W Sztokholmie zmarł znany muzyk, Jan Knap

0
FB_IMG_1748196251778

25 maja 2025 roku, zmarł w Sztokholmie w wieku 86 lat perkusista Jan Knap, jeden z prekursorów polskiego rocka, członek zespołu Czerwono-Czarni w jego formatywnym i chyba najlepszym okresie pierwszej połowy lat 60.

Tak pisze o nim Paweł Brodowski na Facebooku:

Przyszedł na świat 29 stycznia 1939 roku we wsi Wrocanka koło Krosna na Podkarpaciu. W pierwszej połowie lat 50-tych, już w Krakowie, rozpoczął naukę w Liceum Muzycznym im. Fryderyka Chopina – w klasie perkusji u słynnego profesora Józefa Stojko.

Do szkoły tej chodziła przyszła czołówka polskiego jazzu, m.in. Andrzej Dąbrowski, Wojtek Karolak, Zbyszek Namysłowski, Roman Dyląg, Jan Byrczek, a także Zygmunt Konieczny, Katarzyna Gaertner, Ewa Demarczyk. Dostał się następnie do Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie do klasy tego samego profesora Stojko (studiów chyba nie ukończył).

Karierę muzyka zawodowego rozpoczynał pod koniec lat 50., grając w zespołach rozrywkowych w Krakowie (m.in. Cyganeria, Kaprys) i Zakopanem (Watra). W styczniu 1961 roku dołączył do zespołu Czerwono-Czarni. Był chyba trzecim perkusistą tej formacji, przed nim grali Marek Szarak (w okresie pierwszych prób) i Ryszard Żuk (Koziatko). Do C-C wciągnął go kolega z Krakowa, ówczesny kierownik muzyczny zespołu, saksofonista Przemysław Gwoździowski (Czerwono-Czarni debiutowali pół roku wcześniej na gruzach pierwszej rockandrollowej kapeli Rhythm and Blues w lipcu 1960 roku koncertem w klubie Żak w Gdańsku, założycielem obu zespołów był Franciszek Walicki).

Kiedy we wrześniu 1961 roku, mając 15 lat usłyszałem po raz pierwszy Czerwono-Czarnych w warszawskim Palladium, na perkusji grał Jan Knap, na saksofonie Przemek Gwoździowski, na gitarze Wiesiek Bernolak. Śpiewali: Marek Tarnowski, Michaj Burano i Janusz Godlewski. Gdy cała trójka wychodziła w finale na „Caldonię”, podnosił się na sali ryk, frunęły w górę marynary!

Zespół w pierwszym okresie nie miał stałej obsady, muzycy zmieniali się, ale dwoma niezawodnymi filarami byli: Wiesiek Bernolak i Jan Knap. Krakowska frakcja miała już pewne doświadczenie jazzowe, sekcja swingowała, Janek Knap grał zawsze, jak pamiętam, ze „szwungiem”, żywiołowo, widowiskowo (pałki leciały w górę). Wzorowali się na nagraniach takich gwiazdach-legendach rock and rolla jak Bill Haley, Elvis Presley, Chuck Berry, Little Richard, Tommy Steele, czy Cliff Richard.

W tym okresie, w roku 1961 Czerwono-Czarni nagrali pierwszą w Polsce rockową „czwórkę” (EP) z przebojami zagranicznymi: „Elevator Rock”, „When the Saints Go Rock and Roll”, „Apron Strings”, „Sweet Little Sixteen”. Występowali w pierwszym sopockim Non-Stopie, uczestniczyli w ogólnopolskiej akcji „Szukamy Młodych Talentów”, akompaniowali „Złotej Dziesiątce” na Festiwalach Młodych Talentów w Szczecinie w 1962 i 63 roku, koncertowali w Filharmonii Narodowej, na pierwszych Festiwalach Piosenki w Opolu i Szczecinie, grali na niezliczonych koncertach estradowych w całej Polsce, wyjeżdżali za granicę, nagrywali muzykę do filmów.

Przez zespół przewinęło się wielu wspaniałych muzyków, m.in. pianiści Paweł Śpiewak i Józef Krzeczek, saksofoniści Mirek Wójcik i Zbigniew Bizoń, drugi gitarzysta Piotr Puławski, basista Wiesław Katana, trębacz Maciej Kossowski, w pewnym okresie także „wypożyczony” z Chochołów gitarzysta Tomasz Jaśkiewicz. Oczywiście największą sławą cieszyli się soliści-piosenkarze, a wśród nich, oprócz wymienionych, Karin Stanek, Helena Majdaniec, Kasia Sobczyk, Wojtek Gąssowski.

W 1966 roku Jan Knap odszedł od C-C (na jego miejsce wszedł Ryszard Gromek). W Szczecinie założył zespół Kameleon 68, z którym zaczął wyjeżdżać na kontrakty do Skandynawii, do Finlandii i Szwecji, gdzie w połowie lat 70. osiadł na stałe i pozostał do końca życia. Zamieszkał w Sztokholmie. Grał w zawodowych zespołach muzyki rozrywkowej, w lokalach, na promach i statkach pasażerskich (m.in. Viking Line, Stena Line). Tę część jego kariery bardziej szczegółowo wspomina teraz kolega z tamtych lat Andrzej Szpak, wokalista, skrzypek, gitarzysta, autor książki „Muzyczny Szczecin lat 60.”

W ostatnich latach Jan Knap przyjeżdżał do Polski na okazjonalne koncerty-reunions Czerwono-Czarnych (z udziałem weteranów, wspieranych przez muzyków młodszej generacji, i współczesnych wokalistów wcielających się w gwiazdy tamtych lat) m.in. w Szczecinie (2004), Warszawie, Gdańsku, Krakowie, w Tychach. A także na wspomnieniowe spotkania z dawnymi przyjaciółmi, jak to – zwołane właśnie przez niego – w warszawskim Spatifie, w 2018 roku, w którym i ja miałem zaszczyt uczestniczyć.

Janek Knap był znakomitym muzykiem i wspaniałym człowiekiem, zawsze życzliwym, uśmiechniętym, kolegą i przyjacielem. Byliśmy w stałej łączności na Facebooku.

Żegnaj, Janku!

Paweł Brodowski

Tak żegnała go na FB mieszkająca w Sztokholmie Róża Zawadzka:

Żegnaj Jasiu… najmilszy i najserdeczniejszy, najbardziej kulturalny i łagodny Człowieku, jakiego kiedykolwiek znałam. Niech spokój i miłość Cię otacza, gdziekolwiek teraz jesteś…

STREFA.SE
Foto: Facebook

 

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer