Nie jest dobrze
Byłoby zadziwiające, gdyby nie przerażało, że Polska, jako narodowy organizm, jako kraj wielu twardych historycznych doświadczeń, ciągle nie nauczyła się tego, co wiedzieć powinna od dawna, co wiedzą inne europejskie kraje, że każdy normalny cywilizowany państwowy organizm, jak kania wody potrzebuje ewolucji, postępu, spokojnej kontynuacji.
Ekipa ludzi, którzy dzierżyli w Polsce władzę w latach 2015-2023, niszczyła systematycznie wszystko, czego z niemałym trudem i popełnianymi błędami, ale jednak, udało się poprzednim rządom dokonać, torując drogę ku Europie.
Ci ludzie, ze zbrodniczą konsekwencją i wyrafinowaniem, koncentrowali się na niszczeniu zastanych elit. Elit, które są niezwykle ważne dla egzystencji i prawidłowego rozwoju każdego bez wyjątku państwa. To elity i ich wiodące postaci, tworzą struktury państwa i jego kulturę, przyczyniają się i powodują postęp, są przykładem dla innych. Ludzie wybitnych talentów, etyki, osiągnięć, intelektu, moralności.
Na te postaci, na elity tworzące kulturę narodu, kierujące prawem i strzegące treści zawartych w Konstytucji Rzeczpospolitej, na generalicję, sędziów, polityków, liderów gospodarki, został przepuszczony najmocniejszy i bezkompromisowy frontalny atak.
Dokonali tego ludzie pospolici, tworząc swoje pseudoelity. Elity z nadania, dla których nie liczyła się metodyka działania oparta na etyce i moralności, na umiejętnościach i wiedzy. Elity służące jakiejś nieokreślonej ideologii i fanatycznie uległe swemu wodzowi.
Takie elity, wywodzące się z miernoty, nie tworzą niczego, potrafią jedynie niszczyć. Nie tworzą nawet nie dlatego, że nie potrafią, ale ponieważ w ogóle do głowy nie przychodzi im jakieś tam „tworzenie”. Są nastawione wyłącznie na destrukcję, w odniesieniu do projektów i działań poprzedników. Pseudoelity, które powstały jedynie po to, aby zaistnieć i szybko się dorobić.
To może działać i działa na krótko, dopóki nie podporządkuje się sobie wszystkich ośrodków zarządzania państwem. Na dłuższą metę są dla państwa, na arenie międzynarodowej już tylko kompromitacją, zaś wewnątrz egzystencjonalnym zagrożeniem, ponieważ potęgują bezprawie i powstrzymują postęp cywilizacyjny.
Niszczenie elit… Mam swoje lata i pamiętam, fragmentarycznie ale pamiętam, brutalne zachowania nazistów. Natomiast już bardzo dokładnie pamiętam, działalność sowieckiego okupanta. W obu przypadkach, w pierwszym rządzie, skupiano się na niszczeniu warstwy zarządzającej państwem, inteligencji.
Andrzej Szmilichowski
