Wór pytań
Co w sztuce, w każdej sztuce, jest poezją? Uwodzenie dusz jest poezją. Co w sztuce jest prawdą? Ba! Nowość podobno starzeje się najszybciej. Wiadomo, ale co z tego? Co trzeba zrobić, żeby nie stać się anachronicznym i zachować niecierpliwość życia? Ba! Mądra sowa głosi, że naturalność jest wartością poszukiwaną i pożądaną. Zgoda, tylko ostrożnie, żeby naturalności nie pomylić z prostotą. Co to jest prostota? Ba!
Czym jest talent? Trudno zdefiniować, to się po prostu wyczuwa. Ja wyczuwam talent plecami. Jak mi idą mrówki po krzyżu, to uwaga, talent w pobliżu! Na szczęście nieomylne zmysły mają dobry wzrok, a talent jak ogólnie wiadomo, świeci. Fiat lux – powiedział podobno Bóg tej Ziemi.
Trochę się pozwierzam. Życie bywa kiczowatym melodramatem i trzeba się z tym pogodzić. Kismet. Ale przerabianie go (życia) przy pomocy kiczowatych słów, to już horror. Jedną z moich bied jest cisza, brak uznania za to, co robię. W rezultacie czuję jakbym od lat stał w miejscu i ciągle musiał zaczynać od zera. Szkopuł w tym, że w myśleniu niepodobna zaczynać od zera, to znaczy niczego nie zakładając. W myśleniu zawsze się jest w środku drogi.
Wymagam od siebie koncentracji i wewnętrznej dyscypliny, przy jednoczesnej ciągłej niepewności, szarpaninie i ambiwalencji na temat moich możliwości. Słowem uważam, że stoję w miejscu i mnie to męczy, bo przychodzi mnóstwo pytań, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Tak zwolna zatracam sprężystość myślenia i wydaje mi się, że to koniec, a może zmierzch tylko? Czy ja się przypadkiem nie roztkliwiam nad sobą?
Jeszcze słowo o religii. Czy ta religia, co jest, jest prawdziwa, czy tylko użyteczna dla tych, którzy ją sprawują? Coraz częściej można przeczytać o rodzącej się nowej religii. Religii Boga bez kościoła. Może to jest jakaś przyszłość dla tych, co potrzebują więcej? Religia bez sakry? Czas pokaże.
Homo faber, czy homo luder (człowiek pracujący, czy człowiek bawiący się)? Socjolodzy wyliczyli, że człowiek współczesny w ciągu godziny otrzymuje więcej informacji, niż średniowieczny chłop przez całe życie. W słowach „wąchanie uciekającego czasu” coś jest. A zatem – Wiara czy Intelekt? Ani to, ani to, charakter dobrzy ludzie, charakter.
Lubię kobiety. Jako gatunek człowieczeństwa je lubię. Przy tym są zbudowane zupełnie inaczej niż faceci i to też lubię. Kobiety są wspaniałe. Choćby dlatego, że potrafią przewidywać i dzięki temu czynią życie podniecającym oczekiwaniem, czego mężczyźni nie tyle nie potrafią, co w ogóle im to do głowy nie przychodzi. W życiu mężczyzny miłość jest tylko jedną ze spraw, natomiast w życiu kobiety miłość jest treścią jej istnienia? Pytam bo nie wiem, ale wiem, że na tym terenie my faceci jesteśmy kompletnymi idiotami i tu stawiam zawstydzoną kropkę.
Na koniec godne zastanowienia (nie moje) słowa: Człowiek jest tyle wart, ile świat w którym żyje.
Andrzej Szmilichowski
