Villa Red. Wizytówka Ustki
SONY DSC
Villa Red to jak nie trudno się domyśleć, jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Ustki, który jest od razu wizytówką miasta. Historia tego miejsca sięga XIX stulecia. Jest to jak wiadomo okazała rezydencja, pierwotnie znana jako Villa Westphal. To klasyczny przykład architektury eklektycznej z oczywistymi naleciałościami neorenesansu francuskiego.
Malowniczy park
Jest ona otoczona malowniczym parkiem oraz budzącym zachwyt historycznym ogrodzeniem. Do tego pięknego miejsca należy jeszcze zabytkowa stajnia. Villa Red jak czytamy to w opracowaniach historycznych, przeszła swoje burzliwe dzieje. Była ona świadkiem lokalnych wydarzeń, a także inspiracją dla wielu legend. Dziś znamy ją jako elegancki hotel, w którym historia spotyka się z nowoczesnością i luksusem.
Piękne miasto
Ustka (po niemiecku Stolpmünde) to jedno z najpiękniejszych nadmorskich miast polskich. Usytuowane jest ono nad brzegiem Bałtyku, a co najważniejsze przyciąga turystów swoimi cudownymi plażami oraz malowniczym portem rybackim. Będąc w Ustce, warto jest również odwiedzić urokliwe dzielnice miasta, przepełnione historycznymi zabytkami tonącymi w zieleni.
Linia kolei żelaznej
Pod koniec XIX stulecia, kiedy to do Ustki doprowadzono linię kolei żelaznej, miasto zyskało nowe możliwości ekonomiczne. W północnej części miasta, w niedalekim położeniu od morza, powstała prestiżowa dzielnica willowa dla słupskiego przemysłowca Conrada Westphala. Jak nie trudno się domyśleć, dzielnica ta szybko stała się popularnym miejscem dla relaksu i dłuższego wypoczynku. Zamożni przedsiębiorcy oraz przedstawiciele ówczesnej dziewiętnastowiecznej elity, właśnie w Ustce wznosili swoje eleganckie rezydencje. To właśnie one do dnia dzisiejszego zdobią krajobraz miasta.
Villa Westphal
Villa Red, pierwotnie była znana mieszkańcom miasta jako Villa Westphal, ponieważ została pobudowana w 1866 roku z inicjatywy Conrada Westphala, wspomnianego wcześniej słupskiego przemysłowca, który był właścicielem cegielni. Jak podają dawne zapiski historyczne, willę tę miał ufundować ojciec Conrada, niejaki Carl Westphal. Obiekt ten miał być rezydencją kanclerza Niemiec, Otto von Bismarcka, który to zachwycał się ówczesną Ustką. Podobno nawet Bismarck sugerował jak miała wyglądać wspomniana willa, w której miały znajdować się pełne przepychu pomieszczenia dla jego żony. W latach międzywojennych Villa Red była własnością nazisty, marszałka i ministra lotnictwa III Rzeszy, Hermana Göringa. Nie mieszkał on tu nigdy, ale zawsze się nią chwalił, że była ona w jego posiadaniu.
Lata powojenne
Po II wojnie światowej Villa Red, przechodziła różne adaptacje. W 1945 roku posiadłość tę zajęła nawet Izba Przemysłowo Handlowa. Mieściły się w niej też także mieszkania przeznaczone dla członka Zarządu Miejskiego, ówczesnego wiceburmistrza Leona Kotarskiego. Później willa ta była użytkowana przez Fundusz Wczasów Pracowniczych. Dzisiaj Villa Red jest przykładem doskonałej rewitalizacji historycznej.
Stare plany
Według planów architektonicznych, jest ona wzniesiona na planie kwadratu, z dostawioną od wschodu wieżą pobudowaną na planie koła. Wieża ta oczywiście pełni funkcję klatki schodowej. Cała bryła budynku charakteryzuje się smukłymi proporcjami, wyjątkowo bardzo stromymi dachami wielospadowymi, posiadającymi okrągłe lukarnie. Posiada ona także przepiękny reprezentacyjny taras widokowy, który jest otoczony metalową balustradą. Elewacje willi są rzecz jasna bogato zdobione detalami architektonicznymi. Warto jest tu wspomnieć o boniowanych cokołach, profilowanych gzymsach i eleganckich oprawach okien. Symetria fasad budynkowych, kontrastuje ze swobodnym układem północnej i wschodniej elewacji zewnętrznej. Tutaj dominują w strukturze całej budowli wieża i ganek.
Stajnia, usytuowana w głębi placu willowego, posiada jednokondygnacyjną bryłę, oczywiście dekoracyjnie nawiązującą do stylu tego budynku. W elewacji północnej na uwagę zasługują rzeźby końskich łbów w tondach. Otaczający cały zespół pałacowy park, w szczególny sposób podkreśla reprezentacyjny charakter całej posesji.
Ewa Michałowska-Walkiewicz

Piekna willa byłem tam