In memoriam
19 grudnia 2022 roku w Motala zmarł Tadeusz Szkodowski. To już czwarty z moich kolegów – spośród naszej piątki uciekinierów, którzy w 1951 roku kutrem rybackim uciekaliśmy na wolność do Szwecji z komunistycznej Polski – który odszedł na wieczną wartę.
Tadeusz był najmłodszym uczestnikiem naszej ucieczki. Gdy przyjechał do Szwecji miał niespełna 18 lat. Życie w nowym kraju rozpoczął pracując w fabryce maszyn rolniczych Bolinder w Morgongåva. Po trzech latach przeniósł się do Södertälje i pracował przez rok w zakładach produkujących samochody ciężarowe Scania Vabis. W Polsce był rybakiem na kutrze, więc nic dziwnego, że zwabiło go morze i został marynarzem w szwedzkiej flocie handlowej, przez wiele lat pracował na statkach i pływał po całym świecie.
Później wrócił “na ląd”, do Sztokholmu i rozpoczął pracę w handlu. Tam poznał swoją przyszłą żonę Berith, założył rodzinę. Ostatnią jego pracą przed emeryturą, była praca kierownika oddziału w markecie EPA w Motala.
Nigdy nie zapomniał o swoim kraju rodzinnym. Gdy po 40 latach mógł wreszcie pojechać do Polski, wybrał się załadowaną ciężarówkę TIR zawożąc potrzebującym 160 ławek szkolnych, 80 rowerów, kilkadziesiąt komputerów i sprzęt rehabilitacyjny.
Ostatnie lata aktywne życie uniemożliwiała mu choroba. Przez kilkanaście lat musiał korzystać z chodzika i wózka elektrycznego. Swoje bogate życie zakończył w Domu Opieki w Motala. Pozostawił po sobie dwie córki, siedem wnuków i 2 prawnuków.
Z naszej piątki zostałem tylko ja. Straciłem wiernego przyjaciela, z którym łączyła mnie dramatyczna historia ucieczki i życie na obczyźnie. Jeszcze na dwa tygodnie przed jego śmiercią, w rozmowie telefonicznej, planowaliśmy na kwiecień jego 90-te urodziny, a w międzyczasie chcieliśmy także odwiedzić Polskę, którą on zawsze nosił w sercu i do której tęsknił.
Niech Ci się Polska teraz przyśni i ziemią lekką będzie.
Mieczysław Nycz
