Żegnaj Aleksandrze
Niedawno odszedł od nas Aleksander Kwiatkowski, ekspert od filmów i utalentowany felietonista. Ten smutny fakt zainspirował mnie do napisania kilku słów o muzyce filmowej.
W musicalu “Sound of music” Julie Andrews opiekuje się liczną dzieciarnią i śpiewa motyw przewodni Edelveiss. Judy Garland w filmie “Wizard from Oz” wykonuje popularną piosenkę “Over the rainbow”. Z kolei jej córka, Liza Minelli, w filmie “Cabaret” próbuje przekonać siebie i słuchaczy, że życiowych dramatów nie należy traktować zbyt serio. W filmie “Funny face”, gdzie grają Audrey Hepburn i Fred Astaire, przewija się melodia “Fascination”. Astaire wspaniale tańczy i śpiewa, ale nie ma urody amanta. W filmie “Casablanka” motywem przewodnim jest melodia “As time goes by”. No i nie można zapomnieć o pełnej temperamentu melodii z filmu “Grek Zorba”.
A podczas ceremonii pogrzebowej Aleksandra Kwiatkowskiego grano kilka mniej znanych melodii filmowych…
We wcześniejszym felietonie wspomniałam piosenkę “Hej sokoły”. Pochodzi ona z filmowej dramatyzacji powieści Sienkiewicza “Ogniem i mieczem”. Jest wiele filmów ze wstawkami wokalnymi, ale pomijam je kiedy nie są unikalne dla filmu.
Poza filmem pasją Aleksandra Kwiatkowskiego była wspinaczka wysokogórska. Jeszcze niedawno prosił mnie o zezwolenie na zamieszczenie mojego wiersza o wspinaczce na wulkan Teide na Teneryfie w swej rozprawie na temat gór, nad którą wówczas pracował…
Żegnaj Aleksandrze.
Teresa Urban
