Pałac w Puszczy Darżlubskiej. W rękach Ścibora z Krostkowa
Znamienitym dziedzicem tej kaszubskiej miejscowości, usytuowanej niedaleko wręcz na obrzeżach Puszczy Darżlubskiej, był w dobie wieków średnich rycerz Ścibor z Krostkowa. Pałac, który do niego należał znajdował się na niewielkim wzniesieniu, które z biegiem czasu zwane było zwyczajowo „Mogiłą”. A stało się to dlatego, iż odnaleziono w czasie budowy tego pałacu stare rękopisy, świadczące o tym, że miejsce to jest mogiłą obrońców Państwa Polskiego przed Brandenburczykami.
Stara legenda
Ścibor z Krostkowa, to znamienity i oddany Koronie Polskiej rycerz, który w XIV wieku był dziedzicem kaszubskiej miejscowości noszącej nazwę Krostkowo. Podobno miejscowość tę otrzymał z rąk samego króla Kazimierza, za przelewanie krwi na polu walki. Jak wiemy miejscowość ta była usytuowana na obrzeżach Puszczy Darżlubskiej. Ścibor rezydował w pałacu znajdującym się na niedużym wzniesieniu, a który w miarę upływu czasu, sukcesywnie ulegał zniszczeniu.
Zburzenie starego pałacu
W późniejszym czasie, tuż po zburzeniu starego pałacu, znajdował się w tym miejscu nowy pałac o nazwie „Wieniawa”, który nawiązuje do historii Ścibora z Krostkowa. Na ścianach tej nowej już rezydencji, znajdowały się portrety tego wspaniałego rycerza, a nawet jak podaje stara „pieśń gminna”, tam właśnie znajdowały się jego insygnia rycerskie, a nawet modlitewniki. Obok nowego już pałacu, powołano do istnienia cmentarz. Cmentarz ten był przeznaczony do pochówku dla zamożnych mieszkańców okolicy, a przede wszystkim dla rodziny właściciela. Bardzo zamożnym właścicielem majątku rekowskiego, a przy okazji też i nowego pałacu w Rekowie, był od roku 1871 Hagen z Sobowidza. Dzięki wspaniałemu estetyzmowi tego człowieka, powstał tu piękny, właściwie kameralny eklektyczny pałac, mający wiele elementów zaczerpniętych z architektury włoskiej. To właśnie wspomniany pałac był rzecz jasna jednym z reprezentacyjnych obiektów Ziemi Puckiej. Mijały lata, a wtedy kolejnym właścicielem miejscowości tej oraz obiektu pałacowego stał się Paul Mahncke. W tym też okresie, podobnie jak w wielu innych majątkach pomorskich, została wybudowana gorzelnia, a także i przynosząca spory dochód kuźnia. W dobie współczesnej, kuźnia ta służy mieszkańcom Rekowa Górnego jako kapliczka, znana wszystkim jako kapliczka Świętego Huberta. Rodzina Mahncke pięknie rozbudowywała całą posiadłość, w niesamowity wręcz sposób dbając o wszystkich mieszkańców wsi.
Renesans pałacu
Po zakończeniu działań drugiej wojny światowej, majątek Reków został opuszczony przez ostatniego prawowitego właściciela pałacu z rodu Muhncke. Jak nie trudno się domyśleć, pałac oraz zabudowania gospodarcze zostały zniszczone. Pałac w Rekowie przez długi czas był bardzo zdewastowany, nie posiadając właściciela. W późniejszym okresie majątek został przekształcony w Państwowe Gospodarstwo Rolne.
Warzywniczy zakład
W latach 60- tych ubiegłego wieku, powstał na jego terenie Warzywniczy Zakład Doświadczalny. Jak nie trudno się domyśleć, właśnie w pałacu mieściły się biura tego zakładu, świetlica, biblioteka oraz kawiarenka. Dopiero w 1994 roku majątek wrócił w prywatne ręce. Obecnie jest on wspaniale odrestaurowany, no i oczywiście znajduje się pod opieką konserwatora zabytków. Dzisiaj stanowi on architektoniczną perełkę Ziemi Puckiej. W okolicznym parku, znajduje się bogaty starodrzew, co w całości stanowi wspaniałe miejsce nie tylko na wypoczynek, ale również na cudowną zabawę.
Ewa Michałowska-Walkiewicz
