„Po nitce do Kocka”. Z dziejów szwedzkiej agentury

0
TM.POK_356

Jednym z głównych bohaterów wywiadu szwedzkiego w Rzeczpospolitej okresu „potopu” był Johan Kock. Ten wytrawny agent w krótkim czasie stworzył wyśmienitą siatkę szpiegowską, a jego raporty odznaczały się wyjątkową precyzją i trafnością. Kock pozostawał w kontakcie z elitami ówczesnej Rzeczpospolitej, a z jego zdaniem i opinią liczyła się królowa Szwecji Krystyna i jej następca Karol X Gustaw, a także czołowi dygnitarze Szwecji.

Pracując nad rozprawą doktorską „Wywiad szwedzki w Rzeczpospolitej w XVII wieku” uznałem za konieczne bliżej „poznać” owego genialnego szpiega i poświęcić mu, choć część rozdziału. Początkowe informacje były bardzo skromne. Wiedziałem, iż przybył do Gdańska w 1654 roku, w archiwum tegoż miasta zachowały się dokumenty potwierdzające jego przybycie w roli oficjalnego przedstawiciela królowej Krystyny. Niestety materiały archiwalne, zwłaszcza po zniszczeniach ostatniej wojny są na ten temat bardzo skąpe. Dostępna literatura przedmiotu wnosiła równie szczątkowe informacje. Johan Kock zdaniem Adama Kerstena, badacza epoki „potopu” był to: „korespondent szwedzki, rezydent, dyplomata, agent, szpieg – wszystkie te określenia przylegają do tego niezwykle inteligentnego człowieka, który bez trudu posługiwał się łaciną, polskim, niemieckim, holenderskim, a swoje regularne raporty do Sztokholmu pisał po szwedzku[1]. Kolejnym moim krokiem była wyprawa do Riksarkivet w Sztokholmie. Pięknie zebrane i skatalogowane raporty szpiegowskie Johana Kocka, liczące tysiące stron dawały wgląd w tajemnice ówczesnej Rzeczpospolitej, Szwecji oraz Gdańska, nie ujawniały natomiast informacji o twórcy tych materiałów agenturalnych. Pierwotne moje poszukiwania pozwoliły ustalić wstępne personalia i garść informacji. Według pierwszych, zebranych materiałów Johan Kock (vel. John Koch, Coke, Koc, Cocus, Kodi) von Grünbladt urodził się najprawdopodobniej w 1596 roku w Rydze. Jego bliskim krewnym, a najpewniej ojcem był Mathias Kock piastujący różne urzędy miejskie, a w 1620 lub 1621 roku wybrany został do Rady miasta. Mathias Kock zmarł 23 grudnia 1621 roku. Personaliów matki Kocka nie udało się ustalić. Niewiele wiadomo na temat edukacji Johana Kocka. Studia na uniwersytecie w Jenie, rozpoczął w semestrze zimowym w 1617 roku wpisany jako: „Johannes Kock, Riga-Livonus”. Nie wiadomo czy uczęszczał na inne uczelnie, choć w Kolonii opublikował swoje dzieło: „Disputatio de bello”. Niestety nie zachował się żaden egzemplarz, nie jest znana również data wydania pracy. Edukację uzupełniały liczne podróże i nauka języków obcych. Od 1637 roku piastuje godność najwyższego sekretarza rady miejskiej Rygi oraz od 2 grudnia1637 roku do 8 stycznia 1650 skarbnika tegoż miasta. Był prezesem założonego w 19 stycznia 1638 roku banku „Compagnie fur die Kaufleute” z kapitałem w wysokości 60000 talarów. Od 1643 roku do 1649 piastował stanowisko wójta (LandVogt), a od 1644 również asesorem sądu królewskiego w Dorpacie oraz objął urząd OberVogt w Rydze. Z pewnością ważnym wydarzeniem w życiu Kocka była nobilitacja w 1649 roku i nadanie rodu „von Grünbladt”. W 1654 roku brał udział jako delegat Rygi w koronacji Karola X Gustawa[2]. Ważne informacje na temat Johana Kocka wnosi epitafium nagrobne ufundowane w katedrze w Rydze. Osobiste poszukiwania autora w katedrze oraz większych kościołach Rygi pozwolił potwierdzić, iż epitafium utracono bezpowrotnie. Znany jest jednak z opisów wygląd epitafium oraz tekst nagrobny: „Nobilissimus Amplissimus & Consultissimus Ds Jo. Kocken Grünbladt J.C. Haeditarius In Bilshyhof S.R. Mtis Suaciae Supremi Dicasterii in Livonia Assessor nec not Reip: Patriae Senator, & hujus aedis quondam Inspector, ut & Nobilissima Elisabeth zu Horsten conjux monumentum posuerunt die 25 may[3].

Jednak dalsze dociekania doprowadziły do zaskakujących wniosków i korekty popełnionych błędów. Autor nie wziął pod uwagę możliwości, iż mogą istnieć dwie (lub nawet więcej) osoby o takich samych personaliach, obie pasujące do poszukiwanego profilu, również luk w życiorysie ryskiego mieszczanina nie sprawdziłem dogłębnie, dopasowując go do działalności szpiegowskiej szwedzkiego agenta, przyznać jednak należy, iż luki te obejmowały dokładnie lata działalności szpiegowskiej. Punktem zwrotnym były personalia dotyczące żony poszukiwanego szpiega. Żoną ryskiego mieszczanina bez wątpienia była Elizabeth Horsten, natomiast agent Johan Kock ponad wszelką wątpliwość w 1654 roku poślubił Anne Skytte. Sprzeczności te ostatecznie wykluczyły ryskiego mieszczanina. Warto dodać, iż nazwisko Kock było w krajach bałtyckich dość popularne, często związane z Rzeczpospolitą. Martin Kock z Kopenhagi (?) uczestniczył w organizacji floty polskiej. Część rodu Kock osiadła w Prusach, co tłumaczyłoby późniejsze oparcie środowiskowe i łatwość zbieranie informacji przez agenta Johana Kocka, posiadając krewnych w Prusach nie był osobą anonimową. Wiadomo, iż w 1597 roku urzędnik gdański Michale Kock odpowiedzialny był za sporządzenie listy przebywających w mieście Szkotów[4]. Na terenie Prus Książęcych w 1615 roku przebywało czterech przedstawicieli rodu Kock zajmujących się handlem, jednak prawdopodobnie pochodzili ze Szkocji.

Nowe poszukiwania pozwoliły odnaleźć właściwą osobę, choć nadal wiadomości na temat rezydenta i szpiega Johana Kocka są bardzo niepełne, pozostaje on tajemniczą postacią. Rodzina Kocka przybyła do krajów bałtyckich z Niderlandów.

Nieobecny w grafiku familijnym Johan Kock był krewnym Marcusa Kocka. Według autora pomiędzy Marcusem Kock a najmłodszą z rodzeństwa Anną Kock było jeszcze inne rodzeństwo, najprawdopodobniej, co najmniej jeden brat – Johan Kock, późniejszy agent w Gdańsku. Data urodzenia pozostaje nieznana, zawiera się jedna pomiędzy rokiem 1586 a 1605. Drugą możliwością, zdecydowanie mniej prawdopodobną jest, iż Johan Kock był synem Marcusa Kocka. W tym przypadku urodzić musiałby się najwcześniej w 1617 roku.

Niewiele wiadomo o latach młodości Johana Kocka, ustalić można, iż ukończył uniwersytet w Uppsali. Następnie pracował w kancelarii królewskiej, gdzie docenił i promował go Anders Gyldenklou. Wydaje się, iż protektor zadbał o karierę Kocka, udzielał mu również wsparcia finansowego, za co Kock dziękuje w liście z Gdańska w 1650 roku[5]. Pierwszym uchwytnym śladem kariery a zarazem działalności agenturalnej Kocka jest podróż na polecenie królowej Krystyny do Gdańska  w 1650 roku. W dwa lata później Kock na przybył do Gdańska w charakterze oficjalnego przedstawiciela handlowego, a w rzeczywistości agenta i szpiega chronionego immunitetem dyplomatycznym[6]. Johan Kock zdaniem Kerstena był to: „korespondent szwedzki, rezydent, dyplomata, agent, szpieg – wszystkie te określenia przylegają do tego niezwykle inteligentnego człowieka, który bez trudu posługiwał się łaciną, polskim, niemieckim, holenderskim, a swoje regularne raporty do Sztokholmu pisał po szwedzku[7]. Jako doskonały agent cieszył się znakomitą reputacją i poważaniem królowej Krystyny oraz Karola X Gustawa. Świadczy o tym ciągłość pracy mimo zmiany na tronie Szwecji. Z całą pewnością był jedną z najlepiej poinformowanych osób o sytuacji w Rzeczpospolitej i znawcą jej realiów, czego dowodzi zlecenie szpiegowi nie tylko pracy agenturalnej, ale i prowadzenie oficjalnych negocjacji w 1654 i 1655 roku z Janem Kazimierzem, senatorami i prymasem. Warto zauważyć, iż podczas działań wojennych w 1655 i 1656 roku generałowie Wirtz i Muller informowali o bieżącej sytuacji militarnej i politycznej Karola X Gustawa, marszałka Wranglera oraz agenta Kocka. Podczas swojej pracy agenturalnej w latach 1650-1656 Kock nawiązał stosunki z najbardziej wpływowymi osobistościami Rzeczpospolitej. Na uznanie zasługują doskonałe relacje z Radą Gdańska. Już w 1652 roku na w odpowiedzi na monity Jana Kazimierza zaniepokojonego działalnością agenta Rada zapewniła o swojej wierności nie zgodziła się jednak na wydalenie Kocka[8]. Podobnie sytuacja przedstawiała się w roku 1656, gdy to dopiero w kwietniu, pod wyraźną presją trzeciego ordynku zdecydowano się na wygnanie Kocka z miasta[9]. Śmierć agenta owiana jest tajemnicą i niejasnościami. Nie można ustalić dokładnej daty zgonu ani przyczyny. Z całą pewnością Johanes Kock w dniu 24 kwietnia przebywał wraz z poselstwem Niderlandów w Gdańsku: „…Doch haben sie den Kock mit sich geführt, u. also in Danzig den 24. April eingezogen, etwan auf 60 Personen mit 4 Caroßen zu 6 pferden[10]”. Z relacji poselstwa dowiedzieć się można, iż spotkanie posłów i Kocka nastąpiło 22 kwietnia, przybycie do Gdańska 24 tegoż miesiąca[11]. W maju i czerwcu 1656 roku Kock prowadził nadal pracę agenturalną, regularnie raportując (ryc. 11, 12). Znane autorowi raporty kończą się na roku 1656, właśnie w czerwcu. W grudniu 1656 roku narodził się Joakim Kock, syn agenta Johana Kocka, co mogłoby sugerować, że agent nadal żył i cieszył się dobrym zdrowiem. Możliwe jednak, iż syn urodził się jako pogrobowiec. Ostatnim znanym miejscem pobytu Johana Kocka był Elbląg.

Czy Johan Kock zmarł w 1656 roku, czy może fingując własną śmierć zmienił tożsamość odchodząc na „emeryturę”? Czy zmarł z przyczyn naturalnych, czy może padł ofiarą wywiadu Rzeczpospolitej, Gdańska, Szwecji lub Brandenburgii? Pytanie te pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi. Pewną poszlaką może być notatka kupca angielskiego z Gdańska: „Certaynly Mastricht is not in the way to Prussia; yet they are welcome, and so would the cloth bee to, which wil be as far from Hambourg as from England; let it rather, but with the other ingredients, be sent by mr. Fitty of London, to mr. Cock (podkreślenie autora)at Dantzick, and I shall have it safely delivered.”[12]. Nazwisko Kock było często przez Anglików pisane właśnie w formie Cock, czy jednak chodziło o Johana, czy któregoś z jego gdańskich krewnych, czy wystąpiła zbieżność nazwisk, trudno jest rozstrzygnąć. Krótka ta notatka jeszcze bardziej wikła sprawę w tak typowy dla agentów sposób.

Mówiąc o Johanie Kocku koniecznym wydaje się poświęcić kilka słów jego najbliższej rodzinie. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, iż w związki małżeńskie wstępował dwa razy, daty pierwszego małżeństwa nie udało się ustalić, drugą żoną była natomiast Anna Skytte poślubiona w 1654 roku. Syn Joakim, być może już pogrobowiec urodził się w trzynastego grudnia 1656 roku[13]. Niewiele wiadomo o życiu Joakima, karierę natomiast zrobił Johanes Kock, wnuk i imienik agenta działającego w Gdańsku.

Bardziej istotni ze względu na pracę agenturalną wydają się krewni ( w kolejności starszeństwa) Abel i Marcus. Abel Kock odpowiedzialny był za prawidłowe funkcjonowanie wag miejskich w Gdańsku, był również starostą kolonii holenderskiej. Jeszcze poważniejszą funkcję pełnił Marcus Kock. Przez dwa lata pracował pod kierownictwem Abela Kocka, następnie od 1613 był szefem mennicy królewskiej w Bydgoszczy, w 1622 roku na takim samym stanowisku został zatrudniony przez elektora w Królewcu. Silną pozycję społeczną Marcusa wzmocniło małżeństwo z Elizabeth van Eijck. W 1626 roku Marcus Kock przeszedł na służbę Gustawa Adolfa i przeniósł się z częścią rodziny do Szwecji, gdzie doprowadził do rozkwitu mennice w Avista oraz wdrożył produkcję miedzianych monet[14]. Johan Kock mając niejako na starcie świetnie rozwinięte kontakty środowiskowe (zwłaszcza w Prusach królewskich) miał wszelkie szanse, aby wzorowo wywiązywać się ze swoich obowiązków.

Genialny agent na służbie dla korony szwedzkiej nie zbił majątku. W chwili śmierci jego posiadłości obejmowały cztery wsie: Rötebäcken, Nysunds, Råbacken, Hållunda. Kwestią otwartą pozostaje, dlaczego Johanes Koch, z pewnością bardzo zasłużony dla korony nie dostąpił zaszczytu nobilitacji. Czy podobnie jak niektórzy agenci pracował również dla Holendrów, lub innego mocodawcy, co w ocenie Sztokholmu stanowiło istotną przeszkodę? Czy może agent zwyczajnie nie doczekał szlachectwa z prozaicznego powodu wczesnej śmierci?

Michał Duda

[1] A. Kersten, Hieronim Radziejowski. Studium władzy i opozycji, Warszawa 1988 s. 337.
[2] O. Baron Kruedener, biogram Johana Kocka, w: Nachrichtenblatt. Hrsg. vom Verband der Angehörigen der Baltischen Ritterschaften e.V. Volume 4, 1962, p. 21-23
[3] Ibidem, s. 24.
[4] T.H. A.  Fischer, The Scots in Eastern and Western Prussia, Edinburgh 1903 , s. 17
[5] Kock do Anders Gyldenklou, RA/ Diplomatica Polonica, 248, Danzig 4.I.1651
[6] Arch. Gda. 300, 10/64, nr.20.
[7] A. Kersten, Hieronim Radziejowski..., s. 337.
[8] Arch. Gda. 300, 10/27, k.561-562.
[9] Michael Behm, Diarium et relatio historica gestorum circa Gedanum et alibi in Polonia durante nupero bello suecico, Bib. PAN Gd. Ms. 755, f.38r.
[10]  Wzieli ze sobą [poselstwo niderlandzkie]Kocka i wjechali do Gdańska 24 kwietnia w 60 osób z 4 karatami, każda zaprzężona w 6 koni (tł. autora) Michael Behm, Diarium et relatio historica gestorum circa Gedanum et alibi in Polonia durante nupero bello suecico, Bib. PAN Gd. Ms. 755, f.40v.
[11] A collection of the State Papers of John Thurloe, pod red. T. Birch, t. 4, Londyn 1742, r., s. 419.
[12] A collection of the State Papers of John Thurloe, pod red. T. Birch, t. 6, Londyn 1742, r., s. 167
[13] G. Elgenstierna, Den introducerade svenska adelns ättartavlor: med tillägg och rättelser,. volume 4, Norstedt & Söners Förl  1928, s. 231.
[14] Svenskt biografiskt handlexikon (dalej SBH),  Stockholm 1906, s. 603; Svenskt biografiskt lexikon (dalej SBL), band 9, s. 345-366; H. Brand, Trade, Diplomacy and cultural exchange : continuity and change in the North Sea area and the Baltic c. 1350-1750, Verloren 2005, s. 70-71.
Artykuł z NGP (2011 rok)

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer