thinker-1294493_1280

W Polsce bym był, o ile w ogóle byłbym, nędzą na groszowej emeryturze i prawdopodobnie siadaczem, w odróżnieniu od stacza, czyli byłbym abonamentowym klientem (siadaczem właśnie) przychodni lekarskich. Mój los, mówić o nim inaczej to grzech, łaskawy był wyściełając mi miejsce na garnuszku Karola XVI Gustawa.

Jestem rezydentem? Nie wiem. Może jestem? Rezydent to ktoś taki, kto jest, ale nie bierze odpowiedzialności za to, co wokoło niego. Może artystą jestem? Artyści często byli rezydentami. Czy nowe sytuacje życiowe mogą, (nie muszą!), układać się w odmienne perspektywy życia? Za trudne do zastanawiania się, dopiero wstałem. Ale mogą przecież? Kto im zabroni?

Moja nieśmiertelna dusza może sobie pozwolić na komfort cierpliwości, problem w tym, że mój rozumek żyje tym co ma (Śmieszne?). Kiedyś potrafiłem, bo się wytrenowałem, zapamiętywać i „czytać” sny. Teraz próbuję, próbuję i widzę, że nic z tego nie zostało. Może tak jest to skonstruowane, że już wyśniłem kontyngent przeznaczonych dla mnie snów? (Żart?). Pewien sufi powiedział: Wszystko uczy.

„Wierność sobie”. Te dwa bałamutne słowa właśnie przyszły mi do głowy. Na całe szczęście nie jestem skłonny, ani jak myślę stworzony, w każdym razie mój rozumek nie jest, do analiz w rodzaju: Mickiewicz jako taki. A jeśli taki to jaki. I dlaczego? To żart mojej Mamy o idiotyzmach napotykanych w tematach egzaminacyjnych na maturach w znanym dwudziestoleciu, gdy umiłowana Rzeczpospolita zachłystywała się aż do zakrztuszenia wolnością.

Mówiąc w największej ogólności, za mało o nich wiem, żebym wnosił jakieś pretensje, ale słowo powiem. Kobiety idiotki, a może właśnie dlatego, też bywają ponętne. Sex appeal wybiera jak zechce. Niestety, pomimo że nie pozbawiony skromnych zasobów intelektualnych, więc zobowiązany poniekąd do w miarę prawidłowej oceny, całe nieomal życie poznawałem więcej podobających mi się idiotek, niż dam o bardziej odpowiadających mi walorach intelektualnych, że użyję nie pasującego do tematu pojęcia. Widocznie tak już jestem skonstruowany, że idiotki dysponują odpowiadającym mi seksualnie rodzajem ponętności.

Co ja się tu mądrzę! Co ja wiem na tak delikatny temat? Może dobrze Najwyższy wymyślił, bo mądry jest, że seks jest ślepy? Spotkali się pod kinem, miejscowa idiotka z przejezdnym kretynem. Ech artystą być! Tylko kde domov moj? Życie emigranta usłane różami jest tylko chwilami.

Zdaje się, że bardzo mi się dziś w pisanie wkradł chaos i rozjechały zdania. Powiem, ze nawet mi się to podoba, taki bałagan tematów i słów. Twoje życie w proszku. Moje życie w proszku. Gdzie jest coś, co nie jest w proszku, tylko w komplecie? Jak się przypierolę w kolano, to boli kolano, czy mnie boli? Kogo życie nie boli proszę dać znać, jak do tego doszedł. Chciałbym wiedzieć.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer