obidos

Międzynarodowy Festiwal Czekolady w Portugalii, to impreza coraz bardziej znana. Jedną z jej atrakcji, jest Międzynarodowy Konkurs Przepisów Kulinarnych z Czekolady. Na Festiwal może pojechać każdy, ale by zostać zaproszonym, trzeba wiedzieć dużo o czekoladzie i być bez mała mistrzem w konkurencji deserów czekoladowych.

Andrzej Wójcik ze Sztokholmu, zakwalifikował się do czekoladowej dziesiątki, zwanej finalistami.

– Będąc w Polsce na wakacjach, znalazłem w Dzienniku Bałtyckim artykuł o V Festiwalu Czekolady w portugalskim miasteczku Óbidos. Należało przysłać przepis na deser czekoladowy, żeby ewentualnie uczestniczyć w tym konkursie. Organizatorzy mieli z czego wybierać. W dziesiątce finalistów oprócz mnie, znalazło się dwóch Portugalczyków (lekarz i strażak), Duńczyk, Włoszka, Austriaczka, Niemiec, dziewczyna z Alaski, licealistka ze Szczecina Angelika Długopolska i Kroat. Ten ostatni był również Polakiem reprezentującym jedynie Kroację, podobnie jak ja Szwecję. Zresztą, Polacy uczestniczą w Festiwalu od jego początku.

Gdy zakwalifikowałem się do finału, organizatorzy zapłacili za podróż w obie strony liniami portugalskimi z Arlandy i hotel ze śniadaniem na czas Festiwalu.  Wszyscy uczestnicy Festiwalu mieszkali w tym hotelu, zaś na inne posiłki chodziliśmy do takiej kantyny, w której stołowali się pracownicy administracji miasta i służby miejskie jak policjanci czy pielęgniarki ze szpitala. Posiłki były smaczne, chociaż jednodaniowe i dobre wino stołowe bez ograniczeń!

Pierwszą nagrodę dostał oczywiście Portugalczyk, drugą 15 letnia Polka, której babcia dała przepis na deser czekoladowy na bazie migdałów, z którą na Festiwal przyjechał ojciec, a trzecią dostała Austriaczka Cecylia Kenauer.

Organizatorzy byli oczywiście ciekawi mojego mazurka. Inne prace, to były bardziej tradycyjne torty, zaś ja przygotowałem czekoladowy mazurek, według przepisu mojej mamy. To jest rodzaj nugatu na bazie miodu, ubitych białek i orzechów. Oryginalny mój domowy przepis, był na mazurek orzechowy z masą kawową, którą po prostu zamieniłem na masę czekoladową.

Każdy z finalistów miał w ciągu dwóch godzin przygotować swoje i dziennie odbywały się po dwa pokazy. Miałem przez organizatorów przygotowane wszystkie produkty, z tym, że nie wiedzieli co to jest andrut, czyli po naszemu duży, cienki i delikatny wafel. Przysłali mi przed imprezą emaila, czy mogę zabrać ten produkt ze swojego kraju, bo w Portugalii były oczywiście takie andruty, ale małe, jak do ozdabiania deserów lodowych. W Szwecji również takich nie mogłem zdobyć, ale większą partię kupiłem kiedyś w Wilnie. Wreszcie kupiłem na Hötorget andruty w dużych arkuszach importowane z Bośni-Hercegowiny. Miałem ze sobą również polskie orzechy tłuczone i mielone oraz tartą bułkę, bo to by była duża strata czasu z przygotowaniem tego na miejscu.

Zabrałem trochę swoich narzędzi, między innymi drewnianą łyżkę, której mi zbroniono używać! Ze względów higienicznych musiałem używać ich łyżki metalowej. Dostałem również czarny fartuch i czapkę cukierniczą, no i oczywiście wszystko robiło się w rękawiczkach gumowych, które należało często zmieniać. Produkowałem się na estradzie, w dużej sali widowiskowej na kilkaset miejsc, zatem widownia była pełna. W pierwszych rzędach siedziało jury i oceniało nasze wysiłki.

Miałem przyczepiony mikrofon i musiałem opowiadać co i dlaczego robię. Mówiłem w połowie po francusku i po angielsku do widowni portugalskiej, ale nie tylko, bowiem było wielu turystów zwabionych reklamą czekolady. Jeden z jurorów tłumaczył na portugalski. Podchodził i zadawał mi pytania. Każdy z finalistów był na scenie sam, a w moim wypadku byłem na scenie z Kroatem, który nie mógł przylecieć w wyznaczonym czasie. Więc dawaliśmy koncert na dwa piecyki!

Gdy deser był gotowy, to ciasto krajano na małe porcje i sporą część dawano do oceny jurorom, którzy w oddzielnym pomieszczeniu degustowali naradzając się nad werdyktem. Pozostałą część ciasta, krojono ma malutkie kawałeczki i na plastykowych talerzach podawano spragnionym i podekscytowanym widzom za darmo.

Na zakończenie Festiwalu, zebrano finalistów, wygłoszono stosowne przemówienia reklamujące Festiwal Czekolady w Obidos, burmistrz miasta dziękował turystom za zainteresowanie, gdyż rzeczywiście dla miasta to ogromna reklama. Ogłoszono oczywiście wyniki a nagrody za uczestnictwo były symboliczne w postaci dyplomów i ceramicznych talerzy, które dla pierwszych trzech zawodników były nieco większe.

Obidos leży o 70 km. na północ od Lizbony i należy do regionu obfitującego w wiśniowe sady. Stąd oprócz licznych degustacji porto, na Festiwalu serwowano w malutkich filiżankach, ginginja – miejscowy gatunek cherry. Za podwójne napełnienie filiżanki należało zapłacić 1 euro, po czym filiżankę się zjadało, bo ona była z czekolady. Ta czekoladowa olimpiada, zwabiła do miasteczka tysiące turystów, dziennikarzy kulinarnych, ekspertów od czekolady, przedstawicieli firm i cukierniczych mistrzów. Nad średniowiecznymi murami unosił się wspaniały zapach kakao a tłumy łakomczuchów mogły kupować również wyroby renomowanych światowych firm.

Czy jestem wykwalifikowanym cukiernikiem? Jestem inżynierem budowlanym, a kucharzowanie to moje hobby, zwłaszcza desery. W czasie okupacji niemieckiej, w moim rodzinnym Tarnowie, pomagałem mamie w pieczeniu ciast i ciasteczek i dostarczaniu ich do restauracji i kawiarń. To z rana.  Wieczorem jechałem zebrać tace, pieniądze i zamówienia na następny dzień. Trzeba było jakoś zarabiać na życie… Dzięki tym doświadczeniom, mogłem zobaczyć czekoladowe Obidos.

Notował: Tadeusz Urbański

 

MAZUREK ORZECHOWY

Składniki do podkładu mazurka

8 białek

30 dkg cukru

25 dkg. orzechów

2 łyżki tartej bułki

10 dkg miodu

2 andruty  (30 na 40)

 

Składniki do masy kawowej

szklanka mleka

łyżeczka mąki kartoflanej

25 dkg masła

12 dkg cukru pudru

2 dkg kawy mielonej

 

Podkład

Połowę orzechów utłuc w moździerzu a połowę zmielić i zmieszać

Ubić pianę z białek na sztywno, stopniowo dosypując cukru.

Blachę (mniej więcej 30 cm na 40 cm) wyłożyć arkuszem andruta. Blacha może być mniejsza, wtedy mazurek będzie grubszy.

Rozpuścić w rondlu miód, dodać pianę i na małym ogniu mieszać, Wsypać orzechy wymieszane z tartą bułką, dobrze i lekko wymieszać, wyłożyć na blachę na andrut i przykryć drugim arkuszem.

Piec około 20 minut w temp 180 st.

 

Masa kawowa

25 dkg masła utrzeć z 12 dkg cukru pudru

Zaparzyć 2 dkg kawy w bardzo małej ilości wody

Poł szklanki mleka zagotować.

Poł szklanki zimnego mleka wymieszać z łyżeczką mąki kartoflanej i wymieszać z mlekiem przegotowanym aż się zrobi budyń. Wystudzić!

Wszystko to, oraz kawę dodać do utartego masła z cukrem. Dokładnie wymieszać ucierając. Wyłożyć na powierzchnię andruta.

artykuł z 2007 roku

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer