiadają, że melancholia z tego właśnie się bierze i tu zgoda. Nawet mi się podoba, pachnie młodym Werterem. Więc śmierć jest i trzeba ją przyjąć do swojej rzeczywistości, wtedy większa równowaga w duszy, oraz przyzwoitsze zachowanie, gdy pora.

Mam moją teorię na temat związku instynktu posiadania z aktem śmierci. Posiadanie jest próbą obrony przed śmiercią i nie wywodzi się, jak się powszechnie sądzi, z chęci posiadania na własność, z gromadzenia zapasów „na zaś”, zaspokajanie naturalnego jak życie głodu posiadania. Najważniejsze w posiadaniu jest trwanie. Posiadanie statyczne jest i nieruchome, jest trwałe, stałe i się nie rusza, więc śmierć się nie zbliża.

Jestem z nią osłuchany i mam nawet na nią mój ludzki plan. Żeby znać tajemnicę, trzeba by zaglądnąć Im przez ramię. Zarozumiale powiem, że z lekka łypnąłem. Wtrącenie a propos tajemnicy: Kobiety są poruszającą nieustannie tajemnicą. Szczególnie sposób w jaki obnoszą się ze swoją kobiecością.

Dlaczego robimy rzeczy, których nie powinniśmy robić? Szkodzą nam przecież! Ponieważ ulegamy skłonnościom i złudzeniom. Chcemy sobie zrobić przyjemność, albo czegoś uniknąć, ale już, teraz, doraźnie. Szkodzi? To się zobaczy!

Gdybym umarł przed II WŚ (dwulatkiem), może moi rodzice mieliby więcej dzieci? Wtrącenie a propos dzieci: Brytyjski aktor Roger Moore, na zapytanie, czy nie jest mu przykro być jedynakiem powiedział, że rodzice popatrzyli i uznali, że jest tworem tak doskonałym, więcej więcej nie potrzebują.

Dożyłem dzisiejszego dnia, więc nie jest źle. Czy to, iż jestem jaki jestem i że w ogóle jestem, ma jakieś znaczenie? Żyjąc w jakiś sposób się oddziaływuję, a zatem mimo wszystko jakieś znaczenie moje życie ma. Innymi słowy, jaki słuchacz, taka nowina.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer