brain-gfb2b80fcb_1920

Życie to nie chodzenie do pracy, na zakupy, do kina, na mecz. Prawdziwe życie dzieje się w umyśle, w rozmyślaniach, przeżywaniu, refleksjach. Życie to egzystencja wielowątkowa o rozmaitych cechach i celach, chaotyczna i niejasna egzystencja, z którą stale jesteśmy w zwarciu, w szamotaninie, w płaczu ale i śmiechu.

Życie to rezultat niedoskonałości umysłu i wracających stale a postawionych wcześniej pytań. Jest produktem umysłu, zapominającego i powtarzającego coś, zaprzeczającego samemu sobie, albo żartem próbującego wywinąć się stadom wątpliwości. Życie jest transformacją myśli, jej żywym namacalnym nurtem, istotą egzystencji.

Człowiek prowokuje nieszczęścia dlatego, że jest. Bez autoobserwacji i świata wokół, bez przyglądania się życiu i pobieraniu nauk od nieuchwytnej nierzadko acz oczywistej przemijalności, bez rozumu, trudniej byłoby mu czerpać z niego (życia) zadowolenie w bezpośredni sposób, tak jak potrafią to zwierzęta.

Co nas różni od zwierząt? Przy dzisiejszym stanie o nich wiedzy uważamy, że zwierzętom brak refleksji, umiejętności abstrakcyjnego myślenia i nieograniczonych horyzontów fantazji, wierzymy, że zwierzętom wystarcza samo doświadczenie.

W gigantycznym hologramie – czym być może jest nasza rzeczywistość, nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby stwarzać nowe i wciąż nowe abstrakcyjne światy. Przykładem może być wszystko, choćby powszechnie znany z pism i akceptowany przez miliony, talmudyczny chrześcijański i islamski hologram, nazywany potocznie rajem, w pewnym sensie równie „rzeczywisty”, co nasza rzeczywistość, w potężnym labiryncie wszechmyśli jest miejsce na wszystko. Tam, w superumyśle, budowane są, niszczone i rozrzucane jak dziecinne klocki, układanki bytów.

To niepoważne, to koncepcje jakichś magów, filozofów, czy innych szaleńców! – oburzy się na te słowa malkontent. Czyż nie jest specjalnością filozofów, rozrysowywanie świata szklanych domów? Postrzeganie ducha tam, gdzie my realiści widzimy to, co naprawdę jest, litery poukładane w nazwy?

Filozofia jest dorosła i niech się broni sama, ale od magów wara! O magowie, niezbędni by wytłumaczyć nam życie mędrcy! Wielcy magowie wyrastający powyżej wszystkiego, bowiem tylko oni znają przyczyny powodujące skutki. Magowie, jak rozrzucone po niebie robaczki świętojańskie, rozświetlające naszą niewystarczalność!

Magiem był Jezus z Nazaretu. Był nim, bowiem dostrzegał i rozumiał znaki, niedostępne umysłom swych współczesnych. Niestety magia Jezusa została zniekształcona, wynaturzona i przekształcona w wiarę. Ta zaś umocniona religią i przysłonięta rytuałami uczyniła to co naturalne, skostniałymi dogmatami. I tak prawda, ze swej natury bogata i płynna, złożona i jednocześnie niezwykle prosta, spłaszczona została do poziomu bezdusznych aksjomatów i twardych rygorów.

Czy człowiek jest najdoskonalszą istotą stworzoną przez Boga, czy tylko jednym z jego niezliczonych cudów? Kto myśli, że wie, niech pomyśli, zanim powie. Skoro wszystko zawiera wszystko, a każdą rzecz można zamienić na inną, gdzie miejsce na cud? Cud to tylko zjawisko, którego przyczyn chwilowo nie znamy. Czy Bogu, który stworzył wszystko, (z logiką włącznie!), mogłoby przyjść na myśl tworzenie praw zarządzających Ziemią, żeby je potem samemu łamać? Czyż wszystko, każde dzieło świata i on sam, nie jest tylko refleksem czegoś doskonalszego, Jego?

Człowiek, istota niedoskonała ale ciekawa wszystkiego, szuka prawa. Superprawa, które wyjaśniłoby mu wszystko i w swych poszukiwaniach błądzi, bowiem powinien zacząć od znaczeń. Gdy je pozna, prawa nie będą mu już potrzebne.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer