NIEZWYKŁA SMÅLANDIA: W stylu amerykańskim – kanion i złoto
Gran Canyon Smålandii – oczywiście w miniaturze. Tak, nieco górnolotnie – opisuje się jedną z geograficzno-geologicznych atrakcji tego regionu: More kastell.
Smålandia zaskakuje swoim pofalowanym niewielkimi wzgórzami krajobrazem uformowanym niemal 12 tysięcy lat temu w wyniku topnienia lodowców. To właśnie wtedy utworzył się między dwoma miejscowościami w Smålandii – Högsby i Hultsfred – imponujący kanion, który ma długość 7 kilometrów, na północny zachód od Fågelfors. Skalną przepaść utworzyły wartkie rzeki spływające po topniejących lodowcach, w swoim najgłębszym miejscu kanion ma głębokość 40 metrów. W More Kastell schodzimy stromym szlakiem na głębokość 25 metrów.
Zejście znajduje się niedaleko małego parkingu w środku lasu. Na dole wąwozu poczujemy się jak w wilgotnej piwnicy. Chłodne środowisko różni się od suchego lasu sosnowego powyżej. Znajdując się na dole otoczeni jesteśmy wysokimi, niemal pionowymi skalistymi zboczami. Na dnie doliny płynie mała rzeka Morån. To mały ciek wodny, który ciągnie się wzdłuż doliny ryftowej i wpada do Emån w Ryngen. W rzece żyją pstrągi potokowe i perłoródki rzeczne.
Jest tutaj kilka szlaków, jednymi można iść dołem doliny, inne prowadzą górą wzdłuż urwiska. Teren jest dostępny także dla turystów z małymi dziećmi, ale trzeba zachować ostrożność i nie zbliżać się na skraj wysokich skał.
Ta skalna szczelina historycznie miał także duże znaczenie administracyjne. Właśnie wzdłuż niej przebiegała granica między diecezją w Linköpingu a diecezją Växjö. Istnieją również przesłanki, że Nils Dacke (był on przywódcą XVI-wiecznego powstania skierowanego przeciwko królowi Gustawowi Wazie i stojąc na czele największego buntu chłopstwa w Szwecji, zmusił króla do podpisania zawieszenia broni w roku 1542) mógł mieć bazę w tym surowym regionie, gdzie nikt nie mógł się do niego dostać.
Do Mora Kastell prowadzi droga albo od strony Morlundy albo Virserum – jedna i druga to drogi szutrowe.
Znajdując się w tej okolicy warto zatrzymać się także w Virserum. Miasteczko leży na jeziorem o tej samej nazwie, a nazwa ta pojawiła się po raz pierwszy jako Widisrum (leśna polana) w dokumencie z 1278 roku. Osadnictwo na tym obszarze nastąpiło jednak znacznie wcześniej. W pobliżu Virserum znaleziono m.in. groby z epoki kamiennej.
Przez niemal sto lat (1880–1980) Virserum było uznawane jako centrum szwedzkiego przemysłu meblarskiego, funkcjonowało tutaj ok. 40 fabryk mebli. Obecnie czasy świetności branży meblarskiej przypomina jedynie muzeum mebli – muzeum jest wierną i funkcjonalną repliką fabryki mebli z lat 20. XX wieku. W dalszym ciągu największym pracodawcą w mieście jest Oskar Edvard Ekelunds Snickerifabrik.
Kiosk przy stacji kolejowej w Virserum.
Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku mieszkało tu około 2500 osób, obecnie w Virserum mieszka ok. 1800 mieszkańców. Miasteczko położone jest na pofalowanym terenie, jest kilka sklepów, restauracji, hotel, i – oczywiście – stacja koleji wąskotorowej. W czasach przemysłowej świetności kolej spełniała ważną rolę na linii między Växjö – Åseda i Hultsfreds. Dzisiaj to jedynie nostalgiczna linia kolejowa o charakterze turystycznym.
Kiosk przy stacji kolejowej w Virserum.
Na rynku w 1956 roku ustawiono pomnik przedstawiający Nilsa Dacke autorstwa rzeźbiarza Arvida Källströma, upamiętniający opór chłopów przeciwko królowi Gustawowi I Wazie. Legenda głosi, że Nils Dacke ukrył się wtedy w jaskini w pobliżu Virserum. Znajduje się ona w szczelinie ciągnącej się od Mora Kastell, niedaleko stoków narciarskich tuż za miastem.
Jedną z atrakcji Virserum jest funkcjonujące od 1998 roku muzeum sztuki: tzw. Hala Sztuki (Virserums Konsthall). Hala wykonana jest w większości z drewna i posiada przeźroczysty dach. Wystawiane są tutaj prace szwedzkich artystów, zawierające historie i obrazy zwykłych ludzi. Poznanie i zrozumienie siebie, to temat przewodni zmieniających się ekspozycji. Ponadto zorganizowana jest wystawa stała, zatytułowana: ”Natura pradawnego lasu”, której tematem są trolle, gobliny i podobne mityczne stworzenia.
Z kolei ”DackeStop” to kulturalne i turystyczne centrum Virserum. Na dawnym terenie poprzemysłowym, przekształconym w 1997 roku w park, ulokowane jest muzeum przemysłu meblarskiego, stary tartak, stara kuźnia, ”Hala Sztuki”, ogród ziół i Telemuseum oraz stowarzyszenie sztuki i rzemiosła Stinsen.
W centrum w XII wieku w miejscu, gdzie dzisiaj stoi kościół, powstała pierwsza drewniana świątynia. Później w jej miejsce zbudowano w XIV wieku kościół, który został rozebrany i zastąpiony obecnym kościołem w stylu neogotyckim w latach 1879-1881.
Bocznica w Hultanäs.
Na wspomnianej linii kolejowej wąskotorówki, na stacji Virserum, można zobaczyć stare składy pociągów, ale nie jest ich wiele. Prawdziwą atrakcją dla miłośników kolejnictwa będzie nieczynna linia między Virserum a Åseda, a konkretnie stacja Hultanäs (ok. 23 kk. od Virserum). Na opuszczonej stacji na bocznicach stoi kilkanaście starych wagonów i lokomotyw. To prawdziwe kolejowe cmentarzysko.
Inną atrakcją tego rejonu jest… kopalnia złota w Ädelfors niedaleko Växjö). Historia tego miejsca rozpoczyna się w 1737 roku, gdy górnik o nazwisku Anton Swab odkrył w korycie rzeki Emån w Gyafors smugę rudy miedzi. Znalezisko zostało wysłane do Bergskollegium, gdzie po przebadaniu stwierdzono, że w skale znajduje się także nie mniej niż 5% złota.
Odkrycie złota w Szwecji wywołało wielkie poruszenie. Sam Swab udał się na miejsce i znalazł nowe smugi rudy złota. Powołano przedsiębiorstwo, gdzie udziałowcem było państwo, a Gyafors został przemianowany symbolicznie na Ädelfors. W 1741 roku miało miejsce pierwsze przetapianie złota, a z wydobytego kruszcu wybito 64 złote dukaty. Wciąż odkrywano nowe złoża rud złota, ale firma nigdy nie przynosiła wystarczających zysków. Dwa lata później poszczególni wspólnicy zrzekli się swoich udziałów w kopalni i po tym czasie wydobycie prowadzono już wyłącznie na rzecz Korony. Okazało się bowiem, że ruda złota w ogóle nie spełniła oczekiwań, jakie wzbudziła pierwsza zbadana próbka.
Nowe metody wydobywania złota wprowadzone pod koniec XVIII wieku przez syna i imiennika siostrzeńca Antona Swaba, ówczesnego dyrektora kopalni, poprawiły jednak wyniki ekonomiczne przedsiębiorstwa. Swab studiował węgierskie kopalnie i wprowadził niedawno wynalezioną tam metodę kruszenia kwarcu zawierającego złoto na drobny proszek. Proszek ten następnie poddawano płukaniu i prażeniu, a następnie umieszczano razem z rtęcią w obracających się beczkach. Następnie rtęć połączyła się ze złotem, tworząc amalgamat, który następnie wystarczyło podgrzać w żelaznej retorcie, aby rtęć zniknęła w postaci gazowej. Kruszenie rudy miało miejsce przy kilku wodospadach w Emån poniżej Ädelfors.
Roczny uzysk złota wynosił zwykle 1–2 kg rocznie. Mówi się, że w 1773 roku ze złota wydobytego w Ädelfors wybito 12000 dukatów. Ale zysk nigdy nie był wystarczający i działalność przedsiębiorstwa uzależniona była od dotacji państwowych. Wymagało to blisko 2000 riksdalerów rocznie. Jednak górnicy uznali pieniądze za dobrze wydane, zwłaszcza że kopalnia złota Ädelfors była uważana za rodzaj „szkoły górniczej” dla południowej Szwecji, gdzie ludność w tej części królestwa mogła zostać wyszkolona na wykwalifikowanych górników, którzy mogliby następnie być bardzo przydatni w innych szwedzkich kopalniach.
Z czasem dzierżawione kopalnie popadały w ruinę i w roku 1822 ostatni dzierżawca został ostatecznie skazany na jej przepadek. Następnie kopalnie były oferowane do bezpłatnego dzierżawy, ale żaden spekulant się nie zgłosił.
Minęło prawie pół wieku, zanim podjęto jakąkolwiek próbę wznowienia wydobycia w Ädelfors. W 1869 roku powstała firma zajmująca się przeróbką kopalń, ale poprzestała na drobnych pracach doświadczalnych. Firma została rozwiązana w następnym roku, a jej inwentarz zostały sprzedany za niewielką kwotę Lessebo aktiebolag. W 1892 roku firma sprzedała kopalnie wraz z niektórymi nieruchomościami Niemcowi, który utworzył „firmę złotniczą Ädelfors”. Wydobycie złota zostało wznowione i było prowadzone na dość dużą skalę do końca lat 90. XIX wieku, kiedy to zostało nagle przerwane.
Łączna ilość złota wydobytego z kopalni Ädelfors wynosi 222 kg, z czego połowa pochodziła z wydobycia złota w latach 90. XIX wieku. Wykazano, że zawartość złota w rudzie jest bardzo zmienna, nawet w obrębie tej samej kopalni. W szybie Adolfa Fredrika, który ma głębokość 235 metrów, zawartość złota w roku 1897 wynosiła średnio tylko 18 gramów na tonę, czyli znacznie mniej niż w próbce, która została zbadana po raz pierwszy.
Dzisiaj miejsce to przyciąga tysiące turystów, gdyż nadal… można tu znaleźć złoto. Guldvaskning (płukanie złota) to atrakcja z rozbudowaną infrastrukturą turystyczną: jest miejsce na kamping, szkoła poszukiwaczy złota (100 koron od osoby), wypożyczenie sprzętu plus 25 kg miału kruszca do płukania kosztuje 250 koron. (Oczywiście można kupić tyle miału, ile kto chce). Później siada się wzdłuż strumienia z wodą i… jeśli ktoś ma szczęście, znajdzie okruchy złota. Gwarancji nie ma, ale zabawa jest przednia.
Tuż przy wjeździe do kampingu znajduje się sklep ze sprzętem dla poszukiwaczy złota (ponoć największy w Europie – jeśli wierzyć reklamie). Nawet gdyby nie udało się znaleźć ziarenek złota, to i tak pozostaną niezwykłe wspomnienia.
NGP






