Pokora i sprawność
Radio, telewizja, Internet, szybko i sprawnie tak, że do zmagań sportowych podobnie, przynoszą ciągle nowe porcje newsów o agresji i brutalnej przemocy, z nieomal wszystkich zakątków świata. Sprawy mają charakter międzynarodowa, bo zło dzieje się nieustannie, powtarzalnie i konsekwentnie. No po prostu miód w gębie, żyć nie umierać!
Historycznie zamocowani lamowie, mądrale z Dalekiego Wschodu, donosili od dawien dawna, że świadomość jest między rzeczami, sama nie będąc rzeczą. Czyli co, bo nie bardzo rozumiem, bowiem kiedy czytam o wojnie i mam świadomość toczącej się wojny, to wojna jest rzeczą, czy nie jest? Wojnę trudno nazwać rzeczą, ale jej treści owszem tak. A zatem świadomość dotycząca rzeczy, sama jest rzeczą? Bo jak inaczej nazwać świadomość zawartą w wojnie?
Ale zostawmy to. Gdyby bogowie, w których istnienie wierzę w formie podobnej w przybliżeniu ludzkiej, ale bezgranicznie wyżej zorganizowanej, obserwując ludzkość ze swojej wysokości zobaczyli, co się na Ziemi dzieje, czy przyszłoby im w ogóle do głowy (lub czegoś innego z podobną funkcją) nawiązywanie z nami kontaktu? Otóż byliby wówczas od nas głupsi, co wydaje się po prostu niemożliwe. Jestem bowiem pewien jak mojej miłości do matki ojczyzny, że w kosmicznych rankingach zidiocenia, Ziemianie zajmują od długich wieków, jak kto woli eonów, suwerenne pierwsze miejsce.
Dlaczego tak jest i trwa? Bo ma być po chrześcijańsku. Ziarno oddziel od plewy, grzech oddziel od cnoty, niebo od piekła, dobro od zła… Dzielić, wszystko dzielić. Dzielić i ukatrupiać się nawzajem, z Jezusem i Najświętszą Panienką na ustach, oraz AI na podorędziu, tak nam dopomóż Bóg.
A pokora? Oczywiście pokora! Zawsze pokora oraz o niej zapewnianie. Może metoda stara jest, ale funkcjonuje znakomicie także dziś. Na kolana przed Panem i nie myśl za dużo! Zuchwała to myśl chrześcijański Panie, ale wieczna pokora, którą ustami elegantów w czerni obarczyć raczyłeś wierny Ci lud, poczyna uwierać i męczyć.
Mam świadomość/!/, że śmiała to myśl, ale na mój rozum i oko, owa wieczna pokora świńska jakaś się stała i brudna. Bo co się bierze z pokory? Co pokora rodzi? Pokora rodzi niewolnictwo.
Twoje chrześcijaństwo Panie stało się nieomal od początku religią niewolniczą i tak się w świecie, który raczyłeś w siedem dni stworzyć i tak dalej, pogmatwało, że nie sposób już dziś rozróżnić, co socjologią jest, a co tobą Panie.
Przepraszam i proszę w pokorze (!) o wybaczenie, że ubliżam majestatowi Twojej religii, ale jeszcze chwilę poubliżam, bo mi akurat przyszło do głowy, że ta cała, w założeniu szlachetna pokora, to nic innego jak asekuracja.
Jak coś nie wyjdzie, jakiś numer się nie uda, zawsze można się popłakać Bogu w rękaw i łkając wyznawać: Ja nie chciałem w ogóle nic, a tym bardziej coś złego! Ja biedny, ja głupawy, ja nędzarz, mnie się tylko nie udało, mnie nie wyszło! I fruuu na kolana!
Takimi sposobami eleganci ubabrani po szyję, głoszą chrześcijańską czystość wiekuistą, a za nimi podąża, pożal się boże, boży lud. Amen.
Andrzej Szmilichowski
