Cena tajnej informacji

0
TM.POK_355

Zawodem budzącym szczególne emocje jest szpiegostwo. Wiele filmów, powieści prezentuje sensacyjne aspekty pracy agentów, zwłaszcza tych nam współczesnych. Główne zadania szpiegów nie zmieniły się od wieków, unowocześnione jedynie metody pracy i możliwości pozyskiwania informacji.

Nie uległy również zmianie motywy podejmowania tej niebezpiecznej pracy. Od szlachetnego patriotyzmu, poprzez magię życia pełnego wyzwań i przygód, motywy osobiste, aż do aspektów majątkowych – gama zachęt jest ogromna. Niejednego czytelnika z pewnością interesuje, jak faktycznie przedstawia się wynagrodzenie tajnego agenta, szpiega. Czy kwoty te zachęcały w przeszłości do szpiegostwa równie skutecznie jak obecnie? Autorowi podczas pisania rozprawy doktorskiej udało się ustalić zarobki niektórych szwedzkich agentów działających w XVII wieku.

Tytułem wstępu warto dla porównania wspomnieć o ówczesnym uposażeniu innej grupy zawodowej – prawników. Oto jurysta zatrudniony przez radę Lwowa otrzymywał rocznie 416 zł, stołeczna Warszawa płaciła 300 zł rocznie.

Zachowane materiały źródłowe ze względu na specyfikę i tajność oraz mnogość źródeł finansowania (jawnych oraz nie oficjalnych) procesów pozyskiwania informacji nie oddają w pełni kosztów działalności wywiadowczej. Wynagrodzenie za usługi szpiegowskie miało charakter uznaniowy, nie miało stałego cennika. Kwoty wydatkowane na utrzymanie rezydentur, choć przejawiające pewną stałą tendencję nie mogły dokładnie odzwierciedlać bieżących wydatków siatki agenturalnej na pozyskanie informacji. Budżet placówek zagranicznych pokrywał również wydatki dodatkowe jak koszty przesyłu informacji, utrzymania służby, lokalu, podróży, a te były trudne do oszacowania, umniejszając jednak znacznie pozostałe do dyspozycji środki materialne. Wydaje się, iż za jednorazowe udzielenie informacji, a tym bardziej za działania o charakterze specjalnym wynagrodzenie było silnie powiązane z okolicznościami, jakością pozyskanego materiału bądź trudnością zadania.

Znakomitym źródłem informacji o sumach wypłacanych agentom jest Rikshuvudbok, gdzie za rok 1653 i styczeń 1654 roku znajdujemy następujące wypłacone kwoty[1]:

Rezydent Friesendorff, 8810 rikstdarów

Rezydent Magnus Durell, 3984 riksdalarów

Rezydent  Georgh Furstenheußer 590 riksdalarów

Rezydent Vincent Möller, 2325 riksdalarów

Komisarz Beniamin Bonell, 1736 riksdalarów

Do kosztów doliczyć należy jeszcze kwoty należne rezydentom i komisarzom, ale jeszcze nie wypłacone[2]:

Rezydent Harald Appelbom, 6250 riksdalarów

Rezydent Vincent Möller, 5130 riksdalarów, wliczając 2130 na pocztę

Rezydent Carll Pommereningh 3000, riksdalarów

Rezydent Magnus Durell, 5430 riksdtalarów, wliczając w to1220 na korespondencje

Komisarz Benjamin Bonell, 4650 riksdalarów

Komisarz Johan Kock (agent działający w Polsce), 2100 riksdalarów, w tym 200 rikstalarów na korespondencję

Komisarz Jean de Rodes, 1500 riksdtalarów

Oraz korespondenci:

Öfwestleutnant Seseman, 750 riksdalarów

Marten Schumacher, 72 riksdalarów

Mniej klarowne dane można przedstawić za rok 1644, gdy wydatkowano na cele agenturalne następujące kwoty w riksdalarach:

Rezydent w Rosji Peter Krusbiörn          3000

Rezydent w Rosji Petter Loofellt            1200

Rezydent w Szwajcarii, Carolus Marinus                      1800

Rezydent w Münster, H. Schering Rosenhane              6570

Korespondent i Agent w Gdańsku, Paul Pels           900

Korespondent w Norymbergii, Georg Furstenheuser    5250

Ponadto rozbudowana siatka agenturalna w Niemczech:

Marc Duncan de Cerisantes                     3000

Heinrich Schwallenberg     1800

Paul Strasburger                 2700

Doctor Jakob von Steinberg                     2700

Ludowicus Cammerarius    2700

Joachimus Cammerarius     1800

Alexander Esken                1800

Andreas Lau 300

Wynagrodzenie wypłacane podrzędnym członkom siatki agenturalnej i korespondentom było znacznie mniejsze, zazwyczaj płacili je z własnej puli rezydenci bądź wyżej postawieni agenci. Dla przykładu agent Odell Svensson w 1628 opłacał własnych korespondentów: członka rady miejskiej z Emden z pensją 80 talarów rocznie, kolejnego w Luneburgu otrzymującego 60 talarów rocznie oraz dwóch w Hamburgu z pensją 50 i 80 talarów[3]. Warto również wspomnieć o wynagrodzeniu kurierów odpowiedzialnych za dostarczanie raportów do centrali. Z reguły rachunki przedstawiają koszta całościowo, w rozliczeniu rocznym obejmując wszelkie sposoby przesyłu informacji, tak przez drogich posłańców jak i istniejącymi liniami pocztowym czy przez kupców. Kurier za drogę pomiędzy Amsterdamem a Sztokholmem kosztował Jana Rudgersa 100 florenów[4]. Na koszta podróży ze Sztokholmu do Polski i ubrania dla posłańca w roku 1648 wyasygnowano kwotę 100 riksdalarów[5]. Potwiedzają te dane kwoty wydatkowe na przebycie podobnej odległości w Rzeczpospolitej w początkach XVII wieku: „Posłańcowi z listy do Krakowa po potrzebie pod Rygą o dwu konie taleri 100[6].

Przytoczone powyżej kwoty z pewnością nie wyczerpują środków finansowych przeznaczanych na wywiad szwedzki w połowie XVII wieku. Korona nie pokrywała wszelkich wydatków związanych z działalnością wywiadowczą[7].

Znaczne środki pieniężne na pozyskiwanie informacji przeznaczało Kolegium Handlowe (Kommerskollegium). Dla przykładu w roku 1653 było to przeszło 8000 riksdalarów, w tym[8]:

Philip Krusenstierna w Reval, 1500 Riksdalerów

Jean de Rodes, 3000 Riksdalerów

Hinrich Mårtenßon w Amsterdamie, 1200 Riksdalerów

Albrecht Ratken w Antwerpii, 1200 Riksdalerów

Hans Georg Metscher we Frankfurcie, 1200 Riksdalerów

Z pewnością z prywatnej szkatuły za informacje płacili marszałkowie jak Wrangler czy De la Gardie. Na własnych korespondentów nie skąpił pieniędzy kanclerz. Transfer środków materialnych odbywał się również drogą pośrednią. Elity chętnie udzielały gotówki na cele wywiadowcze oczekując w zamian od korony nadań i przywilejów. W taki sposób wynagradzany był Stanisław Lubieniecki. Przyznana pensja wynosiła 50 riksdalarów miesięcznie[9]. Finansista i przemysłowiec, a zarazem zdolny polityk Louis de Geer wypłacał w zaaowalowany sposób pensje placówce wywiadowczej w Elblągu. Przez kilka lat corocznie Jan Amos Komeński otrzymywał od de Geera po 400-500 talarów, osobne wynagrodzenie otrzymywał również personel zatrudniony przez Komeńskiego. Własnych środków nie szczędził również marszałek Johan Banér, który wypłacił Martinowi Opitzowi 200 riksdalarów[10].

Część świadczeń wypłacana była w naturaliach. Za dobry przykład może służyć Elver, informator Birckholtza, który w 1616 roku oprócz pieniędzy zażądał również drewna[11].

Placówki w Holandii często zasilały swój budżet z zapasów szwedzkiej miedzi przeznaczonej na sprzedaż. Jakob Spens dopominając się w 1615 roku o pobory dopuszcza uregulownie zaległości właśnie w tym metalu[12]. Bardzo nietypowo wynagrodził swojego agenta Paweł Wirtz, gubernator okuowanego Krakowa. Otórz za szpiegowanie polskich oddziałów ksiądz Konrad otrzymał: ”dwa złote kielichy z patynami, 4 ornaty z perłami, 6 komży biskupich i 100 czerwonych złotych”.

Ogromne znaczenie miały również relacje patron-klient. Opieka i życzliwość króla bądź kanclerza, mimo iż finansowo nie zawsze wymierna była jednak bardzo pożądana, niosła możliwość awansów. Rozpoczynający służbę Paul Strassburg otrzymywał w 1625 roku 300 riksdalarów[13], natomiast w 1644 jest to już kwota znacznie wyższa, bo 2700 riksdalarów.

Agent i korespondent w Gdańsku Paul Pels rozpoczynając współpracę otrzymywał kwotę 400 riksdalarów, aby po dwóch latach dojść do 600 riksdalarów, ponadto pewne sumy wypłacono również synowi Pelsa[14]. Ostatecznie agent doszedł do 900 riksdalarów. Polski renegat Aleksander Pracki za aktywne wspieranie Karola Gustawa i dezorganizację polskich chorągwi otrzymał obok wynagrodzenia finansowego również awans na pułkownika[15]. Podobnie awansem, czy wyższym stanowiskiem wynagradzano stronników szwedzkich w 1655 w Elblągu, Krakowie czy Toruniu. Wysoka pozycja socjalna, bądź wybitne sukcesy uprawniały szpiega również do kosztownych dowodów uznania. Dla przykładu w 1622 agent Elver otrzymał od króla Gustawa Adolfa złoty łańcuch[16]. Na uposażenie agentury składały się też przychody oboczne jak handel, łapówki, dochody z prowadzonych negocjacji itp. Podkreślić jednak należy, iż wszystkie te przychody bardzo często uznawane były za niewystarczające na prowadzenie działalności, a cóż dopiero jako zarobek i wynagrodzenie. Agenci w prowadzonej korespondencji nierzadko ubiegali się u mocodawców o zwiększenie otrzymywanego uposażenia. W 1616 informator Birckholza nie zadowolił się gażą 200 riksdalarów rocznie występując w kolejnych suplikach o 400, 500 a nawet 600 riksdalarów[17]. Podobnie działający w Londynie Jakob Spens informując: „Bis mille Thaleros recepi”, prosi o więcej niż owe 2000 riksdalarów[18]. Fluktuacja kosztów pozyskiwania informacji, problemy płatnicze Sztokholmu bardzo negatywnie obijały się na stanie majątkowym agentów.

W pierwszej połowie XVII wieku Birckholz, jeden z założycieli siatki agenturalnej w Gdańsku błagał Axela Oxenstierna o wsparcie finansowe na pokrycie długów, remont domu czy koszty leczenia[19]. Podobnie Daniel Widder, agent elbląski pracujący dla Szwecji, uskarżał się na ogromne niedobory finansowe[20]. Na uregulowanie należności finansowych naciskał kanclerza Jakub Spens, któremu należało się 16000 riksdalerów, prosił przy tym, aby pierwsza rata wynosiła, co najmniej 6000[21]. Na temat trudnej sytuacji finansowej pisze w swoich raportach również Johanes Kock. W styczniu 1651 zawiadamia Andrsa Gyldenklou, iż z niecierpliwie oczekiwanych, zaległych poborów spłaci swoje długi[22].

O uregulowanie zaległości wielokrotnie ubiegał się Stanisław Lubieniecki. Należne mu we wrześniu 1661 roku 800 riksdalarów nie wydaje się kwotą dużą, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż była to przecież zaległość za 16 miesięcy współpracy[23]. Stan finansów w Szwecji, ogromne koszty prowadzonych wojen dodatkowo pogarszały sytuację ekonomiczną agentury.

Ogromna rozpiętość zarobków agentów uniemożliwia bezpośrednie porównanie z przychodami innych grup zawodowych. Szpieg cześć swojego wynagrodzenia z pewnością przeznaczał na opłacenie własnych informatorów, kurierów. Wielu agentów mimo pobierania stałej gaży żyło w niedostatku, wielu bezskutecznie dopominało się o zaległe kwoty. Prawnik zarabiając kilkaset złotych rocznie osiągał porównywalne dochody z czołowym szwedzkim szpiegiem działającym w Gdańsku –Paulem Pelsem. Wydaje się więc, iż atrakcyjność zawodu wymagającego ogromnej wiedzy, zdolności, niosący przy tym wiele niedogodności i niebezpieczeństwa nie polegała na wysokości zarobków.

Michał Duda

[1] KA/ Rikshuvudböcker, t. 103, s. 295.
[2] KA/ Rikshuvudböcker, t. 103, s. 296.
[3] RA/ E 5271, Svensson Ödell do Adler Salvius, 11.IV.1628, Hamburg.
[4] Jan Rudgers do Oxienstierny, RA/Oxenstiernska samlingen Axel Oxenstierna av Södermöre //E 702, z dnia 16.07.1616
[5] RA/Kammarkollegiet Kansliet ca 1618-1879 /E IIa Brev och suppliker/126, fol 4
[6] AGAD, Archiwum Skarbu Koronnego (dalej ASK), Rachunki sejmowe, ks. 38, k. 139.
[7] RA/ Riksrådsprotokoller, t. 34, s. 128-130, Stockholm, 28.02.1661.
[8] KA/Rikshuvudböcker, t. 103, s. 296
[9] Janina Kolawik, Szwedzka korespondencja Stanisława Lubienieckiego, Odrodzenie i Reformacja w Polsce, t. 47, 2003, s. 183.
[10] Acta Universitatis Wratislaviensis, Wrocław 1957, s. 82.
[11] Hieronymus Elver do Gustawa Adolfa RA/ Birckholtzsaml., E 3253, brak daty dziennej, brak miejsca nadania.
[12] Jacob Spend do Oxienstierny RA/Oxenstiernska samlingen Axel Oxenstierna av Södermöre //E 724, 01.III.1615, London.
[13] Ludwig Camerarius do Oxiestierny, RA/Oxenstiernska samlingen Axel Oxenstierna av Södermöre //E 577, 20.X.1625 rok, brak miejsca nadania.
[14] Oxienstierna do Paula Pelsa, RA/Det odelade kansliet Riksregistraturet //215/fol. 162.
[15] A. Borcz, Przemyśl 1656-1657, Warszawa 2006, s. 70-71.
[16] H. Droste, Hieronymus von Birckholtz. Sveriges förste underrättelseman, w: Personhistorisk Tidskrift, nr. 94, 1998, s. 86.
[17] Ibidem, s. 83-84.
[18] RA/Oxenstiernska samlingen Axel Oxenstierna av Södermöre //E 724, reg. 3518, z dnia 02.02.1617.
[19] H. Droste, Hieronymus von Birckholtz…s. 90.
[20]Danier Wieder w: RA/likvidationer serie 92-93, t. 20; serie 97, s. 42.
[21] Jacob Spend do Oxienstierny: RA/Oxenstiernska samlingen Axel Oxenstierna av Södermöre //E 724, reg. 3511, z dnia 01.III.1615, London.
[22] Kock do Anders Gyldenklou, RA/ Diplomatica Polonica, 248, 4.I.1651, Danzig
[23] Stanisław Lubieniecki do Schroera, RA/ Schroers arkiv, vol. 25, 18. VIII. 1658, Szczecin

Artykuł z NGP (2011 rok)

Foto: John Kock. Public Domain

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer