Wokół rozmowy. O krótkich formach prozy Anny Winner
Rozmowa od dawien dawna stosowana jest w twórczości literackiej i przyjmuje tam różne formy: od rozmowy swobodnej i prywatnej po mniej lub bardziej formalne wywiady, dysputy, dyskusje, polemiki… Do dialogu sięgają przede wszystkim dramaturdzy, ale rozmowa odgrywa również istotną rolę w utworach epickich, gdzie nie tylko ożywia fabułę, ale wnosi do tekstu lekkość stylu i pozwala bliżej scharakteryzować bohaterów. Strategię rozmowy chętnie stosuje w swoich opowiadaniach polska pisarka migracyjna – Anna Winner, łącząc wypowiedzi swoich bohaterów z szerszymi partiami narracyjnymi.
Anna Winner, prawdziwe nazwisko Anna Wiśniewska, jest pisarką mieszkającą w Szwecji od ponad 40 lat. Ostatnio ukazał się w Wydawnictwie Polonica kolejny tom jej serii książkowej Jak ziarnka piasku. Jest to już piętnasta książka pisarki, która debiutowała późno, dopiero po przejściu na emeryturę. Jej debiutem literackim była powieść Czarno-białe życie (2011). Od tego czasu Winner wydała kilkanaście utworów, by wymienić tylko: Piętno. Ślad renifera; Trudne Miłości; Nici szczęścia – moje furoshiki; Tamara; Wracam z niepamięci. Opublikowała także wywiady-reportażowe Nieprzewidziane skutki złamania nogi, czyli Stockholm´s Taxi Drivers. Niedawno ukazały się jej dwie szeroko zakrojone powieści biograficzne, jedna o matce – Patrzę na mój czas i druga o ojcu – Miód mi w serce lejesz, książki mające charakter sag rodzinnych. Trzecia pozycja tego tryptyku – Refleksje po powrocie. Lublina się nie zapomina jest interesującą książką o Lublinie, jego historii, mieszkańcach, ciekawych miejscach i budowlach, a także o samej pisarce, jej latach dziecięcych i młodzieńczych spędzonych w mieście, które pamięta i do którego po dziesięcioleciach powróciła. Ostatnio powstała książka Na rasę, ciekawa i wzruszająca opowieść o życiu dzieci polskich zrabowanych w czasie II wojny światowej do III Rzeszy w celu ich germanizacji. Prawie wszystkie utwory Anny Winner ukazały się w Polsce z wyjątkiem zbiorku poezji W cieniu jarzębiny oraz dwóch tomów z serii Jak ziarnka piasku, które wydało Wydawnictwo Polonica w Sztokholmie.
***
W bogatej twórczości prozatorskiej Anny Winner można wyróżnić kilka nurtów: znajdujemy tam utwory o tematyce historycznej i społeczno-kulturowej, sagi rodzinne, powieści biograficzne, psychologiczne i wspomnieniowe oraz krótkie formy prozy, sytuujące się gdzieś na granicy między swobodną rozmową, opowiadaniem, wywiadem, reportażem. Bazują one na rozmowach pisarki z jej informatorami. Prywatny i subiektywny charakter rozmowy oraz jej beletryzacja sprawiają, że teksty pisarki stają się utworami literackimi – krótkimi formami prozy, które określa się potocznie mianem opowiadań. Najbardziej wyróżnia je technika pisania: częste stosowanie dialogu, ukazywanie historii życia autentycznych ludzi, sięganie do prawdziwych wydarzeń, faktów i realiów współczesnych. Rozmowy spełniają w książkach Winner kilka funkcji: stwarzają możliwość bezpośredniego kontaktu autorki z jej bohaterami, są elementem łączącym w całość poszczególne zdarzenia, są źródłem wiadomości na temat wydarzeń istotnych dla dalszego rozwoju toku rozmowy, przyczyniają się poza tym do bliższej charakterystyki postaci.
Anna Winner we wszystkich swoich utworach interesuje się skomplikowanymi relacjami między ludźmi i niezwykłymi losami swoich postaci. Ukazuje różne drogi ich życia, stosunek do innych i do siebie samych, trudności, z jakimi walczą i jakie udaje się im pokonać, by zachować własną godność i tożsamość. Celem pisarki jest – jak sądzę – napisanie utworu ciekawego, przyciągającego uwagę czytelnika interesującą tematyką natury socjalnej, kulturowej, politycznej, psychologicznej, moralnej lub religijnej oraz ukazanie zmagań bohaterów z problemami, z jakimi boryka się człowiek współczesny.
Rozmowa jest najczęściej występującą formą stosowaną niemal w całej twórczości prozatorskiej Winner. Pisarka włącza poza tym w treść swoich książek fragmenty pamiętników (np. pamiętnik matki i ojca pisarki), wspomnienia, listy i dzienniki (np. dzienniczek Emmy – Marzeny, wywiezionej do Niemiec w czasie II wojny światowej), fotografie, różnego rodzaju dane faktograficzne. Są to materiały o wartości dokumentów, jakie autorka sama odkryła lub jakie dostała, i które wplotła potem w fabułę swoich opowieści. Uczyniła to, oczywiście, za zgodą swoich rozmówców.
Co istotne, Winner jest w znacznym stopniu osobą współwystępującą w swoich utworach: to ona kieruje rozmową, dopytuje o szczegóły, jest dociekliwa, ale zarazem przyjazna, serdeczna i wyrozumiała, co wzbudza zaufanie rozmówców, a jej samej pozwala otwierać ludzkie serca i skłaniać rozmawiających do dalszych wspomnień, wynurzeń i zwierzeń. Autorka nie kwestionuje wypowiedzi swoich bohaterów, gdyż wysoko ceni tzw. prawdę indywiduum, czyli prawdy jednostkowe, jakie mają w jej oczach dużą wartość. To one odkrywają przed czytelnikiem, ale również i przed nią samą różne prawdy o życiu i świecie, które przybierać mogą niekiedy także charakter uniwersalny.
***
Po raz pierwszy do strategii rozmowy sięgnęła Anna Winner w książce Nieprzewidziane skutki złamania nogi, czyli Stockholm´s Taxi Drivers, wydanej w Polsce w roku 2014. Jest to zbiór szesnastu wywiadów z kierowcami sztokholmskich taksówek, którzy z powodu złamania nogi przez autorkę dowozili pisarkę do pracy w sztokholmskim Landstinget. Książka długo przeleżała się w szufladzie, w sumie ponad dziewięć lat, a to wielka szkoda. Gdyby była napisana po szwedzku i wydana w Szwecji, z pewnością stałaby się zauważonym i być może nawet dyskutowanym wydarzeniem literackim lat 90-tych. Wynikałoby to między innymi stąd, że wtedy jeszcze nie było wielu książek traktujących o problemach migrantów, którzy sami opowiadaliby o swoim życiu w szwedzkim społeczeństwie.
Taksówkarze są przedstawicielami różnych kultur i użytkownikami różnych języków. Rozmowy z nimi odbywają się w nowo nabytej szwedczyznie, nie zawsze poprawnej gramatyczne i zwykle słabo zróżnicowanej pod względem słownictwa i stylu. Pisarka zainteresowana ich losami nagrywa z nimi swoje rozmowy, jednak pisze ostatecznie książkę po polsku. Dowiaduje się, że jej bohaterowie przybyli do Szwecji z różnych części świata i że pochodzą z różnych klas i środowisk społecznych. Przyjechali z Iranu, Iraku, Izraela, Kosowa, Tunezji, Pakistanu, Ukrainy, Cypru itd. W książce pojawiają się też Polacy, jacy opuścili kraj z powodów rodzinnych, ekonomicznych, politycznych i innych. Niektórzy mimo ukończonych studiów wyższych we własnym kraju podejmują ciężką pracę fizyczną w celu utrzymania siebie i swojej rodziny lub – jeśli mają więcej szczęścia – jeżdżą taksówką.
Sztokholmscy taksówkarze, którzy przybyli do Szwecji spoza Europy, zwykle są wyznawcami islamu. Dla wielu z nich życie w zsekularyzowanym szwedzkim społeczeństwie jest trudne i wywołuje wiele konfliktów społecznych, kulturowych i wyznaniowych. Wszyscy opowiadają o powodach emigracji i o wyborze miejsca migracji, o problemach związanych z adaptacją w szwedzkim środowisku językowym i kulturowym, o swoim stosunku do własnego kraju i do nowego miejsca zamieszkania, w którym obowiązuje inny niż w ich dawnej ojczyźnie kod kulturowy, inne obyczaje i inne relacje między ludźmi. System szwedzkich wartości jest dla rozmówców pisarki niezrozumiały i stąd z wielu powodów dla nich nieakceptowalny. Ważny w każdym społeczeństwie niepisany kod norm kulturowych jest dla nich niemożliwy do odczytania, niemówiąc już o zastosowaniu go w życiu codziennym, w pracy i w kontaktach międzyludzkich. Opowieści kierowców są swoistą formą konfrontacji ich rodzimych obyczajów ze szwedzką kulturą. W rozmowach tych szczególnie dochodzi do głosu problem odmiennego od europejskiego sposobu traktowania kobiety i jej roli córki, siostry, matki i żony.
Warto podkreślić, że w książce pojawiają się czasem wypowiedzi natury bardziej ogólnej, na przykład o sytuacji geopolitycznej w świecie, dlatego z uwagi na ich aktualność warto przynajmniej jedną z nich tutaj przytoczyć. Oto co mówi Ukrainiec o polskich korzeniach – Michajło ze Lwowa – na wiele lat przed inwazją Rosji na Ukrainę:
„– Chciałem ci opowiedzieć o Ukraińcach i ich dążeniach do wolności, ale bałem się, że mnie nie zrozumiesz. Bo widzisz, jeszcze nasi rodzice mieli pochowaną broń, żeby walczyć o niepodległą Ukrainę z Ruskimi lub z Polakami, ale my urodzeni po wojnie, powinniśmy dojść do porozumienia. Wyrzucić żale i zjednoczyć się przeciw tyranowi.
– To znaczy komu?
– No przecież mówię, przeciw Ruskim! Nasze kraje, mające wspólną historię, powinny walczyć ramię w ramię. My do was ciążymy. Czujemy się Europejczykami. Nie sądzisz?
– Wiesz, ja nie bardzo jestem zainteresowana polityką… – zaczęłam niepewnie, ale on mnie nie słuchał, bo to był tylko taki grzecznościowy zwrot szwedzki, na który nie oczekuje się odpowiedzi.
– Czy pamiętasz, co działo się na Lwowskim Majdanie w 2004 roku? Wtedy byliście z nami. Wasi prezydenci pomagali. Razem z naszą pomarańczową opozycją śpiewali nasz rewolucyjny hymn Razom nas bahato, nas ne podołaty (Jest nas wielu, nas nie pokonacie).
– Tak pamiętam, ale ciebie już tam nie było…
– Niestety, nie wyjechałbym, gdybym wiedział, że wygramy. Byłem już w Szwecji i z innej perspektywy na to patrzyłem. Widziałem ”czerwony” Kijów, sprzyjający Moskwie i wyraźnie zobaczyłem granicę, która wcześniej czy później musi doprowadzić do rozłamu. Popatrz choćby na Krym. Niby jest nasz, a to wielka baza Ruskich. Wcześniej czy później wyciągną po niego łapę. I kto się na to zgodził, by ich wojska tam stacjonowały? Nasz ukraiński prezydent – bo z niego taki Ukrainiec, jak ze mnie Szwed. Toż on po ukraińsku mówi jak ja po szwedzku! – roześmiał się szczerze ze swego dowcipu.
– Cała Ukraina jest taka: część za Rosją, część za samodzielnością i partnerstwem z Zachodem”.
Na plan pierwszy poruszanych w książce Anny Winner kwestii wysuwa się temat wielokulturowości, widzianej jako problem niezwykle złożony. Każdy z rozmówców mówi jedynie o sobie, o własnym losie i o osobistych problemach, ale wszystkie te wypowiedzi razem wziąwszy stanowią szczególnego rodzaju obraz szwedzkiej mozaiki kulturowej stołecznego miasta Sztokholmu w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku. Dzięki lekturze czytelnik poznaje nie tylko indywidualne losy migrantów, jacy wybrali Szwecję jako miejsce azylu, ale również problemy, z jakimi parało się społeczeństwo szwedzkie tamtych lat. Zaczyna też lepiej rozumieć, jak różnice kulturowe potrafią zrodzić wiele konfliktów, wpływać na kondycję psychiczną przybyszów, zakłócać ich poczucie tożsamości, utrudniać adaptację w nowym miejscu zamieszkania. Z rozmów z kierowcami wyłania się poza tym nowy obraz Szwecji widziany z zewnątrz, gdyż oglądany z dalekiej perspektywy i innymi niż szwedzkie oczyma. Dialogi z taksówkarzami w dużej mierze potwierdzają fakty, za które krytykowani są migranci: praca na czarno, wykorzystywanie opiekuńczej roli państwa, niezrozumienie szwedzkiego kodu kulturowego, języka, obyczajowości itd.
Zbiór wywiadów Nieprzewidziane skutki złamania nogi, czyli Stockholm´s Taxi Drivers (2014) jest interesującym dokumentem czasów, kiedy Skandynawia stała się celem migracji osób z geograficznie i kulturowo odległych krajów. Utwór można zaliczyć do prozy dokumentalnej, do wywiadów reportażowych o tematyce społeczno-obyczajowej widzianej z perspektywy taksówkarzy sztokholmskich.
Poświęciłam tej pozycji sporo uwagi, gdyż jest to pierwszy utwór, w którym Anna Winner zastosowała rozmowę jako główną strategię w konstruowaniu treści swoich późniejszych utworów prozatorskich.
***
Do formy rozmowy z ludźmi, których pisarka sama napotkała na swojej drodze życia, powróciła Anna Winner w książkach z serii Jak ziarnka piasku i tak pisała o swojej metodzie twórczej:
„Wszyscy bohaterowie opowiadali mi o swoich sukcesach, a nawet klęskach ze świadomością tego, że może kiedyś opiszę ich życie. Dostałam ich zgodę na to, że na motywach ich wspomnień i opowieści zbuduję literacko opracowane opowiadania. s. 8 (ZP)
Pisarka wyjaśniła również wybór postaci i tytułu całej serii:
„ (…) gdy idzie się plażą, nie zapamiętuje się wszystkich ziarenek piasku. W pamięci pozostają znalezione muszelki, okruchy bursztynu, szkiełko oszlifowane przez fale morskie, również niektóre ślady głęboko odciśnięte w piasku…
Moi bohaterowie byli tak barwnymi postaciami, że jak kolorowe, oszlifowane szkiełka, pozostawili niezatarty ślad. (…) chciałam przywołać pamięć o nich i jeszcze raz pobyć z nimi – zwłaszcza z tymi, którzy odeszli na zawsze…”.
Seria Jak ziarnka piasku składa się z kilku tomów i zawiera dłuższe i krótsze opowiadania – wyznania. Główną tkanką językową tych książek jest dialog, czyli strategia podobna do Stockholm´s Taxi Drivers, ale już wzbogacona opisami, refleksjami, różnego rodzaju komentarzami autorki, cytatami wypowiedzi osób spoza kręgu rozmowy itd. Nie są to zatem wywiady sensu stricto, ale swobodnie prowadzone rozmowy o charakterze prywatnym z osobami, które pisarka zna lub z którymi się przyjaźni. Tak „wzbogacone” rozmowy stają się ostatecznie rozmowami-opowiadaniami, w których narracja odgrywa coraz większą rolę. Jest to być może kolejny krok Winner w kierunku szerzej zakrojonych utworów epickich.
Do dzisiaj ukazały się trzy tomy w serii Jak ziarnka piasku (pierwszy nie miał numeru). W książkach tych znajdujemy opowieści interesujące i poruszające zarazem. Z wielu historii jednostkowego życia ludzi starszych i młodszych, kobiet i mężczyzn, osób pochodzących z różnych krajów i klas społecznych powstał interesujący cykl książek. Te opowiadania-rozmowy, a może raczej rozmowy-wynurzenia i wyznania ukazują ludzi naszych czasów szukających swojego miejsca w zamęcie współczesnego świata. Gdyby te utwory nie były oparte na losach autentycznych ludzi, trudno by było uwierzyć w ich prawdziwość, przekraczają one bowiem często nasze nawet najśmielsze wyobrażenia o życiu.
Opowiadania z tomów Jak ziarnka piasku ukazują problemy współczesnego człowieka: decyzje o dobrowolnych lub wymuszonych emigracjach i migracjach, rozterki matki-surogatki, która ma oddać swoje nowo narodzone, ”zamówione” dziecko, poszukiwania prawdziwej wiary wśród religii wyznawców buddyzmu i islamu. Jest tam też w kilku opowiadaniach z różnych perspektyw ukazany motyw miłości – tej pięknej i ubogacającej człowieka, ale i tej niszczącej, połączonej z przemocą i cierpieniem. Pojawia się w tych książkach również temat różnie rozumianego szczęścia oraz próby ukojenia rozczarowań i bólu ucieczką do wódki i narkotyków. Jest tam też mowa o kryzysach tożsamościowych i problemach psychicznych, o dzieciach zrodzonych z pomocą metody in vitro, o młodych ludziach zmieniających swą płeć i o poniesionych z tego powodu konsekwencjach, których nikt nie mógł przewidzieć.
W licznych opowiadaniach-rozmowach z tomów Jak ziarnka piasku porusza pisarka ważne i aktualne problemy egzystencjalne, z jakimi borykają się ludzie naszych czasów. Bohaterowie Winner wciąż i usilnie starają się znaleźć odpowiedź na pytania: Kim ja właściwie jestem?, Dokąd zmierzam?, Jakim chcę być człowiekiem?, Czego oczekuję od najbliższych mi osób i co chcę dać ze siebie innym?
Niektóre rozmowy Winner z jej bohaterami w serii książkowej Jak ziarnka piasku są sfabularyzowane, ale wszystkie zakotwiczone są mocno w rzeczywistości, w losach jakiejś autentycznej postaci, w czasach i realiach współczesnych. Widać to wyraźnie w tomie drugim, w którym oprócz podania prawdziwych imion i nazwisk swoich rozmówców autorka umieszcza również ich zdjęcia. Do indywidualnych historii losów ludzkich wkrada się faktografia, co wzmacnia dokumentalny charakter tej prozy.
Każdy tekst z serii stanowi osobną całość pod względem strukturalnym i treściowym, ale w centrum każdego toczy się dialog między pisarką a jej rozmówcą. Wyjątkiem jest tom drugi: wśród rozmów z interesującymi ludźmi znajduje się tam ”opowiadanie” o samej pisarce. To spojrzenie w głąb siebie jest swego rodzaju wyznaniem, w którym autorka zdradza czytelnikowi, jak z dawnej Anny Wiśniewskiej zrodziła się nowa i inna Anna – pisarka Anna Winner.
We wszystkich opowiadaniach z serii Jak ziarnka piasku losy ludzkie przedstawione są z perspektywy jednostkowej i subiektywnej zarazem, ale wspólnie odsłaniają przed czytelnikiem niezwykle szeroki i skomplikowany obraz życia ludzi w przedziale czasowym między II wojną światową a latami nam współczesnymi. W tym sensie książki te mogą być uważane za literacko udokumentowaną pamięć pokoleniową: pamięć generacji powojennej oraz jej młodszego pokolenia – generacji córek i synów. Te opowiadania reportażowe i opowiadania-wyznania Anny Winner czyta się z prawdziwym zaciekawieniem, gdyż są to historie prosto z życia wyjęte, napisane w sposób interesujący, żywy, przystępny i sugestywny zarazem, o fabule, której wydarzenia nierzadko potrafią wprowadzić czytelnika nie tylko w zdumienie, ale też skłonią go do zadumy i refleksji: Jakim ziarenkiem piasku jestem w zamęcie tego świata?
Ewa Teodorowicz-Hellman

Długo i śmiertelnie nudno o żywych krótkich formach.