Było źle, nie będzie lepiej

0
pis-wygrywa-wybory-w-2015-2019-2023-porownanie

Mówi się, że po siedmiu latach tłustych, przychodzi siedem lat chudych. Jeśli uznamy, że chudych lat minęły dopiero trzy, to przed nami, w nowym roku, niezbyt różowa przyszłość.

Zanim będzie lepiej, musi być jeszcze gorzej. Mało optymistyczne prognozy dotyczące sytuacji ekonomicznej, rosnące ceny, rozchwiany rynek nieruchomości, inflacja, atmosfera zagrożenia, że wojna na Ukrainie może przerodzić się w konflikt światowy (o ile już nim nie jest…?), niechybnie nie nastrajają optymistycznie. Od czasu pandemii wszystko wywróciło się do góry nogami – radość i optymizm zamienił się w niepewność i pesymizm. Nic już nie jest, tak jak było.

Tyrmand tak pisał o pesymizmie dawno temu, ale jakże to aktualne:

”Dziś pesymizm nie jest ani wysiłkiem, ani niezależnością. Jest pierwszym wrażeniem po rozejrzeniu się dookoła. Stanowi najprostszy wniosek, jaki można wyciągnąć z obserwacji. Jest światopoglądem łatwiejszym. Ale dostrzegać dół kloaczny, zdawać sobie sprawę z jego głębi i smrodu, a mimo to pozostawać optymistą… to sztuka. Oto dumne bohaterstwo naszego czasu. Oto wspaniała, trudna, niebezpieczna, szlachetna ekwilibrystyka moralna, na którą tak niewielu może się zdobyć”.

Podobno można być umiarkowanym optymistą, ale rzadko się mówi, by ktoś był umiarkowanym pesymistą. Tym bardziej, że takie pojęcie oznacza po prostu ”realizm”. W świecie realistycznym nie żyje się wesoło, a gdy jeszcze w życiu prywatnym nie wszystko układa się tak jak byśmy chcieli, to pierwszy krok do depresji. Choć życie układa się cyklicznie, i powinniśmy sobie zdawać z tego sprawę, to jednak wcale nie oznacza, że potrafimy sobie z tą cyklicznością poradzić.

Oczekiwania więc, że nowy 2023 rok coś zmieni w naszym życiu, są więc bardzo skromne. Okrutna wojna na Ukrainie trwa już niemal rok i niewiele wskazuje, by się szybko skończyła. Zachód poradzi sobie bez rosyjskiego gazu i ropy i wyjdzie mu to na dobre. Przed Ukrainą jednak ponura przyszłość. Jedyny plus tego co dzieje się za wschodnią granicą Polski jest to, że wielu rusofilów i politycznych symetrystów musiało ugryźć się we własny język. Ale to wyjątki.

W Polsce to rok wyborów, ale i tutaj mało optymizmu. Po tylu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości i jego kompanów, po setkach afer, po skłóceniu Polaków, po bełcie propagandy, po nieskrywanym nepotyzmie, kłamstwach, szczuciu, tolerowaniu skrajnej głupoty i politycznej nieodpowiedzialności, po tych wszystkich paniach Godek, Kempach, Szydło, Zalewskich, Nowak (małopolska kurator oświaty), panach Ziobro, Suskich, Kowalskich, Czarnkach, Czarneckich (by wymienić zaledwie paru) – poparcie dla partii Kaczyńskiego ma się wciąż dobrze.

I wcale nie musi to oznaczać, że jest ono realne. Raczej jest sygnałem, że – tak jak za czasów komuny -po prostu przywykliśmy do tego, że żyjemy w cyrku, tylko nie ma się z czego śmiać. Widać to wszędzie. Intensywność protestów maleje wraz z intensywnością głupoty, która nas otacza. Niby naturalne – i wtedy wielu z nas ”udawało się na wewnętrzną emigrację”. Ten proces zmęczenia i braku nadziei widać wszędzie. Na emigracji, w Szwecji, po fali protestów i manifestacji pod ambasadą, żar sprzeciwu wygasł (dodajmy: też i za przyczyną pandemii). Poza jawnymi zwolennikami partii Kaczyńskiego bądź Braunów lub jego kolesiów, coraz więcej z nas nie widzi nic zdrożnego by przymknąć oczy na ten antydemokratyczny i szkodliwy społecznie nurt polskiej polityki. Show must go on. Na parkietach ambasady wiruje więc znowu nowa/stara ”elita” polonijna, coraz częściej wyciągnięta z trzeciego i czwartego szeregu. Dodajmy, gwoli sprawiedliwości, wciąż jest też sporo tych, którzy potrafią stać na warcie ”słusznej sprawy” (napiszmy to w cudzysłowie, bo nie dla każdego ”słuszna sprawa” jest równie ”słuszna”).

Trzeba umieć powiedzieć NIE. Swego czasu, gdy podziały polityczne na emigracji były równie zaognione, wielki erudyta, dusza i sumienie londyńskiej emigracji, Zygmunt Nowakowski, na to, że niektórzy nazywali go ”Emigreytanem” odpowiedział zapalczywie:

”Tak jest! Wcale się tego nie wstydzę. Są sprawy o których nie chcę i nie umiem dyskutować. I wtedy jestem pryncypialistą, maksymalistą, pieniaczem, fanatykiem, demagogiem, psem na sztandarze, czym chcecie!”

W książce Tadeusza Nowakowskiego ”Aleja dobrych znajomych” w felietonie o Zygmuncie Nowakowskim, autor pisał:

”Zaciekłość przekonań nabierał z wiekiem /…/ podkreślał ważność probierzy patriotyczno-obywatelskich nad artystycznymi”.

Dzisiaj, jeślibyśmy próbówką laboratoryjną, chcieli zbadać poziom nastrojów społecznych, to pewnie byśmy zbyt dużo się nie dowiedzieli. Ostatnie trzy lata otępiły naszą wrażliwość. To niedobry prognostyk na 2023 rok.

Nic więc zatem dziwnego w pesymizmie. Pesymizm pozwala oszczędzić sobie rozczarowań.

NGP

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer