meditate-5375835_1920

Czemu powinna służy religia? Duchowym potrzebom powinna służy. Używając przenośni winna być odgromnikiem kanalizującym duchową dezorientację. Praktycznie dzieje się tak, że co jakiś czas Ziemia rodzi proroka, ten głosi ludowi najwyższe prawdy i potem, najczęściej po jego „odejściu do Pana”, zostaje wszystko co mówił zapisane w obowiązujących jego wiernych księgach. I tak Żydzi odnajdują swoje prawdy w wersetach Tory i czekają na Mesjasza, Chrześcijan Pan wyróżnił zsyłając wybawiciela w osobie Jezusa, który zanim odszedł powiedział wszystko co powinni wiedzieć, wyznawcy Islamu wierzą w słowa, jakie zapisał w Koranie profeta Mahomet, Hindusi odnajdują swoją prawdę w Upaniszadach, Buddyści w Dhammapadzie.

Wyznawcy widzą w wielbionych postaciach istoty idealne, skończone i boskie, w czym utwierdzają ich święte księgi. Problem i kłopot wiernych polega na tym, że każda z wymienionych religii niesie roszczenie prawdy, natomiast początek trzeciego tysiąclecia wskazuje coraz wyraźniej, iż tradycyjne religijne prawdy przeżywają poważny kryzys.

Nie ma nic złego w wierze zorganizowanej, religie są ważną częścią duchowego i etycznego rozwoju człowieka, ale musi być spełniony jeden warunek, którego religie kościelne nie spełniają, albo czynią to śladowo: duchowe spełnienie może się dokonać jedynie poprzez osobisty umysłowy wysiłek. Wiara, że jedna postać, jedna księga, jedno zdarzenie, zawiera całą prawdę, jest niewiarygodne i przeszkadza duchowemu rozwojowi, ucząc stagnacji i czyniąc człowieka pasywnym. Dochodzenie prawdy, Twojej prawdy, jest zajęciem żmudnym i strikte indywidualnym.

Nauka w pojedynku z religią ma korzystniejszą pozycję, bowiem opiera się na doświadczeniu i doznaniach z obszaru fizycznej rzeczywistości. Bóg nie jest jej (nauce) do niczego potrzebny a to oznacza, że Boga rzecz prosta nie ma! Nauka wierzy, że jej opis rzeczywistości jest prawdziwy, pełen, jedyny i ostateczny. Nie toleruje żadnego innego obrazu i tym upodabnia się w jakimś sensie do założeń religii. Obie te potęgi mimo przeszkód i oporów zwolna zbliżają się do siebie.

Dokonana w 2007 roku, na zlecenie  rządu Wielkiej Brytanii, analiza prognostyków przewiduje, że nauka dostarczy ludzkości dowodów na istnienie duchowego pierwiastka bytu, do roku 2080. To oznaczałoby, że urodzeni dziś to już transludzie, którzy będą przeglądali dzisiejsze naukowe kroniki z rozrzewnieniem.

Osobiście myślę, że to nastąpi dużo wcześniej. Chcę przez to powiedzieć, że dzieje się już! Stephen Hawking niedługo przed śmiercią stwierdził, że świat jest w przededniu jednej z największych rewolucji w historii ludzkości i podał przykład ową rewolucję ilustrujący: Superinteligentne komputery będą niebawem potrafiły przekopiować wiedzę z jednego ludzkiego mózgu do drugiego.

Bertrand Russell pisał: „Gdyby świat w którym żyjemy, miał być wynikiem zamierzonego działania, musiałby być dziełem szatana. Wolę już wierzyć, że to dzieło przypadku. To bardziej prawdopodobne i mniej żenujące wytłumaczenie”.

A mnie się marzy żeby:

w takiej dolinie pragnął bym

na co dzień się rozgościć

gdzie bym wraz z siostrą, z bratem mym

zaczerpnął haust miłości

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer