Casus małego dyktatora

0
angry-640314_1280

Motto: Na spotkaniu aktywu „Solidarności” z generałem bezpieki Kiszczakiem, ten spytał Kuronia, gdzie się może wysikać. Na to Kuroń: Pan? Pan może wszędzie!

Przeczytałem kiedyś w Internecie i przyjąłem za swoje cudowną radę, którą próbuję ze zmiennym szczęściem wprowadzać w życie: Najważniejsze to rano wstać i odpieprzyć się od siebie.

Nie wiem, co będzie za tydzień, co oznacza między innymi, że nie mogę sobie w pełni ufać. Ale próbuję, mam ogromny talent okłamywania siebie, ale dopóki wierzę, że potrafię skorygować to, co sknociłem, mogę sobie w jakimś ograniczonym zakresie jednak ufać.

To jedno, drugie to złość. Kiedyś łatwo popadałem w złość. Złościło mnie wiele a najbardziej, jeżeli ktoś się ze mną, z moimi poglądami, nie zgadzał. Uważam, że taką złość można leczyć, próbując ją sprowadzić do zniecierpliwienia, do niewinnej irytacji. To wszystko ma oczywiście związek z wiekiem a ten z tolerancją, nad którą ciągle cierpliwie pracuję, ludzie mają prawo do inności.

Trzecie, równie ważne i jakże trudne, nad czym pracuje do dnia dzisiejszego to to, że trzeba się nauczyć przyznawać przed sobą, że bywamy złym człowiekiem. O ile łatwiej przerzucić swoją złość i pretensje na innych, obwiniać innych ludzi, często przypadkowych, za swoje zachowania!

Wrócę do złości, bo ważna jest. Ileż potrafimy zrobić w życiu głupot: Bo się zdenerwowałem i zrobiłem po złości! Psycholodzy to nazywają – casus małego dyktatora. Pojawia się w nim myśl – Jeśli czegoś nie dostaję, to jest to niesprawiedliwie i niedopuszczalne! Jeśli czegoś nie dostaję to muszę znaleźć winnego, a winnym jest zawsze ten, kto przeszkadza w realizacji mojego planu! Jeśli czegoś nie dostaję, to muszę zniszczyć tych, co mi przeszkadzają!

Mały dyktator uważa, że nie wolno mu stawać na drodze. Więc szuka i znajduje winnego swojej frustracji, potępia go i karze, tak zamazując różnicę pomiędzy myślą, koncepcją, a czynem. Pomiędzy dobrem a złem. Stają na mojej drodze? To muszą być źli i powinni zostać porządnie ukarani!

Tak rodzi się nienawiść. Czym jest nienawiść? Jest długotrwałą i długo rodzącą się urazą. Jestem na szczęście od tego wolny, ale towarzyszy mi uporczywie myśl, że winnego powinna obowiązkowo spotkać kara. Powinien, jeśli wierzący, doznać wiecznego potępienia, ale na razie niech idzie siedzieć. Politycy, którzy przez osiem lat dokonywali w Polsce zamachu na podstawy ustroju demokratycznego, powinni za swoje czyny zostać zamknięci w więzieniu.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer