Screenshot_20221210-212440_Facebook

Jednocześnie wkurza, boli i budzi poczucie wstydu, że pewna część dzisiejszej elity aparatu władzy to ludzie bez wątpienia inteligentni i doskonale zdają sobie sprawę w czym biorą udział.

Nie ma cienia wątpliwości, że te wszystkie brednie o „brukselskim okupancie”, rzekomym zagrożeniu tożsamości narodowej, demoralizacji młodzieży ze strony Zachodu, czy smoleńskie fantasmagorie Macierewicza o wybuchach raz w kadłubie a kiedy indziej w skrzydle, nie niosą z sobą choćby promila prawdy. Owi pożal się boże inteligenci godzą się w tym żałosnym cyrku uczestniczyć, bo im się to finansowo opłaca, więc firmują swoim nazwiskiem i twarzą, co skwapliwie wykorzystują tak zwane publiczne media, innymi słowy mówiąc partyjny organ Prawa i Sprawiedliwości, Telewizja Polska.

Trudno mieć coś przeciwko zarabianiu pieniędzy, każdy woli być bogaty, zdrowy i piękny, niż brzydki, chory i biedny. Dla jasności sprawy, nie chodzi tu o błędne ruchy na giełdzie papierów wartościowych czy inne nieprzemyślane transakcje i inwestycje, rzecz w sprzeniewierzaniu się ideałom, kupczenie duszą wyborcy.

Czy rzeczywiście tak trudno sprostać wymogom przyzwoitości? Ależ skąd! Wystarczy skonfrontować to, co dzieje się w publicznej telewizji i zestawić z tym, co się dzieje naprawdę. To jest trochę tak, jak z miłością. Miłość bierze się z silnego, naturalnego i szlachetnego pragnienia bycia z drugim człowiekiem, żeby się przytulić i przeżyć rozkosz ciała. Ale gdy przy tym słychać szelest banknotów, to już jest kurestwo. Gdyby zwykły Kaczyński jeździł tylko po Polsce i naigrywał się z osób LGBT, nie byłoby co ubolewać nad stanem jego umysłu, bo traktowano by to jako najzwyklejsze ględzenie faceta w podeszłym wieku. Rzecz i problem w tym, że ten jegomość jest przywódcą partii trzymającej władzę.

Nie wszyscy muszą mieć temperament społecznika czy polityka, ale obowiązkiem każdego przyzwoitego człowieka jest mieć oczy otwarte i samodzielnie myśleć. Reżyser Andrzej Wajda powiedział kiedyś celnie, że życie to wąchanie swojego czasu. To ważne szczególnie w dzisiejszych czasach, bowiem mówi o obywatelskiej przyzwoitości.

Młodzi Polacy poddawani są propagandowemu praniu mózgów, a dziś jest to proces – za przyczyną działań niejakiego Czarnka – o niezwykłym nasileniu. To, że młodzież nie rozróżnia Piłsudskiego od Dmowskiego, można im w końcu darować, ale że dają wiarę fałszerzom „Solidarności”, już nie. Wałęsę, Bujaka, Janasa, Frasyniuk i dziesięć milionów członków związku, mają zastąpić bracia Kaczyńscy, Macierewicz i żołnierze wyklęci?

To, co się ostatnimi laty w Polsce dzieje, przy o zgrozo energicznym współudziale kleru katolickiego, to sprzedaż duszy, ideowo duchowa prostytucja.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer