Plotki prawdziwe i zmyślone
W Polsce trwa walka o głosy wyborców, a pytanie jest proste: Co wybierasz? Wspólnotę, czy podziały?
Tomasz Jastrun, pisarz, były dyrektor Instytutu Polskiego w Sztokholmie, jeszcze przed 1. turą wyborów, tak pisał na swoim Facebooku:
Karol Nawrocki zrobił imponujące postępy w sztuce kłamstwa. Arcykapłanem kłamstwa i wielkim nauczycielem jest Prezes. Nawrocki zaczął wierzyć we własne kłamstwa, a to jest wysoki stopień wtajemniczenia. Wierzy, że Tusk jest agentem niemieckim. Niemcy chcą nas zdominować i podbić. Globalne ocieplenie to jedno wielkie oszustwo. Polska się zwija i zmierza ku katastrofie gospodarczej i politycznej, jak tak dalej pójdzie przestanie istnieć. UE to liberalna zgnilizna i zło. Ulice polskich miast zalewają hordy imigrantów gotowych gwałcić polskie kobiety. Katastrofa Smoleńska to był zamach Tuska i Putina. Nawrocki jest człowiekiem o gołębim sercu, uratował pana Jerzego od niechybnej śmierci z przepicia, nie płacąc mu za kawalerkę, którą od niego wyłudził. Wystarczy popatrzeć w niebieskie oczy Nawrockiego, czy te oczy mogą kłamać? Wybór Nawrockiego na prezydenta byłby takim samym kuriozum, jak był wybór Trumpa. Trudno jednak nie mieć obaw, skoro najstarsza i krzepka demokracja wybrała błazna i łajdaka, to czemu polska wątła, ma nie wybrać Nawrockiego? Bez względu na kto wygra wyścig prezydencki, Polska będzie jak toporem podzielona na pół i jedna cześć popadnie w wielką rozpacz, będzie w desperacji , w gniewie, ze śledzioną jak ze śledziem w ustach. Po ostatniej debacie byłem zupełnie wyczerpany, nie tylko jej długością, też toksycznością. I smrodem populizmu, ba, nawet faszyzmu. Niepojętą głupotą niektórych kandydatów. Adrian Zandberg, jako osobliwość przyrodnicza, inteligentny, uczciwy, ale dureń zakuty w ideologiczny pancerz, przekonany że PO to takie same zło jak PiS. Znamienne, że w debacie nikt nie bronił Zielonego Ładu. A przecież z zawrotną prędkością pędzimy na ścianę, część kandydatów nie wierzy w tą ścianę, inni udają, że jej nie widzą by nie stracić głosów. To są małe gierki, a tu chodzi o nasz wspólny los. Czyżbyśmy zasługiwali na zagładę?
