Świątynia Życzliwości

0
nature-4518094_1280

W Brazylii, stolicy państwa Brazylia, w ciągu dwóch lat 1987-89 wybudowano Świątynię Życzliwości.

Wysokość budowli wynosi 21 metrów i ma ona kształt śnieżnobiałej piramidy. Konstrukcyjnie składa się z siedmiu płaszczyzn pokrytych z zewnątrz szlifowanym marmurem. Szczyt piramidy wieńczy 21-kilogramowy kryształ, być może największy kryształ jaki kiedykolwiek na świecie znaleziono.

Determinantem budowy jest cyfra siedem, cyfra wszechistnienia. Siedem stopni prowadzi w dół na poziom posadzki Świątyni. Kupol zbudowano z siedmiu płaszczyzn w taki sposób, że promienie słoneczne przenikają swobodnie do środka. Wystrój wnętrza ma wiele symbolicznych i mistycznych znaczeń. Koło stanowiące posadzkę Świątyni wieńczy siedem marmurowych ław, skąd siedem stopni schodów prowadzi do wewnętrznego tarasu. Marmurowa posadzka ułożona jest w kształcie dwukolorowej spirali. Siedem zwojów spirali z czarnego marmuru wiedzie w kierunku centrum. Następnie siedem zwojów białego marmuru prowadzi w kierunku odwrotnym, doprowadzając do punktu początkującego spiralę. Wędrówkę zaczyna się od czarnej linii, podążającej powoli w kierunku centrum. Tam, stojąc dokładnie pod ogromnym kryształem przeżywa zwiedzający chwile medytacji, oraz czerpie z kryształu energię. Gładka powierzchnia marmuru wyczuwana bosymi stopami daje odczucie jedności z energiami tejże przedziwnej budowli. Muzyka oraz niezauważalnie zmieniające się światła symbolizują cztery elementy: powietrze, ogień, ziemia i woda; uczestniczące w osobistej mandali lub inaczej mówiąc aurze.

Legion of Good Will (LGW), po polsku Legion Życzliwości, jest stowarzyszeniem z 40-letnią tradycją, mający za swój cel krzewienie kultury, dobroczynność, rozwój i pokój. Główna kwatera znajduje się w San Paulo, z siecią placówek w Południowej Ameryce. Oprócz czterdziestu fiIii w Brazylii, posiada LGW swoje odnogi w Argentynie, Boliwii, Paragwaju i Urugwaju. Jest także w Stanach Zjednoczonych i Europie (Portugalia).

LGW jest religijną, ekumeniczną organizacją, mającą za cel krzewienie ”Boskiej Religii”. Program LGW mówi, że sektowość religijna jest w negacji do celów, które Stwórca wyznaczył, gdyż szkodzi zjednoczeniu ludzkości. Żyjąc w przyjaźni i pokoju z wszelkimi istotami żyjącymi na ziemi, oczyszcza człowiek swoją duszę. Stwórca, czyli Bóg stanowi jedną całość i wartość.

Idea powstania tej Świątyni pochodzi od Josë de Paiva Netto, dziennikarza i radiowca, który był Prezydentem Stowarzyszenia. Realizując budowę Świątyni spełnił de Paiva marzenie swego dzieciństwa, aby stworzyć centrum duchowych spotkań dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich religijnych uzależnień.

Josć de Paiva Netto wierzył, że ostateczną postacią, która przekształci naszą planetę na lepsze, będzie kobieta. Ma w planach wybudowanie podobnej Świątyni, która wyakcentuje znaczenie kobiety dla istnienia świata. No cóż, Świątynia, którą Jose wybudował, to bez najmniejszych wątpliwości wspaniałe przedsięwzięcie. Chciałbym tam być, i stanąć pod tym ogromnym kryształem. To cudowne, że takie miejsca w szalonym świecie w którym uczestniczymy, się buduje.

W dodatku jestem także apologetą kobiety jako ważniejszego, a jeżeli kogoś to razi, delikatniejszego instrumentu w rękach Stwórcy, więc programowo lubię José. Lubię go także i z tego powodu, że także mam marzenia.

Gdybym został sprowokowany do rozwinięcia tej myśli, to marzy mi się świat, w którym decydowałyby o wszystkim kobiety, a mężczyźni nie robiliby już nic, gdyż przez grube setki lat tak wszystko spieprzyli, że aż wstyd. Mężczyźni w tym moim świecie marzeń, winni być oczywiście dopuszczeni do uczestnictwa w tworzeniu historii świata, ale na ściśle określonych obszarach. Na przykład zabawa energią atomową powinna im być stanowczo zabroniona. Jak także niefrasobliwe rysowanie paluchami na mapie Świata granic, w których potem nieznani im zupełnie ludzie są zmuszani żyć. Pozbywszy się odpowiedzialności, której wagi mężczyźni nigdy do końca nie zrozumieli, mogliby spokojnie obserwować, co z tym światem zrobią ich dziewczyny.

Marzenia, jak to one, pozostaną zapewne na zawsze tam, gdzie ich początek – w marzeniach, choć nie można wykluczyć, że Panie…

Andrzej Szmilichowski

Zapad nr 2 (6) Sztokholm

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer