poland-5323872_1280

Czerpanie weny do pisania z tego, czym się jest? Z życia? Na pewno można. Ze wszystkiego można coś napisać, małe opowiadanie o kupowaniu w kiosku gazety na przykład. Ale musi być spełniony jeden warunek: Musi się chcieć chcieć.

Lato i jego majestat dobiegły końca. Piękna i najbardziej przejmująca (upały!) pora roku. Idzie ku jesieni i znowu ogarnia mnie przeczucie, że droga jest tylko w jedną stronę. Pisałem już o tym parokrotnie, ale dodam, że myślę o tej jaśniejszej stronie. W jaśniejszą i tylko w tą! W drugą stronę byłoby bez sensu. Tam nic nie ma, nie ma żadnego ruchu ani uczuć.

Tylko… żeby się nie zapiekać w żalach. Owszem, należy mieć świadomość tego, co złe, ale zapiekać się nie wolno. Nazwijmy to tak, że należy mieć kontrolną reakcję samozachowawczą.

W tygodniku kulturalnym (szwedzkim, stary wycinek z gazety) o Franzu Kafce i jego zmaganiach z szaleństwem w ogóle, a z hałasem i chaosem w szczególności. Franz, człowieku! Nie doświadczyłeś niczego, bo jeszcze nie było: telewizji i Internetu, w dodatku w rękach cyników i chamów!

Zastanawiająca myśl się mi wyjawiła: Ja dla mnie. Ja dla innych. Dla mnie, czyli dla siebie, jestem wszystkim i bezgranicznym, bez kształtów, bez formuł, bez wskazań. Dla nich, wszystkich innych, niewiele znaczącym fragmentem, w najlepszym przypadku kamyczkiem w jakiejś mozaice.

Czy jestem dla kogoś znaczącą całością? Wątpię, ale cóż za dołujące i niesprawiedliwie stawiane pytanie! Mam wolność wobec „nich”, wolność wobec siebie i tu należy się zatrzymać. Bowiem o wolność, o wszystko, należy walczyć, a sił wystarczających ku temu już nie mam. Ale żyję na tyle długo, abym się wyzbył strachu przed życiem. Jestem odważny bagażem przebytej drogi i nie potrzebuję żadnych amuletów na szczęście. Choć przeciw złym duchom może by się i przydał.

Czy mam strachy? Oczywiście, kto nie ma strachów? Ukraina i właśnie ruskie drony nad Polską. Ale mam na myśli inny strach. Boję się i jednocześnie tęsknię za nieznanym, za ruchem, za zmianą i wydaje mi się, że potrafiłbym jakby co, utrzymać strach w ryzach.

Czy życie na tej planecie jest możliwe? Jest możliwe, bo jest. Trudne to wszystko. Niewyraźne. Rozmazane. Ale jednak jest coś na rzeczy, bo jest! Słowem: Independence Day!

Jeszcze Kafka, bo interesująco i wnikliwie napisał o pisaniu: „Być może sekret mimo wszystko w tym, aby rozruszać rękę w przegubie”.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer