Money makes the world go round

0
money-g8c5812bdf_1920

ABBA w piosence o tym tytule utrafiła w sedno sprawy. Pieniądze są motorem świata, a wynaleźli je podobno Fenicjanie. Ktoś stwierdził z rozczarowaniem: „szkoda, że tak mało”.

Producenci stale próbują i na ogół skutecznie wycisnąć jak najwięcej pieniędzy od konsumenta. Oto kilka skromnych przykładów. Gąbki scotch coraz mniejsze i gorszej jakości. Ale cena jest niezmienna. W początkowym okresie pandemii alkohol do dezynfekcji rąk był wyczerpany w aptekach. Zamawiając przez Internet żądano 200 kr za malutką buteleczkę czyli drożej niż przeliczając na litr przedniej whisky. Kupując ostatnio miód zauważyłam, że słoik ma wprawdzie ten kształt co zawsze, ale jest mniejszy. Jeśli sklep ma promocję na pewien produkt nigdy nie wiadomo czy jego cena była uprzednio wyższa. To stara sztuczka.

Nie tylko producenci mają monopol na wyciąganie od nas pieniędzy. Państwo jest jeszcze lepsze w tej dziedzinie. Podatki mamy najwyższe w Europie a może i na świecie. A teraz, w ostatniej chwili, dostaliśmy wiadomość, że opłata za przynależność do wspólnoty mieszkaniowej będzie obciążona podatkiem typu wat. Jeszcze jeden sposób na okradanie obywateli.

Troska o środowisko jest pełna hipokryzji. Termometry rtęciowe, jako potencjalne ryzyko, zostały wycofane, natomiast nowe energooszczędne żarówki zawierają rtęć. Kto na tym zarabia? Na pewno wytwórcy produktów zastępczych, a nie ich użytkownik. Termometrom do mierzenia temperatury w uchu nie można ufać. Kiedyś zmierzono ją Małżonkowi i różnica temperatur miedzy uszami wynosiła dwa stopnie. Poza tym wymagają one baterii, a nigdy nie wiadomo czy jest sprawna jako że termometr używa się rzadko. O żarówkach pisałam w oddzielnym felietonie więc nie będę się powtarzać.

O plastikowych torebkach pisałam również, ale to temat rzeka i zakłamanie dużej klasy. Plastiku nie udało się usunąć, otacza nas nadal w przedmiotach codziennego użytku, na przykład w damskich torebkach, zabawkach (Lego!), butelkach, czy wykładzinach. Od kiedy plastik uznano za nieprzyjazny dla środowiska sklepy nie oferują torebek plastikowych, które kiedyś dawały za darmo. Lepiej przerzucić ich koszt na klienta. Nie ma w tym jednak większej logiki. Papierowe torby też obecnie są odpłatne. W pobliskim sklepie, gdzie zazwyczaj robimy zakupy, z dnia na dzień zmieniają się zwyczaje. Raz, jak kiedyś, mamy do dyspozycji rolki z torebkami, innym razem są one wyklęte i zastąpione papierowymi torebkami z celofanowym okienkiem na całej długości. Nadają się one do suchych i niezbyt ciężkich produktów. Kiedy próbowałam ich przy kupnie kartofli i nieopatrznie chwyciłam za celofan, torebka pękła a kartofle rozsypały się po całym sklepie. Próba użycia ich do czereśni również zakończyła się fiaskiem. I w tym wypadku klient jest zmuszony zaopatrywać się w torebki własnym kosztem. Mam ich całą kolekcję. Te największe z uchwytami służą do odpadów kuchennych. Ale są cienkie, dziurawią je łodyżki zwiędłych kwiatów i często pękają przy wyjmowaniu z drucianego stelaża. Usuwanie odpadów z podłogi nie należy do moich ulubionych zajęć. Mniejsze torebki z uchwytami to klasyk, trudno wyliczyć wszystkie ich możliwości. Jeszcze mniejsze, bez uchwytów też są uniwersalne. Jest jeszcze jedna rolka, nabyta przez pomyłkę z jedną wielometrową torebką. Do czego może służyć nie wiadomo Może należy uciąć żądaną długość i zawiązać na supeł z jednego końca.

Gotówka to przestarzały środek płatniczy. Niektóre sklepy lub kasy sklepowe nie przyjmują gotówki. Jej rolę przejęła karta kredytowa, bank na Internecie i swish. Młoda, ale na pewno już pełnoletnia kasjerka oświadczyła przeliczając podejrzliwie monety, że nigdy w życiu nie płaciła gotówką, zawsze kartą. Kartą można płacić w różny sposób. Kiedyś należało ją wsunąć do specjalnego czytnika i wcisnąć kod. Obecnie wystarczy przesunąć kartę nad okienkiem czytnika, a kod potrzebny jest tylko przy wyższych kwotach. Niestety karta przestała być bezpiecznym środkiem płatniczym. Wzrasta ilość oszustw. Metody są dla niewtajemniczonych zagadką. Ale ci, których konta bankowe nagle zostały opróżnione będą o tym długo pamiętać.

Zdarzyło mi się kiedyś przekroczyć finansowe prawo. Prałam pieniądze! Karta płatnicza, Visa przez pomyłkę dostała się do pralki. Karta przeżyła pranie w 60 stopniach i nadal działa bez zarzutu. Metoda prania okazała się bezpieczna, ale nie rentowna.

Wspominam z nostalgią czasy wczesnej młodości kiedy wsiadało się do tramwaju, czy autobusu, podawało konduktorowi monetę i dostawało bilet w zamian. Jakie to było proste. Po przyjeździe do Szwecji korzystałam od razu z biletu miesięcznego a indywidualne jazdy odbywałam własnym autem. Wtedy jeszcze parkowanie w mieście nie było problemem. Obecnie opłaty za jazdę środkami komunikacji zbiorowej są horrendalnie wysokie. Dojazd z naszej podmiejskiej dzielnicy do Sztokholmu kosztuje więcej niż lot tanimi liniami ze Sztokholmu do Warszawy. Przez pewien czas były do kupienia papierowe taśmy z pewną ilością ulgowych kuponów, które kasowało się przy wejściu. Dawały one możliwość sprawdzenia ile jazd nam pozostało. Potem zastąpiono je odpłatną kartą, którą można było załadować pewną sumą i doładowywać w miarę potrzeby. Potem zastąpiła ją inna karta, której nawet nie zdążyłam wypróbować, jako że unikałam jazd w czasie pandemii. A teraz doszły mnie słuchy, że do kolektywnej jazdy nieodzowny jest telefon komórkowy. Jak sobie dadzą radę ci co nie posiadają komórki? Są kraje, gdzie emeryci mają prawo do bezpłatnego korzystania z komunikacji zbiorowej. Oby Szwecja poszła ich śladem.

Na wywożeniu odpadów też można zarobić. Zakład od oczyszczania pobiera dodatkową opłatę za ilość kroków od domowego pojemnika do wozu-śmieciarki. Jeśli chce się tego uniknąć można zaabonować pojemnik na kółkach, który co poniedziałek należy stawiać w wyznaczonym do tego miejscu. Jako emeryt uważam, że zasłużyłam na wygodne życie, a przynajmniej na równie wygodne co przed emeryturą i płacę za dodatkowe kroki. Postanowiłam jednak przechytrzyć krwiopijców. Ponieważ nasza ilość śmieci jest niewielka zamówiliśmy wywóz co drugi tydzień, co jest znacznie tańsze. Kto na tym jest finansowo górą do końca nie wiadomo.
Ostatnio padła propozycja aby zlikwidować ogólnodostępne pojemniki na gazety. Każdy może zamówić sobie odpłatne zabieranie gazet z domu. Jest wiele sposobów aby konsumenta uderzyć po kieszeni. Wyrwigrosze nie próżnują.

Teresa Urban

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer